Komunikacja w Doogee Leo DG280 stoi na typowym dla smartfonów poziomie. Znajdziemy tutaj wsparcie dla transmisji danych w standardzie HSDPA+, Bluetooth, Wi-Fi, oraz moduł GPS z A-GPS. Leo DG280 szybko łapie sieć 3G i nieźle radzi sobie z utrzymywaniem połączeń telefonicznych. Zastrzeżenia można mieć do anteny sieci Wi-Fi, która mogłaby być troszkę mocniejsza, jednak nie jest to zbyt duży mankament. Szczególnie biorąc pod uwagę cenę sprzętu. Model Leo DG280 umożliwia też, tworzenie kont dla gości. Uaktywniając je nikt nie ma dostępu do naszych danych, jak na przykład książka telefoniczna, wiadomości SMS, poczta e-mail, czy też zdjęcia. Z GPS-em miałem problem, tylko na samym początku, gdy odbiornik dość długo szukał „fixa”. Wspomagając się funkcją A-GPS nie miałem problemu ze stabilnością.

Zdjęcia wykonywane 5-megapikselowym aparatem umieszczonym z tyłu obudowy, niestety nie są najwyższych lotów. Kamerka ma problemy ze złapaniem ostrości, fotki są zaszumione, a wierność kolorów często słaba. Zdjęcia spełnią jednak swoją rolę choćby w serwisach społecznościowych. W słabszym świetle nie pomaga nawet dioda doświetlająca.




Poniżej zobaczyć możecie przykładowe zdjęcia, zarejestrowane za pomocą testowanego smartfona.
Sama kamera pozwala na utrwalanie treści wideo w rozdzielczości 1080p. Wydajność kamery również nie jest rewelacyjna. Dodatkowo niezbyt dobry stabilizator obrazu nie pozwala pozbyć się irytującego efektu trzęsienia, co obniża wrażenia estetyczne potencjalnego widza.

Niezbędną do życia energię dla Doogee Leo DG280 dostarcza akumulator o pojemności 1800 mAh. Ogniwo, według producenta powinno wystarczyć na 150 godzin czuwania, lub 180 minut rozmowy. Używając w umiarkowany sposób telefon do rozmów, SMS-ów, poczty i sporadycznego korzystania z przeglądarki wytrzymuje od 2 do 2,5 dnia. Wystarczy jednak uruchomić grę bądź filmiki na YouTube, by telefon rozładować w kilka godzin. Niestety trzeba na to uważać. Aby wydłużyć ten czas możemy skorzystać z wbudowanej funkcji oszczędzania energii.
Nawet mi się podoba. Czy jest konkurencja w tej cenie?
Chyba się skuszę dla córki, podoba się jej. Ciekawa jest ta tylna obudowa w komórkach i gumie
Ja właśnie ten telefon kupiłem swojej córce dodatkowo dostała drugą tylna obudowę w kolorze magenta. Córka jest zachwycona LEO, naprawdę się wyróżnia wśród konkurencji w tej cenie. Dodatkowo nie potrzebne etui gdyż tylna gumowa obudowa super się sprawdza.
Zaciekawiła mnie ta gumowa obudowa. Spełnia swoje zadanie? Żona mnie namawia do kupna tego smartfona, bo jak mówi często smartfon lubi wypadach jej z ręki, ale nie chce pancernych
Ja też się zastanawiam nad tym telefonem. Widziałem gdzieś na youtube film jak upuszczali telefon z wysokości około 1,5 metra i nic mu się nie stało. Dodatkowo gumowa obudowa oraz ramka dookoła ekranu powinna dodatkowo zabezpieczyć ekran
Czy ktoś przeczytał tą recenzję po jej napisaniu ale przed opublikowaniem? Rozumiem, że można zrobić podczas pisania, bo myśli wtedy galopują ale jednak warto by było poświęcić trochę czasu na korektę. Radosna i przypadkowa interpunkcja, błędy gramatyczne, pozjadane słowa, błędy w pisowni, kilka zdań przeczy innym zdaniom, itd, itp. Ten test to zmora polonisty, powinni tym straszyć studentów. I wcale bym nie biła piany, gdyby podpisał się pod tym jakiś młodzieniec, naturszczyk, no ale wytrawny redaktor i tester jakim jest Kan? Ech! I co gorsza to nie jest pierwsza recenzja w tym stylu.