Q-Smart II wykonany został z średniej jakości tworzywa sztucznego, co widać i czuć podczas użytkowania. Nie można mieć natomiast absolutnie żadnych zastrzeżeń co do spasowania – tu jest wręcz idealnie. Nie ma szczelin między poszczególnymi elementami, a podczas używania nie słychać absolutnie żadnych skrzypień czy innych dźwięków ze strony obudowy.

Kompaktowe wymiary (134 x 65 x 9.5 mm) oraz przyzwoita waga 144,8g sprawia, że smartfon dobrze leży w dłoni i można obsłużyć jedną ręką. Delikatne wcięcie bocznej ramki oraz lekko chropowata tylna klapka daje dość dobry komfort użytkowania, choć dość „ostre” rogi mogą czasem uwierać przy użytkowaniu.

Przód urządzenia został zabezpieczony folią ochronną, która została już nałożona na ekran. Nad 4,5” ekranem umieszczone zostały: przednia kamerka 2Mpx, głośnik od rozmów oraz czujnik oświetlenia oraz czujnik zbliżeniowy. Pod wyświetlaczem znalazły się trzy standardowe przyciski systemowe, które niestety nie są podświetlane. Zabrakło również diody informującej o zdarzeniu.

Na dolnej krawędzi znalazł się mikrofon od rozmów, a po przeciwnej stronie znalazło się gniazdo microUSB oraz gniazdo słuchawkowe mini Jack 3.5mm Jeśli chodzi o gniazdo słuchawkowe to miejsce jest dobre, lecz jeśli chodzi o microUSB to lepszym miejscem była by dolna krawędź.

Lewa krawędź jest zupełnie pusta, natomiast na prawej zostały umieszczone przyciski do regulacji poziomu głosu oraz włącznik.

Tył urządzenia bez większych niespodzianek: od góry obiektyw aparatu głównego, dioda doświetlająca, informacje o modelu i producencie oraz dość duży grill głośnika zewnętrznego.

Po zdjęciu tylnej klapki, która dość mocno trzyma się na dużej ilości zaczepach, uzyskujemy dostęp do wymiennego akumulatora oraz do dwóch slotów na karę SIM (jedna w standardowym rozmiarze, druga microSIM) oraz kartę pamięci microSD.
Poczytałem opis i ja mam Lumię 435 DS. Oba telefony działają podobnie chodź lumia ma mniejszą baterię. I jest droższa. Co do reagowania można bez przeszkód słuchać muzyki i serfować po net. Nie zawiesza się chodź ma 2 rdzenie. Gdybym wybierał telefon nie wybrał bym myPhone i nie chodzi o system gdzie lumia ma mniej aplikacji w sklepie. Czasem ma otwarte aż 6 aplikacji i nic mi się nie zawiesza. Zwolennicy androida będą zadowoleni. Do podstawowych spraw wystarczy.
Naprawdę nie widzę plusów w tym telefonie w momencie kiedy rynek jest nasycony bardzo wydajnymi snapdragonami 400 i 410, a kolejne urządzenia ze snapdragonami 61x wchodzą. No może dual sim, ale i ten traci na atrakcyjności kiedy na rynku można mieć no-limity wszelakiej maści za grosze w każdej sieci i podpięte dodatkowe numery pod jedną kartę SIM. A już na pewno trzeba wspomnieć o serwisie i kosztach naprawy. Np. ostatnio mój ojciec stłukł sobie szybkę w tablecie (MyTab 10 II0), koszt nowego tabletu 270zł, koszt samej szybki 200 zł i 30 dni czekania na ekspertyzę i sprowadzenie części. Kiano naprawiłem za 80zł w tydzień, Lg G Pada 8 za 100 zł w 4 dni. To jest właśnie to co odpycha od MyPhone- serwis i gwarancja widmo. Jak sprawa się rypnie(a rypnie się na pewno, bo jakość jest mocno dyskusyjna) to pieniądze wyrzuca się do kosza.