Czarna obudowa plastikowa i stonowana estetyka telefonu sprawiają, że robi on wrażenie urządzenia solidnego i przyjemnego w obsłudze. Wszystko jest spasowane „po Chińsku”, czyli czasem usłyszymy charakterystyczne trzaski przy silniejszym nacisku na obudowę. Jednak telefon powinien spodobać się wszystkim, którzy cenią sobie klasykę. Model myPhone 3310 posiada ergonomiczny kształt i zaokrągloną na bokach obudowę, co sprawia, że telefon dobrze trzyma się w dłoni.

Najnowszy przedstawiciel serii myPhone Simple Life posiada kilka cech, które wyróżniają go w produktach o podstawowej funkcjonalności. Urządzenie wyposażono w czytelny i kolorowy ekran o przekątnej 1,77”. Przykro to powiedzieć, ale ekran telefonu nie zachwyca. Owszem, według specyfikacji jest kolorowy (prawdopodobnie wyświetla 65K – w specyfikacji brak o tym informacji), mimo to kolory wyglądają jak ubrania po kilku praniach w kiepskim proszku.

Do tego litery i cyfry są słabo widoczne przy świetle słonecznym.

Gdy zajrzymy do „środka” myPhone 3310 i zagłębimy się w jego menu znajdziemy tylko te najbardziej oczekiwane cechy telefonu komórkowego. Jest ono bardzo przejrzyste i nie powinno nikomu sprawić większych trudności. Duża czcionka, w połączeniu z ergonomicznymi klawiszami dają funkcjonalność i łatwość użytkowania. Klawiatura jest w miarę precyzyjna.

Wyświetlacz prezentuje podstawowe informacje, takie jak: nadejście wiadomości SMS data i godzina, czy stan baterii. W ustawieniach telefonu znajdziemy podstawowe funkcje. Dłuższe naciśnięcie klawisza „0” wyłącza latarkę, a „#” wycisza telefon. Latarka z pewnością osobie starszej w wielu sytuacjach będzie bardzo pomocna, szkoda tylko, że nie działa przy zablokowanym urządzeniu. Jednak światło diody LED do najmocniejszych nie należy.

W telefonie znajdziemy także, dla zabicia czasu, dwie proste gry: wąż i wyścig F1, także prosty Organizer wyposażony w Stoper, Alarm, Kalkulator i Zegar. Aplikacje te nie są zbyt skomplikowane, ale dzięki swojej prostocie użytkowania można z nich korzystać bez potrzeby zaglądania do instrukcji telefonu. Podczas spacerów bądź jazdy autobusem przyda się radio FM. Radia możemy słuchać, po podpięciu zestawu słuchawkowego.

Jeżeli chodzi o połączenia, to były one stabilne i ani razu telefon się przy niech nie zawiesił. Niestety, głośnik umieszczony z tyłu obudowy, niezbyt dobrze radził sobie w głośnym otoczeniu. Można nawet powiedzieć, że przypadkowi słuchacze mogli czasem więcej usłyszeć niż sam użytkownik telefonu, który prowadził rozmowę. W niektórych przypadkach pomocna będzie również funkcja prowadzenia rozmów w trybie głośnomówiącym. Działa ona jednak nieszczególnie, wydobywający się dźwięk, zwłaszcza przy najwyższych ustawieniach jest ”szeleszczący”. Dzwonki są dość głośne. Niestety telefon nie posiada alarmu wibracyjnego, przynajmniej testowany model nie wibrował.

„Jeżeli chodzi o połączenia, to były one stabilne i ani razu telefon się przy niech nie zawiesił. Niestety, głośnik umieszczony z tyłu obudowy, niezbyt dobrze radził sobie w głośnym otoczeniu. Można nawet powiedzieć, że przypadkowi słuchacze mogli czasem więcej usłyszeć niż sam użytkownik telefonu, który prowadził rozmowę. ”
Jeśli najważniejsza funkcja w telefonie działa w ten sposób, czyli nie działa, to zakup należy odradzić, a nie polecić bo CENA. Jeśli nie można komfortowo prowadzić rozmów, to nawet jeśli MyPhone sprzedawałby ten telefon nawet za 1zł, to i tak byłyby to pieniądze wyrzucone w błoto.
Zresztą każdy pieniądz wydany na telefon z kanałowym głośnikiem, to pieniądz wyrzucony w błoto.
W tej cenie, a nawet i taniej można mieć Philipsa E120 i E103, które przynajmniej oferują ekran TFT, a nie archaiczny CSTN, na którym nic nigdy nie widać, i dobrą jakość połączeń.
Czytałem komentarze o tym telefonie na Telix.pl i postanowiłem sam sprawdzić jak działa oraz podzielić się z Czytelnikami uwagami. W recenzji starałem się opisać wszystko, co może spotkać potencjalnego użytkownika. Nic nie ukrywałem, ale też nie traktowałem tego telefonu, jak sprzętu za kilkaset złotych. Po prostu, jak podsumowałem to telefon do dzwonienia i SMS-owania, który może się przydać np. w razie awarii naszego wypasionego gadżetu. Czy go polecałem – nigdzie w recenzji nie ma takiego zdania. Tutaj każdy musi sam zdecydować, czy chce go kupić. Zapewne Czytelnicy i ten komentarz *Bloma będą brali pod uwagę. Pozdrawiam i Dziękuję za zwrócenie uwagi na recenzję. Andrzej
nie polecam . poza tym ten telefon za 59 zł od ponad roku jest w biedronkach. dałam sie skusic i zle zrobiłam. za niewiele wiecej jest philips 103. w moim wejscie łądowania juz po kilku miesiacach oglednie piszac wyrobiło sie. nie zawsze ładuje i trzeba wyginac wtyk zeby załapało. jakosc połaczen też słąba. mozna rozmawiac lecz głos rozmówcy jakis stłumiony i z trzaskami. bateria 2-3 dni. a weic słabo
No cóż Nokia 3310 to nie jest, niestety. Kupiłem jako zabezpieczenie, na wypadek awarii mojego Samsunga. Ostatnio przydał się synowi, gdy był na zimowisku. Dało się z nim porozmawiać, a nie było obaw, że go straci. Tak nawiasem, to nikogo nie interesował.
Najgorsze że recenzja nie zawiera informacji czy telefon posiada alarm wibracyjny. Niestety nie posiada wibracji i dlatego jest to bagno.
Recenzja zawiera taką informację. Proszę dokładnie czytać 🙂 Pozdrawiam Andrzej
Dla dziadków ze słabym wzrokiem się nie nadaje. Zamiast Bluetooth i czytnika kart powinien być lepszy wyświetlacz.
Szkoda, że ruscy nie wiedzą o tej wersji 3310, może by go ozłocili i zamiast 74 zł kosztowały 7K.
I pomyśleć że takie telefony kiedyś kosztowały krocie.