Podsumowanie


Samsung Galaxy S5 to smartfon pełen skrajności. Od lat Koreańczykom wieszczony jest upadek za stosowanie w jego flagowych smartfonach z najwyższej półki plastikowej obudowy. Ale jak się okazuje, po wynikach sprzedaży kolejnych modeli – plastik nie zniechęca. A każda kolejna odsłona „galaktycznego” telefonu, pod względem sprzedaży, wyprzedza przy okazji wszystkie poprzednie edycje. Dlaczego? Odpowiedź może być jedna: łączy on w swojej obudowie wszystko to, co najlepsze. Niektóre jego elementy, kolejnych odsłon ocierają się o ideał. I tak, jest także w piątej wersji „Galaktyki”. Telefon ma wodoszczelną obudowę, ekran wykonany w technologii Super AMOLED, zapewnia szerokie kąty widzenia i idealny poziom czerni. Aparat zastąpi użytkownikowi klasyczną cyfrówkę, a do tego producnt dorzuca gamę bardzo przydatnych funkcji (pulsometr, z aplikacją S Health, która pozwala użytkownikom wygodnie i łatwo wspomagać swoje zdrowie, czy czytnik linii papilarnych), których trudno szukać w większości topowych urządzeń konkurencji. Zaletą jest mocna bateria i specjalny tryb oszczędzania energii. A do tego w jego wnętrzu pracuje jeden z najwydajniejszych procesorów mobilnych, a mocne podzespoły gwarantują szybkość i płynność w obsłudze oprogramowania. Wracając do plastiku, ja do samej obudowy nie mam żadnych zastrzeżeń: dobrze leży w dłoni, jest przyjemna w dotyku i nie rysuje się tak, jak niektóre metalowe klapki. Czy warto go kupić? Niestety, jak wszystkie topowe telefony tak i ten niestety ma poważny problem – cena. Tak naprawdę smartfon ten opłaca się kupować wyłącznie u operatorów. Obecną średnio 2700 zł uważamy za zbyt wygórowaną.

Andrzej Kisiała







































w wodzie
w wodzie
w wodzie
w wodzie


































Z lampą błyskową