Jesteś tutaj:-, Inne, Newsy, Sprzęt, Sprzęt sieciowy, Top7-Internet Rzeczy (IoT) w domu. Oto największe zagrożenia

Internet Rzeczy (IoT) w domu. Oto największe zagrożenia

Lodówki, żelazka, ekspresy do kawy – producenci sprzętów domowych mają tendencję do łączenia wszystkiego z internetem. Często kosztem naszego bezpieczeństwo. – Zasada jest prosta – im więcej połączonych urządzeń znajduje się w twoim domu, tym większe ryzyko ataku – mówi na łamach portalu BrandsIT Dmitry Andrianov, architekt systemów w DataArt, zajmujący się rozwojem Internet of Things.

Do 2020 roku na świecie będzie funkcjonowało 20 miliardów urządzeń podłączonych do internetu, wynika z prognozy firmy badawczej Gartner. Nie chodzi tu jednak o smartfony i laptopy, tylko rzeczy nieutożsamiane dotychczas z pracą w sieci. Takie jak automaty z przekąskami, silniki odrzutowe lub autonomiczne samochody. Z internetem połączą się też urządzenia w naszych mieszkaniach. Producencie już teraz oferują nam inteligentne systemy zarządzania temperaturą i oświetleniem, ale też lodówki, a nawet pralki. Podczas gdy Internet Rzeczy rośnie w siłę, wraz z nim pojawiają się zupełnie nowe zagrożenia.

– Jeśli inteligentne urządzenia w domu są dziełem różnych producentów, jest wIięcej niż prawdopodobne, że wysyłają dane do różnych chmur. Idąc dalej, inteligentny dom może wysyłać informacje w szereg różnych miejsc. Czy ktokolwiek przejmuje się, komu i jakie dane są przekazywane? – zastanawia się Dmitry Andrianov z DataArt. O ile poziom wilgotności powietrza w łazience lub temperatura wody w czajniku prawdopodobnie nikogo nie zainteresują, tak informacja o włączeniu światła w salonie może być wartościowa. – Powiedzmy, że słońce zachodzi o osiemnastej, a światła zazwyczaj włączają się godzinę później. Łatwo wydedukować, że wracasz do domu nie wcześniej niż właśnie o 19 – komentuje ekspert.

Najsłabsze ogniwo mieszkania

Zagrożenia wynikające z IoT mogą jednak nie być aż tak oczywiste. Wszystko przez fakt, że producenci sprzętów domowych mają tendencję do łączenia wszystkich nowych urządzeń z internetem. Problem w tym, że robią to kosztem naszego bezpieczeństwa.

– Z internetem można połączyć na przykład ekspres do kawy. Sprawdzi aktualne ceny ziaren lub nawet kursy walut. Ale nawet jeśli nie wyjawi zbyt wielu sekretów właściciela, nadal może powodować problemy. Każdy łańcuch jest przecież tak mocny jak jego najsłabsze ogniwo. Jeśli ktoś włamie się do systemu ekspresu, pozostałe 25 połączonych z nim urządzeń znajdzie się w niebezpieczeństwie – mówi Dmitry Andrianov. I dodaje, że jeśli ktoś był w stanie złamać zabezpieczenia w jakimkolwiek urządzeniu połączonym z domową siecią, nie będzie przesadnym stwierdzenie, że włamał się do czyjegoś domu. Prawdopodobnie ze złymi zamiarami.

– Zasada jest prosta – im więcej połączonych urządzeń znajduje się w twoim domu, tym większe ryzyko ataku. Jeśli któryś sprzęt posiada mechanizm automatycznej migracji konfiguracji, wszystkie lokalne dane (klucze, hasła) będą automatycznie przenoszone na nowo zainstalowane urządzenia. Bez konieczności konfiguracji kolejnych sprzętów od zera. Ale jeśli w mechanizmie migracji są jakieś wady, wtedy ktoś przechodzący obok twojego domu może również uzyskać dane konfiguracji z sprzętów w ten sposób – mówi Dmitry Andrianov.

– Problem tkwi w tym, że przeciętny użytkownik z reguły nie wie, co jest w stanie zrobić jego urządzenie. Sprzęt może posiadać tylko jeden przycisk konfiguracji, który wykonuje bardzo podstawowe czynności, więc zdrowy rozsądek podpowiada, że zagrożenia są niewielkie. Ale załóżmy, że to urządzenie jest w stanie przyjmować komendy za pośrednictwem Bluetooth, zaś tryb diagnostyczny nie jest zabezpieczony. Dlatego każdy powinien zastanowić się, czy powinien zawsze wierzyć testom urządzeń domowych pod kątem bezpieczeństwa wykonywanym po stronie producenta – dodaje Dmitry Andrianov.

Równolegle z problemami związanymi z bezpieczeństwem pojawia się kwestia prywatności Inteligentne domy wciąż obserwują i monitorują swoich właścicieli. Zbieranie danych jest przecież jednym z podstawowych zadań inteligentnych urządzeń. Jeśli takie dane dostaną się w niepowołane ręce, obserwacja szybko zamienia się w szpiegowanie.

źródło: DataArt



Autor |2018-08-27T11:44:16+02:0027 sierpnia 2018 11:44|Kategorie: Bezpieczeństwo, Inne, Newsy, Sprzęt, Sprzęt sieciowy, Top7|Tagi: , |4 komentarze

4 komentarze

  1. jakrybka82 27 sierpnia 2018 w 14:39 - Odpowiedz

    Wszystko można zhakować, czego WhatsApp daje najlepszy przykład. Niby pozabezpieczane, niby ogarnięte a i tak łamią.

  2. dartanyannyan 27 sierpnia 2018 w 14:42 - Odpowiedz

    Zbierają dane, zbierają, po czym podłączasz gadaczkę amazona czy googla i tak naprawdę za darmo oddajesz swoje dane…
    Najgorsze jest to, że te zabawki kosztują, więc nie dość że płacisz, to jeszcze drugi raz płacisz.
    Ale podobno głupi płaci dwa razy, dlatego u mnie w domu jedyne inteligentnie rzeczy, to ja, mój mąż, moje dziecko i kot 😀

  3. majkelangelo95 27 sierpnia 2018 w 14:44 - Odpowiedz

    @dartanyannyan
    No i prawdiłowo, ale co z telefonami? 😉 Jak by nie patrzeć inteligentnie bestie są, a jak do tego człowiek ma poinstalowane Messengery czy inne Telegramy to w sumie nadal jest dosyć otwarty :p

  4. dartanyannyan 27 sierpnia 2018 w 14:45 - Odpowiedz

    @majkelangelo95
    Nie mamy smartfonów. Stare dobre Nokie, które rozładowują się po miesiącu i nie mają żadnych zbędnych bajerów 😉
    Gwoli uprzedzenia – telewizora też nie mamy 😀

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.