Doogee Leo DG280 został stworzony z myślą o młodych użytkownikach i jak na ich potrzeby daje sobie radę. Całością zawiaduje procesor MTK6582, wyposażony w cztery rdzenie o częstotliwości taktowania 1,3 GHz oparte o architekturę ARM Cortex-A7, która cechuje się niskim poborem mocy. Za wyświetlanie grafiki odpowiada GPU Maili 400Mh, który otrzymał wsparcie ze strony 1 GB pamięci operacyjnej RAM. Pamięć wewnętrzna, zarezerwowana na wszelkiego rodzaju dane i aplikacje wynosi 8 GB (z czego dostajemy ok. 4,7 GB), z możliwością rozszerzenia poprzez wykorzystanie slotu na karty microSD (obsługa do 32GB).


Dzięki temu potencjalny nabywca może liczyć nie tylko na płynną pracę systemu Google Android, ale także na bezproblemowe uruchomienie większości tytułów dostępnych w Google Play. Uciążliwe jest jednak to, że podczas dłuższych gier urządzenie mocno nagrzewa się, jednak nie zaobserwowałem, aby miało to wpływ na stabilność jego pracy. Przez większość czasu sprawuje się on, dobrze, a spowolnienia w działaniu są raczej sporadyczne i zdarzają się wyłącznie na bardziej rozbudowanych grach. Czasem smartfon potrzebuje „czasu do namysłu” podczas surfowania, po rozbudowanych stronach internetowych, ale nie są to uciążliwości, które dyskwalifikowałyby to urządzenie. W benchmarku AnTuTu telefon zdobył 19554 punktów, przykładowo Samsung Galaxy S3 (17814 punktów). Jak na smartfon za 419 zł Leo wychodzi z pojedynku obronną ręką.






Pod względem zastosowanego oprogramowania Doogee Leo DG280 wypada całkiem nieźle, a urządzenie pracuje pod kontrolą Androida w wersji 4.4 KitKat, bardzo zbliżonego do czystej dystrybucji systemu Google. Do tego warto wspomnieć o kliencie sprawdzającym, a aktualizacje odbywają z poziomu telefonu w trybie OTA (over-the-air).


Testowany egzemplarz jeszcze tu i ówdzie mówił do mnie po angielsku, ale przeciętnemu użytkownikowi ten stopień spolszczenia wystarczy do komfortowej obsługi. Producent ograniczył swoje dodatki do minimum, co wyszło wyłącznie na korzyść. Poza klasycznymi programami Google’a znajdziemy tu Kingsoft Office – do podglądu plików biurowych, Menadżer plików, czy oneKeyLock, która zwiększy ochronę prywatności treści przechowywanych w telefonie.