Test myPhone Q-Smart II – początek przygody ze smartfonami
Smartfon wyposażono w dwa aparaty. Przedni 2Mpx w zupełności sprawdzi się do wideo rozmowy czy pstryknięcia prostego zdjęcia szelfie – oczywiście wszystko bez rewelacji. Aparat główny 5MPx nie posiada autofocusa więc zdjęcia szczególnie z bliska wychodzą zamazane. Pozostałe zdjęcia również niekiedy pozbawione są ostrości, szczególnie po bokach. Zdjęcia dość dobrze przedstawiają fotografowaną rzecz choć kolory bywają nieco przekłamane. Zdjęcia wykonane w dobrym świetle są w zupełności akceptowalne, wykonane w gorszym oświetleniu posiadają już szumy i zniekształcenia, a te wykonane w nocy nadają się raczej do usunięcia. Niestety niewiele pomaga tutaj dioda LED, która swoją drogą nie bardzo sprawdzi się jako latarka – jest słaba, a światło posiada niebieskofioletową barwę.
Za pomocą kamerki głównej nakręcimy również filmiki które przy dobrym świetle są akceptowalne.
Q-smart II nie zastąpi nam aparatu czy kamery podczas wakacyjnych podróży ale w awaryjnych sytuacjach na pewno się przyda.
Opisywane urządzenie obsługuje jednocześnie dwie karty SIM. Jeżeli korzystamy z jednego numeru a ktoś będzie dzwonił do nas na drugi numer to usłyszy komunikat o zajętości. W ustawieniach możemy wybrać czy na stałe ma być wybrana jedna główna karta czy przy każdorazowym wykonaniu połączenia bądź wysłaniu wiadomości tekstowej będziemy mogli wybrać z jakiego numeru ma być wykonana czynność. Opcje te są dostępne we wszystkich modelach z opcją Dual SIM.
Jakość rozmów stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Głośnik od rozmów jest wystarczająco głośny, a wydobywający się głos jest bardzo czysty, wyraźny i miły dla ucha. Mikrofon bardzo dobrze zbiera głos. Żaden z rozmówców nie skarżył się na złą jakość rozmów. Głośnik zewnętrzny zasługuje na pochwałę. O dziwo jest bardzo głośny, lecz brakuje mu nieco tonów, a dźwięk jest nieco „sztuczny” i pusty. Nie mniej jednak bez najmniejszych problemów usłyszycie przychodzące połączenie będąc na zatłoczonej ulicy, a o mieszkaniu już nie wspominając.
Wymienną baterię o pojemności 1900mAh naładujemy do pełna w 2.5 godziny, z czego przez pierwszą godzinę od 0-72% całkowicie naładowana bateria wystarczy na cały dzień pracy, pod warunkiem, iż mało będziemy korzystać z sieci i gier – niestety włączony wyświetlacz bardzo szybko pożera nam procenty baterii. Nie sztuką jest również rozładowanie smartfona po kilku godzinach, wystarczy trochę posurfować po sieci czy pograć w ulubioną grę i smartfon błyskawicznie prosi się o podłączenie do sieci. Osobom które tylko i wyłącznie będą wykorzystywały urządzenie do rozmów i sporadycznie do napisania wiadomości sms, bateria starczy na całe dwa dni pracy.
Poczytałem opis i ja mam Lumię 435 DS. Oba telefony działają podobnie chodź lumia ma mniejszą baterię. I jest droższa. Co do reagowania można bez przeszkód słuchać muzyki i serfować po net. Nie zawiesza się chodź ma 2 rdzenie. Gdybym wybierał telefon nie wybrał bym myPhone i nie chodzi o system gdzie lumia ma mniej aplikacji w sklepie. Czasem ma otwarte aż 6 aplikacji i nic mi się nie zawiesza. Zwolennicy androida będą zadowoleni. Do podstawowych spraw wystarczy.
Naprawdę nie widzę plusów w tym telefonie w momencie kiedy rynek jest nasycony bardzo wydajnymi snapdragonami 400 i 410, a kolejne urządzenia ze snapdragonami 61x wchodzą. No może dual sim, ale i ten traci na atrakcyjności kiedy na rynku można mieć no-limity wszelakiej maści za grosze w każdej sieci i podpięte dodatkowe numery pod jedną kartę SIM. A już na pewno trzeba wspomnieć o serwisie i kosztach naprawy. Np. ostatnio mój ojciec stłukł sobie szybkę w tablecie (MyTab 10 II0), koszt nowego tabletu 270zł, koszt samej szybki 200 zł i 30 dni czekania na ekspertyzę i sprowadzenie części. Kiano naprawiłem za 80zł w tydzień, Lg G Pada 8 za 100 zł w 4 dni. To jest właśnie to co odpycha od MyPhone- serwis i gwarancja widmo. Jak sprawa się rypnie(a rypnie się na pewno, bo jakość jest mocno dyskusyjna) to pieniądze wyrzuca się do kosza.
Poczytałem opis i ja mam Lumię 435 DS. Oba telefony działają podobnie chodź lumia ma mniejszą baterię. I jest droższa. Co do reagowania można bez przeszkód słuchać muzyki i serfować po net. Nie zawiesza się chodź ma 2 rdzenie. Gdybym wybierał telefon nie wybrał bym myPhone i nie chodzi o system gdzie lumia ma mniej aplikacji w sklepie. Czasem ma otwarte aż 6 aplikacji i nic mi się nie zawiesza. Zwolennicy androida będą zadowoleni. Do podstawowych spraw wystarczy.
Naprawdę nie widzę plusów w tym telefonie w momencie kiedy rynek jest nasycony bardzo wydajnymi snapdragonami 400 i 410, a kolejne urządzenia ze snapdragonami 61x wchodzą. No może dual sim, ale i ten traci na atrakcyjności kiedy na rynku można mieć no-limity wszelakiej maści za grosze w każdej sieci i podpięte dodatkowe numery pod jedną kartę SIM. A już na pewno trzeba wspomnieć o serwisie i kosztach naprawy. Np. ostatnio mój ojciec stłukł sobie szybkę w tablecie (MyTab 10 II0), koszt nowego tabletu 270zł, koszt samej szybki 200 zł i 30 dni czekania na ekspertyzę i sprowadzenie części. Kiano naprawiłem za 80zł w tydzień, Lg G Pada 8 za 100 zł w 4 dni. To jest właśnie to co odpycha od MyPhone- serwis i gwarancja widmo. Jak sprawa się rypnie(a rypnie się na pewno, bo jakość jest mocno dyskusyjna) to pieniądze wyrzuca się do kosza.