Zdjęcie: Igor Omilaev / Unsplash

Chińska laboratorium DeepSeek zamknęła swój pierwszy w historii zewnętrzny rundę pozyskiwania kapitału na kwotę ponad 50 miliardów juanów, czyli około 7,4 miliarda dolarów. To największa jednorazowa transakcja w historii chińskiego sektora sztucznej inteligencji, a wycena spółki przekroczyła 50 miliardów dolarów.

 

Niezwykła struktura umowy

To jednak nie sama wysokość kwoty stanowi najbardziej istotny element tej transakcji. Zasadniczo, inwestorzy wnieśli ogromne sumy, lecz nie otrzymali żadnego wpływu na decyzje podejmowane w DeepSeek.

Kapitał zewnętrznych partnerów nie trafił bezpośrednio do spółki, lecz do struktury limited partnership, którą w całości kontroluje założyciel firmy Liang Wenfeng. Udziały pozostają zamrożone przez pięć lat, a inwestorzy są całkowicie pozbawieni praw głosu. W zamian otrzymali priorytetowy dostęp do sprawozdań finansowych oraz możliwość uczestnictwa w kolejnych rundach finansowania.

Jedynym wyjątkiem jest państwo. Krajowy chińskich fundusz inwestycyjny ds. sztucznej inteligencji wkroczył bezpośrednio do kapitału DeepSeek z prawami głosu i bez pięcioletniego okresu zamrożenia, inwestując miliard juanów. W ten sposób powstała wyraźna hierarchia: na szczycie znajduje się założyciel, rzeczywiste dźwignie władzy przypadły wyłącznie Pekinowi, natomiast wszyscy pozostali inwestorzy zostali przez pięć lat wyłączeni spoza możliwości decyzyjnych.

 

Skład grona inwestorów

Według ujawnionych danych największym wkładem dysponuje sam Liang Wenfeng z kwotą 20 miliardów juanów. Następnie znajdują się Tencent (10 miliardów), producent akumulatorów CATL (5 miliardów), a także JD.com oraz fundusz IDG Capital — każdy po 3 miliardy. Grono uczestników liczy mniej niż dziesięciu, a jego skład dokonany został bardzo restrykcyjnie: tradycyjni gracze sektora venture capital, tacy jak Sequoia czy Hillhouse, nie znaleźli się w transakcji. Ich model biznesowy wymaga wyjścia z inwestycji w ciągu trzech do pięciu lat, co naciskałoby spółkę ku szybkiej komercjalizacji oraz wejściu na giełdę — dokładnie to, czego Liang przez lata unikał.

 

Dlaczego zmienił zdanie?

Dlaczego technologiczny ideolog, który przez długi czas głosił swoje „trzy nie” (nie zbierać pieniądze, nie wchodzić na giełdę, nie komercjalizować), postanowił sięgnąć po obcą kapitał? Głównym powodem jest kwestia kadrowa: konkurenci przekupują badaczy poprzez znaczące oferty finansowe (Meta miała rzekomo proponować umowy na setki milionów dolarów), a Wenfeng potrzebuje opcji akcji, by zatrzymać zespół. Dodatkowo presja związana z wyścigiem mocy obliczeniowych, który już jego fundusz hedgingowy High-Flyer nie jest w stanie utrzymać samodzielnie. Ostatecznie Liang znalazł sposób na zebranie rekordowej sumy, jednocześnie całkowicie neutralizując ten wpływ inwestorów, którego obawiał się przez wszystkie te lata.