myPhone Q-Smart II wyposażono w czterordzeniowy procesor MediaTek MT6580M o taktowaniu 1,3 GHz oraz układ graficzny Mali-400, a nad całością czuwa 1GB pamięć RAM. Smartfon wyposażono w 8GB wolnej przestrzeni, gdzie dla użytkownika przed aktualizacją wbudowanych programów i aplikacji jest dostępne nieco ponad 4GB. Pamięć możemy rozszerzyć o kartę pamięci o maksymalnej pojemności 32GB.

Urządzenie pracuje pod kontrolą niemal czystego systemu Android 5.1 Lollipop. Producent co prawda przeinstalował kilka dodatkowych aplikacji które na szczęście można odinstalować. Z dodatkowych aplikacji na stałe zostaną tylko Domodi i Homebook, które większości użytkownikom nie będą potrzebne.

Użyte podzespoły nie należą do najnowszych i najwydajniejszych, lecz w codziennym użytkowaniu sprawdzają się w zupełności. Jeżeli ktoś szuka multimedialnego kombajna, demona szybkości, chce się pochwalić przed znajomymi rankingami w benchmarkach to owe urządzenie nie będzie dla niego. Podczas kilku dni użytkowania nie dostrzegłem większych zwieszeń systemu. Co prawda przy słuchaniu muzyki, niektóre czynności takie jak wybranie numeru telefonu, czy napisanie wiadomości troszkę potrwa, lecz jest to do zaakceptowania. Oczywiście zainstalować można swoje ulubione programy czy komunikatory społecznościowe, które działają bez problemów.

Również podstawowe gry będą działały całkiem sprawnie (przetestowane Andry Birds, Bike Racing, Racing Fever) Pamiętajmy jednak, iż zapełnienie pamięci dodatkowymi aplikacjami, które bywają zasobożerne i działają w tle, znacząco spowolni urządzenie. Cały czas pamiętać należy, że mamy w rękach urządzenie niskobudżetowe za kwotę niespełna 279 zł
Jeśli chodzi o użytkowanie – muszę zwrócić uwagę, iż przy normalnym korzystaniu z urządzenia, czy to pisanie, telefonowanie czy po prostu przeglądanie sieci, momentalnie odczuwalne jest nagrzewanie się urządzenia w górnej jego części. Nie są to temperatury zbytnio niepokojące ale taki fakt należy zaznaczyć. Drugą uwagę mam do czujnika oświetlania… jest i działa ale ze znacznym opóźnieniem, reaguje po ok. 5 sekundach.

Q-Smart II wyposażony został w 4,5 calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości 854x480px co daje zagęszczenie pikseli na cal na poziomie 218ppi. Obrazy jak przystało na wyświetlacz IPS wyraźne są niemal pod każdym kontem. Kolory i barwy są żywe i miłe dla oka. Widoczność w słoneczny dzień stoi na przyzwoitym poziomie, choć niekiedy można mieć trudności z odczytaniem treści podczas gdy na ekran padają promienie słoneczne. Jeżeli chodzi o czułość i precyzję dotyku to tu nie mam żadnych zastrzeżeń. Wszystko działa tak, jak działać powinno.

Karta sieciowa działa bez najmniejszych problemów. Mam raczej miłe doświadczenia jeśli chodzi stosowane karty w urządzeniach tego producenta i tak jest również w tym przypadku. Q-smart II szybko lokalizuje wcześniej zapisaną sieć domową i sprawnie się z nią łączy. Nie zaobserwowałem nagłej utraty połączenia sieciowego podczas przeglądania stron. Zasięg również jest bardzo dobry, bez problemów można przeglądać sieć kondygnację wyżej od routera i poza budynkiem.

Q-Smart II wyposażony został w odbiornik GPS, który podaje dokładną lokalizację w niecałe 10 sekund więc w miarę sprawnie. Nawigacja natomiast działa… różnie. Raz prowadzi do celu sprawnie i bez problemów, a innym razem GPS się gubi i są problemy z nawigacją.
Poczytałem opis i ja mam Lumię 435 DS. Oba telefony działają podobnie chodź lumia ma mniejszą baterię. I jest droższa. Co do reagowania można bez przeszkód słuchać muzyki i serfować po net. Nie zawiesza się chodź ma 2 rdzenie. Gdybym wybierał telefon nie wybrał bym myPhone i nie chodzi o system gdzie lumia ma mniej aplikacji w sklepie. Czasem ma otwarte aż 6 aplikacji i nic mi się nie zawiesza. Zwolennicy androida będą zadowoleni. Do podstawowych spraw wystarczy.
Naprawdę nie widzę plusów w tym telefonie w momencie kiedy rynek jest nasycony bardzo wydajnymi snapdragonami 400 i 410, a kolejne urządzenia ze snapdragonami 61x wchodzą. No może dual sim, ale i ten traci na atrakcyjności kiedy na rynku można mieć no-limity wszelakiej maści za grosze w każdej sieci i podpięte dodatkowe numery pod jedną kartę SIM. A już na pewno trzeba wspomnieć o serwisie i kosztach naprawy. Np. ostatnio mój ojciec stłukł sobie szybkę w tablecie (MyTab 10 II0), koszt nowego tabletu 270zł, koszt samej szybki 200 zł i 30 dni czekania na ekspertyzę i sprowadzenie części. Kiano naprawiłem za 80zł w tydzień, Lg G Pada 8 za 100 zł w 4 dni. To jest właśnie to co odpycha od MyPhone- serwis i gwarancja widmo. Jak sprawa się rypnie(a rypnie się na pewno, bo jakość jest mocno dyskusyjna) to pieniądze wyrzuca się do kosza.