Na wyświetlaczu prezentowany jest system operacyjny Android 4.4 z nakładką graficzną EMUI 3.0. Interfejs użytkownika charakteryzuje się tym, że nie mamy tu osobnego Menu, z posegregowanymi aplikacjami. Wszystkie nowe aplikacje lądują na pulpicie. Jedyne, co możemy zrobić, to potworzyć foldery grupujące ikony. Ponadto zastosowanie interfejsu użytkownika EMUI 3.0 zapewnia nam nieograniczone możliwości personalizacji telefonu.

Posiadacz tego urządzenia ma mnóstwo możliwości modyfikacji w funkcjach organizacji i zarządzania kontaktami oraz optymalizację użytkowania smartfona jedną ręką. Marka Honor proponuje w swoim smartfonie też kilka autorskich aplikacji i rozwiązanie zwiększające ochronę prywatności treści przechowywanych w urządzeniu. Więcej na temat autorskiej nakładki chińskiego producenta i zaimplementowanych aplikacji pisaliśmy przy okazji wcześniejszych testów tego producenta i chyba nie warto się powtarzać. Dodam tylko, że obsługa urządzenia jest bardzo intuicyjna, a dostęp do aplikacji wygodny.

Honor 4C jest zasilany przez procesor Kirin 620. Dzięki kombinacji 64-bitowego sprzętu (architektury A53) i 64-bitowego oprogramowania, procesor dostarcza aż do 40 % więcej mocy niż 32-bitowe odpowiedniki (z architekturą A7). Wysoka wydajność Honor 4C jest podkreślona przez 2 GB pamięci operacyjnej. 8 GB pamięci wewnętrznej może być rozszerzone za pomocą kart microSD do 32GB. Zamontowany w nim procesor, dodatkowo wspierany przez układ GPU Mali-450 MP w zupełności wystarcza do zabawy w najbardziej wymagające tytuły ze sklepu Google Play. Jedynym zauważalnym minusem i to niestety dość sporym jest ilość ciepła jaką CPU emituje przy pełnym obciążeniu. Po kilku minutach korzystania z nawigacji, grania w gry czy surfowania po internecie smartfon potrafił się mocno rozgrzać. Pomimo tego, nie zauważyłem najmniejszych problemów z płynnością działania interfejsu i aplikacji.




Telefon nawet fajny ale 3,34GB pamieci to jest kpina.
Ok. Podoba mi się i dobrze, że producent nie oszczędzał na aparacie.
No i znow zabytek ze Zdradoidem 4.4 … ludzie, od dawna jest juz Zdradoid w wersjach wyzszych niz 5.0! Jesli jest jakies urzadzenie na wersji 4.4 (albo nie daj boze 4.2 – uwaga, 4.2 ma dziure bezpieczenstwa!) i producent nie zapowiedzial oficjalnie update’tu do 5.x (juz nawet nie do 5.0) to takie urzadzenie nalezy omijac szerokim lukiem! Nie badzcie frajerami, bo szybko okaze sie, ze zaplaciliscie za urzadzdenie, ktore producent porzucil, a Booble znow znajdzie jakas krytyczna luke bezpieczenstwa.
Mac, zabytek ?? jest aktualizacja do 6.0 a ty mówisz że porzuca ? haha :D.