Nokia Lumia 1520 jest dostępna w 4 kolorach: żółtym, białym, czarnym i czerwonym a do testów udostępniono nam najmniej, moim zdaniem, atrakcyjną wersję żółtą. Nie zmienia to jednak faktu, że słuchawka robi świetne pierwsze wrażenie a stylu i jakości mimo zastosowania plastiku może się od niej uczyć kilku koreańskich producentów…


Telefon został zamknięty w obudowie wykonanej z jednego kawałka poliwęglanu, który jest matowy, przyjemny w dotyku i w żadnym wypadku nie daje uczucia taniości. Po wzięciu Nokii do ręki, czujemy, że mamy do czynienia ze sporym kawałkiem solidnego, ciężkiego (209 gramów), świetnie wykonanego sprzętu, który dzięki zaoblonym krawędziom całkiem pewnie leży w dłoni. Konstrukcja jest zwarta, nic tutaj nie skrzypi a wszystkie elementy są doskonale spasowane. Nie możemy jednak rozebrać telefonu, aby uzyskać dostęp do baterii.


Telefon mierzy 162,8mm na 85,4mm na 8,7mm, a więc jest bardzo duży i cienki. Przy takich rozmiarach obsługa jedną dłonią jest niemożliwa, bo nasz palec zwyczajnie nie sięga do rogu ekranu. Jeśli chodzi o trzymanie słuchawki w kieszeni spodni, musimy dobrze sprawdzać ich wielkość zanim jakieś włożymy. W niektórych spodniach Lumia mieści się bez problemu, w niektórych nieco wystaje a największym wyzwaniem będzie chyba noszenie tego telefonu w okresie letnim. Coś za coś, jeśli ktoś chce mieć duży ekran, musi nieco pocierpieć.


Na przednim panelu, pokrytym szkłem Gorilla Glass 2, nad ekranem znalazło się logo producenta, głośnik do rozmów, kamerka do wideorozmów o rozdzielczości 1,2 megapiksela oraz widoczne w mocnym świetle czujnik światła i zbliżeniowy.


Pod ekranem umiejscowiono dotykowe przyciski systemowe Windows Phone: start, wstecz i szukaj oraz niewielkich rozmiarów mikrofon.


Górna krawędź urządzenia mieści jedynie gniazdo słuchawkowe mini-jack 3,5mm.


Na dolnej krawędzi znalazło się gniazdo microUSB do ładowania telefonu bądź podłączania go do komputera.


Lewa krawędź jest jednolita, jednak w górnej części mieści w sobie tackę na kartę pamięci microSD o pojemności do 64GB (wbudowane jest 32GB) oraz na kartę w rozmiarze nanoSIM, co wydaje się być dziwnym posunięciem w tak dużym telefonie. Tacki wyskakują po włożeniu w niewielki otwór specjalnego narzędzia bądź zwykłego spinacza.


Na prawym boku znalazły się 3 czarne, błyszczące przyciski. Patrząc od góry, pierwszy z nich służy do regulacji głośności, drugi do blokowania ekranu lub włączania/wyłączania telefonu a trzeci to dwustopniowy przycisk zwalniania migawki aparatu. Skok przycisków jest wyczuwalny, jednak zostały one umieszczone niemal na równi z obudową. Skutkuje to np. niezbyt wygodną obsługą przycisków regulacji głośności podczas słuchania muzyki na słuchawkach i trzymania telefonu w kieszeni.


Tylny panel Lumii 1520 mieści w sobie dodatkowy mikrofon, podwójną lampę doświetlającą LED, obiektyw aparatu fotograficznego Zeissa o rozdzielczości 20 megapikseli sygnowanego nazwiskiem Carla Zeissa, delikatne logo PureView i Nokii oraz głośnik zewnętrzny.