Moim zdaniem myPhone 3310 będzie modelem przyjaznym dla starszych użytkowników, jak również wszystkich poszukujących prostego telefonu „do dzwonienia”. A, że takie są nadal potrzebne świadczy zainteresowanie, jakie na targach MWC 2017 w Barcelonie wywołała informacja, że HMD Global, wyłączny licencjobiorca marki Nokia, zaprezentował unowocześnioną i odświeżoną pod względem wzornictwa wersję klasycznego modelu Nokia 3310. Kultowy model powraca, jako następna najlepiej sprzedającego się modelu kategorii feature phones.
Dual SIM, sprawi, że telefon będzie służył zarówno do celów prywatnych, jak i zawodowych. Z obu kart można wykonywać i odbierać połączenia. Wszystkie wykonane, odebrane i nieodebrane rozmowy widoczne są w spisie połączeń.

Kamera, no cóż zdjęcia raczej nie nadają się do umieszczenia w rodzinnym albumie. Fotki można właściwie wykorzystać tylko, jako tapetę ekranową. Model myPhone 3310 ma za to jeden ważny atrybut – jest dobrze dopasowany do kieszeni polskiego seniora. Kosztuje tylko 74,90 złotych i służy po prostu do rozmawiania.
Andrzej Kisiała
















„Jeżeli chodzi o połączenia, to były one stabilne i ani razu telefon się przy niech nie zawiesił. Niestety, głośnik umieszczony z tyłu obudowy, niezbyt dobrze radził sobie w głośnym otoczeniu. Można nawet powiedzieć, że przypadkowi słuchacze mogli czasem więcej usłyszeć niż sam użytkownik telefonu, który prowadził rozmowę. ”
Jeśli najważniejsza funkcja w telefonie działa w ten sposób, czyli nie działa, to zakup należy odradzić, a nie polecić bo CENA. Jeśli nie można komfortowo prowadzić rozmów, to nawet jeśli MyPhone sprzedawałby ten telefon nawet za 1zł, to i tak byłyby to pieniądze wyrzucone w błoto.
Zresztą każdy pieniądz wydany na telefon z kanałowym głośnikiem, to pieniądz wyrzucony w błoto.
W tej cenie, a nawet i taniej można mieć Philipsa E120 i E103, które przynajmniej oferują ekran TFT, a nie archaiczny CSTN, na którym nic nigdy nie widać, i dobrą jakość połączeń.
Czytałem komentarze o tym telefonie na Telix.pl i postanowiłem sam sprawdzić jak działa oraz podzielić się z Czytelnikami uwagami. W recenzji starałem się opisać wszystko, co może spotkać potencjalnego użytkownika. Nic nie ukrywałem, ale też nie traktowałem tego telefonu, jak sprzętu za kilkaset złotych. Po prostu, jak podsumowałem to telefon do dzwonienia i SMS-owania, który może się przydać np. w razie awarii naszego wypasionego gadżetu. Czy go polecałem – nigdzie w recenzji nie ma takiego zdania. Tutaj każdy musi sam zdecydować, czy chce go kupić. Zapewne Czytelnicy i ten komentarz *Bloma będą brali pod uwagę. Pozdrawiam i Dziękuję za zwrócenie uwagi na recenzję. Andrzej
nie polecam . poza tym ten telefon za 59 zł od ponad roku jest w biedronkach. dałam sie skusic i zle zrobiłam. za niewiele wiecej jest philips 103. w moim wejscie łądowania juz po kilku miesiacach oglednie piszac wyrobiło sie. nie zawsze ładuje i trzeba wyginac wtyk zeby załapało. jakosc połaczen też słąba. mozna rozmawiac lecz głos rozmówcy jakis stłumiony i z trzaskami. bateria 2-3 dni. a weic słabo
No cóż Nokia 3310 to nie jest, niestety. Kupiłem jako zabezpieczenie, na wypadek awarii mojego Samsunga. Ostatnio przydał się synowi, gdy był na zimowisku. Dało się z nim porozmawiać, a nie było obaw, że go straci. Tak nawiasem, to nikogo nie interesował.
Najgorsze że recenzja nie zawiera informacji czy telefon posiada alarm wibracyjny. Niestety nie posiada wibracji i dlatego jest to bagno.
Recenzja zawiera taką informację. Proszę dokładnie czytać 🙂 Pozdrawiam Andrzej
Dla dziadków ze słabym wzrokiem się nie nadaje. Zamiast Bluetooth i czytnika kart powinien być lepszy wyświetlacz.
Szkoda, że ruscy nie wiedzą o tej wersji 3310, może by go ozłocili i zamiast 74 zł kosztowały 7K.
I pomyśleć że takie telefony kiedyś kosztowały krocie.