Obsługa i ergonomia.

Telefon z racji swojej konstrukcji jest niewielkich rozmiarów – przy złożonej obudowie jest to 92 x 48 x 16,8 mm. Wraz z masą na poziomie 90 gramów tworzy to niewielki telefonik, którego jedyną wadą jeśli chodzi o konstrukcję może być zauważalna grubość. Samo urządzenie wygodnie leży w dłoni, bez względu na to czy jest ono zamknięte, czy otwarte, co jest zasługą jego zaokrąglonych brzegów. Również jego masa jest nieinwazyjna dla użytkownika, nawet podczas długich rozmów.


Klawiaturę tworzy dwanaście przycisków, które pokryte zostały matowym plastikiem. Ich wielkość została poprawnie dobrana, tak więc nawet osoby o większych dłoniach nie powinny mieć problemów z jej obsługą. Same klawisze działają pewnie, posiadają odpowiedni skok i nie ma obawy, że zostanie wybrany nie ten klawisz który powinien. Ogólnie obsługa klawiatury jest wygodna i nie sposób znaleźć w niej większych wad.


Wad, lub raczej niedociągnięć, odnajdziemy w samym telefonie niemało. Znajdziemy je, przede wszystkim, na przednim panelu, wśród klawiszy funkcyjnych. Na niewielkiej przestrzeni znalazło się ich bowiem aż osiem (6 funkcyjnych, kierunkowy oraz zatwierdzania), co musiało się odbić na ich wielkości. O ile manipulator ma wygodne rozmiary, o tyle znajdujące się po jego bokach klawisze są zdecydowanie za małe. Z niewiadomych przyczyn Sony Ericsson z uporem maniaka stosuje takie rozwiązanie w swoich produktach komórkowych od bardzo dawna, co w negatywny sposób odbija się na wygodzie ich obsługi. Tak też jest i tym razem.

Nie do końca przemyślano również elementy znajdujące się po bokach urządzenia. Klawisze strzałek zostały umieszczone nie dość że po środku boku tak niedużego urządzenia, to w dodatku nie są one zbyt wyczuwalne pod opuszkiem palca. Z drugiej strony obudowy znalazło się gniazdo microUSB, które nie zostało zasłonięte żadną zaślepką. Przy bardziej „artystycznym” otoczeniu może stanowić to pewien problem. Podobnie zresztą jak konstrukcja oczka aparatu, które co prawda zostało dosyć wyraźnie zagłębione w tylnym panelu telefonu, ale nie pozbawione wokół miejsc, w którym zbierać się mogą różnego rodzaju nieczystości.

Ekran


W100i porozumiewa się ze światem za pomocą ekranu o przekątnej 2,2 cali i rozdzielczości QVGA (240 x 320 pikseli). Stworzony w technologii TFT wyświetlacz potrafi odzwierciedlić 256 tys. kolorów. Jest on w miarę jasny, co poprawia widoczność wyświetlanych na nim treści. Posiadają one jednak przeciętne kolory – ich nasycenie jest standardowe, podobnie jak odwzorowanie barw.


System

Spiro wyposażony został w ten sam zamknięty system operacyjny, który możemy spotkać od wieków w prostszych konstrukcjach Sony Ericssona. Ten sam wygląd, ta sama filozofia obsługi, to samo rozmieszczenie opcji. Mamy tu zatem menu główne składające się z 12 elementów (4 wiersze po 3 ikony w każdym), m.in. menu opcji i połączeń składające się z zakładek, aplikację Media służącą do zarządzania muzyką, zdjęciami oraz wideo zgromadzonym w pamięci telefonu oraz aplikację Walkman służącą jako odtwarzacz muzyczny. Pozostałe ikony prowadzą m.in. do usługi PlayNow!, przeglądarki internetowej, aparatu fotograficznego, wiadomości, spisu kontaktów czy kalendarza – osoby które preferują produkty tego producenta i zmieniają telefony nie częściej niż wraz z podpisaniem nowej umowy z operatorem (lub jeszcze rzadziej) bez problemu się odnajdą w tej rzeczywistości.


System umożliwia ładowanie telefonu za pomocą kabla microUSB podłączonego do komputera, jednak zostało to rozwiązane w dosyć niestandardowy sposób. Wszystko dlatego, że po podłączeniu go do komputera – wszystkie jego funkcje (poza alarmami) zostają… dezaktywowane. Telefon zamienia się w przenośną pamięć masową, tak więc nie tylko nie będziemy mogli skorzystać z jego podstawowych funkcji, ale również dostać się do jego menu. Do samej pamięci telefonu będziemy mogli się dostać jedynie poprzez aplikację PC Kompanion, służącą do obsługi całego telefonu.