Jesteś tutaj:-, Inne, Nawigacje, Tablety, Testy i opinie-Coyote: radaroostrzegacz – alternatywa dla CB radia

Coyote: radaroostrzegacz – alternatywa dla CB radia

Intrerface urządzenia na początku może odstraszać i wprowadzać w zawrót głowy. Nie wiadomo od czego zacząć, do czego służą poszczególne ikonki i wskaźniki. Jednak w niedługim czasie użytkowania wszystko stanie się jasne i w miarę proste.


Zgodnie z powiedzeniem „praktyka czyni mistrza”, im więcej i częściej korzysta się z urządzenia tym więcej nowości odkrywamy. Można na początek obejrzeć film pokazowy zamieszczony w menu (co zalecam) aczkolwiek nie ma w nim wszystkich zawartych instrukcji a jedynie podstawy.


Styl klasyczny, wydaje się być bardziej praktyczniejszym od stylu deski rozdzielczej. Różnica jest między innymi taka, iż w stylu klasycznym pokazywana jest aktualna prędkość oraz ograniczenie prędkości. Styl klasyczny jest również bardziej czytelny i przejrzysty, ale to kwestia gustu.


Dodatkowo sposób wyświetlania jest automatycznie zmieniany przy zjechaniu z drogi niższej kategorii. Na drodze niższej kategorii wyświetla się nam ilość „skautów” przed nami oraz po prawej i lewej stronie. Przy drogach kategorii wyższej tylko odstęp do najbliższego użytkownika znajdującego się przed nami.


Urządzenie oferuje szereg dodatków.

Wyposażono go w moduł Bluetooth, niestety nie podłączymy smartfona lecz tylko bezprzewodowe słuchawki bądź dodatkową antenę GPS.

Mamy możliwość głosowego potwierdzania o zdarzeniu i utrudnieniach na drodze. Jednak tutaj wiele chyba zależy od szczęścia.. raz urządzenie rozpoznawało naszą mowę, a nie raz były z tym spore problemy i nawet donośne polecenia nie były na tyle zrozumiałe by urządzenie zareagowało.

Jest również opcja „ostrzeżenie o senności” – po rozpoznaniu ryzyka Coyote pomaga ustalić czy powinno się zrobić przerwę. Pomimo włączonej opcji nie udało mi się jej sprawdzić w praktyce…

Jak działa w praktyce…


Niewątpliwie ostrzega przed potencjalnymi zagrożeniami, fotoradarami, samochodami z wideorejestratorem, punktach o zwiększonych kontrolach a nawet korkach. Powiadamia o wszelkich miejscach gdzie możemy się natknąć na „suszarkę” nawet takich gdzie takiej kontroli nie było „wieki”.


Przy zbliżaniu się do „niebezpiecznego” punktu wyświetla się komunikat na ekranie oraz alert dźwiękowy. Możemy potwierdzić zagrożenie, bądź je anulować. Chcąc wysłać informację dla innych użytkowników klikamy na dolny pasek. Jeżeli widzimy patrol dokonujący pomiaru prędkości znajdujący się po przeciwnej stronie do naszego kierunku jazdy klikamy strzałkę po lewej stronie ekranu, natomiast jeżeli jest ustawiony zgodnie z naszym kierunkiem jazdy to strzałkę po prawej stronie. Jeżeli jest to utrudnienie na drodze klikamy trójkąt po środku. Stojąc w korku możemy wysłać informację o przyczynie (wypadek, zwężenie itp.).

Muszę przyznać, że jest to wygodne urządzenie do ostrzegania przed kontrolami na drodze czy zagrożeniami, lecz nie do końca skuteczne. Niestety uciążliwe jest ciągłe ostrzeganie pomimo braku zagrożenia, a co gorsze dwa razy zdarzyło się natrafić na kontrolę bez ostrzeżenia o niej. Wszystko zależy od tego ilu jest aktywnych użytkowników oraz o tym czy informują oni o potencjalnym zagrożeniu. Tutaj przewagę ma tradycyjne CB radio gdzie na bieżąco jesteśmy informowani i możemy poinformować innych o utrudnieniach. Minus natomiast jest taki, że zwykle nie padają informacje o fotoradarach stacjonarnych (słupach) oraz uciążliwa może być czasem niska kultura użytkowników.



Autor |2014-10-10T10:15:45+02:0010 października 2014 10:15|Kategorie: Artykuły, Inne, Nawigacje, Tablety, Testy i opinie|Tagi: , , |4 komentarze

4 komentarze

  1. fufuB2 10 października 2014 w 11:09 - Odpowiedz

    z ceną to chyba ich pos..ło

  2. regulator 14 października 2014 w 06:27 - Odpowiedz

    Testowałem to na Androidzie w czerwcu tego roku i na drodze krajowej nr 1 Łódź-Katowice było raptem 3 użytkowników na całej trasie, a co do ostrzeżeń to ” ło matko!” – szkoda gadać. Niestety inne aplikacje mają nawet po 100tys. użytkowników i są one wiarygodne. Cena podana przez firmę Coyote bardziej odstrasza niż zachęca i nie jest w stanie konkurować z darmowymi aplikacjami na smartfony.

    • Seba 13 stycznia 2015 w 10:45 - Odpowiedz

      Wierz sobie Yanosikowi ze o 4 w nocy nad ranem ma 60tys użytkowników….

  3. kojocik 24 października 2014 w 16:08 - Odpowiedz

    Aplikacja iCoyote jest bezpłatna 🙂 A urządzenie firmy, która teoretycznie ma 100k użytkowników (chociaż nikt nie jest w stanie tego udowodnić) też kosztuje sporo 🙂

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.