Jak wiadomo smartfony to urządzenia naszprycowane najnowszą technologią, ale też dość delikatne, a woda szczególnie jest bardzo niebezpieczna dla ich elektroniki. XT1541 oferuje zaawansowaną odporność na wodę. Obudowa została w większości wykonana z dobrej jakości twardego plastiku, a poszczególne elementy są bardzo dobrze spasowane w całość. Klasa wodoszczelności IPX7 gwarantuje, że nasz smartfon jest bezpieczny w przypadku zachlapania czy innego stałego kontaktu z wodą. Smartfon nie jest pyłoszczelny.

Używając Moto G trzeciej generacji, na co dzień trudno sobie zdać sprawę z dodatkowych zabezpieczeń, które tutaj zastosowano. Przedni panel nowej Moto G jest niewątpliwie wysokiej jakości. Wyświetlacz HD o przekątnej 5 cali i rozdzielczości 1280×720 pikseli (294 ppi) pokryty został szkłem Corning Gorilla Glass 3.

Ekran oferuje żywe kolory, głębokie czernie i wyrazisty obraz, i co warte podkreślenia czytelny nawet w pełnym słońcu. Zastosowany panel dotykowy obsługuje multitouch (maks. 10 punktów dotyku) i jest odpowiednio czuły. Nie zdarzało mi się, żebym musiał powtórzyć polecenie, aby smartfon zareagował na dotyk.

Smartfon posiada zakrzywioną obudowę, i tylny panel pokryty karbowaną fakturą, która sprawia, że świetnie leży w dłoni. Motorola Moto G (3rd gen) mierzy 142,1 x 72.4 x 11.6mm, ale grubość w kierunku krawędzi zmniejsza się do 6.1 mm.

Zastosowane materiały oraz spasowanie i wykończenie nie budzą żadnych zastrzeżeń. Stylistyka to kwestia gustu – jednym się spodoba, innym nie. My przyczepić możemy się głównie do szerokości ramek wokół wyświetlacza – gdyby były węższe konstrukcja byłaby bardziej poręczna.
Oględziny XT1541 przynoszą kolejne informacje: z przodu, nad i pod wyświetlaczem znajdują się dwa podłużne otwory na głośniki (multimedialny oraz do rozmów). Zabrakło niestety bardzo ważnego dla niektórych użytkowników elementu – diody powiadomień.

Brak diody powiadomień rekompensować ma charakterystyczny dla smartfonów Moto system powiadomień informującej o ostatnich zdarzeniach. Powiadomienia pojawiają się nawet w przypadku, gdy wyświetlacz telefonu jest wyłączony. Wystarczy wyciągnąć telefon z kieszeni lub poruszyć go, a on sam wyświetli nam godzinę oraz powiadomienia w postaci czytelnych ikonek. Aby poznać dodatkowe szczegóły, wystarczy dotknąć symbol, a on ukaże nam informację np. o nieodebranym połączeniu lub wiadomości SMS. Jeśli chcemy przejść do funkcji, która wygenerowała powiadomienie wystarczy przeciągnąć ikonkę do góry, co automatycznie nas do niej przeniesie. Ruch w dół natomiast odblokuje smartfona.
Jakość przeprowadzanych rozmów jest perfekcyjna. Żaden z naszych rozmówców nigdy nie zgłaszał problemów ze zrozumieniem, co się do niego mówi , nawet w głośnym środowisku. Rozmowa brzmi zarówno po stronie telefonu jak i odbiorcy bardzo naturalnie, a w trakcie testu nie było słychać żadnych przeszkadzających szumów. Jakość głośnika multimedialnego pozwala na zapomnienie odtwarzacza muzycznego w domu, jeżeli mamy ten wbudowany w smartfona. Jest wystarczająco donośny i oferuje całkiem przyjemny dźwięk. Standardowo nad ekranem znajdziemy obiektyw 5-megapikselowego aparatu do rozmów wideo i selfie oraz czujniki (zbliżeniowy oraz oświetlenia). Pod ekranem znajdziemy, dostępne dopiero po wybudzeniu smartfona trzy sprawnie działające, przyciski dotykowe.

Na górnej ramce znalazło się miejsce na gniazdo słuchawkowe 3,5mm i mikrofon, który pomaga w wyeliminowaniu szumów z rejestrowanego dźwięku. Po podłączeniu zestawu słuchawkowego będziemy mogli skorzystać z tunera FM i posłuchać stacji radiowych. Na dolnej ściance producent standardowo umieścił port micro USB, z On-The-Go.

Prawa krawędź smartfona to regulacja głośności i szorstki włącznik / blokada ekranu. Przyciski te są ergonomicznie zaprojektowane i łatwo się je obsługuje nawet prowadząc samochód po wyboistym terenie. Lewy bok nie został zagospodarowany.

Tył naszego smartfona od razu ujawnia, że mamy do czynienia z najnowszą generacją urządzeń Motoroli. Wszystko przez nowy element charakterystyczny dla tegorocznych smartfonów Moto – podłużną, umieszczoną wertykalnie wstawkę imitującą metal, a mieszczącą obiektyw 13 megapikselowego aparatu oraz podwójną diodę LED.

Sama pokrywa ma delikatną uszczelkę, dzięki temu mamy pewność, że ewentualne spotkanie z wodą nie uśmierci telefonu. Pod tylną klapką, umieszczono złącza na karty micro SIM oraz microSD. Niestety akumulator nie jest dostępny, dlatego samodzielnie go nie wymienimy.
brejdak kupił go w media expert i bardzo polecał mi, widziałem zdjęcia i jak na komórkę to mega fajna jakość przy normalnym oświetleniu
przy cenie koło 850 jest to bardzo rozsądna propozycja
Testowana Motorola w porównaniu do swojego poprzednika została pozbawiona 2 głośników.
Wodoodporny, ale z taką normą, która wskazuje raczej na odporność na zachlapanie.Ot taki trik.Ale dobre i to,chociaż np Sony znacznie lepiej znosi wodę 🙂 Proszę czytać specyfikacje z uwagą i uważać jeśli ktoś coś nazywa wodoodpornością…
Widzę, że jest to ciekawa propozycja. Dwa poważne strzały: brak diody powiadomień i niewymienialna bateria. Oba można od biedy przełknąć lecz mogłyby znacznie ułatwić życie. Dioda powiadomień pozwala ocenić po jednym rzucie oka czy mamy jakąś wiadomość, a to jest cenne. Tak trzeba wziąć telefon do ręki i włączyć ekran. Komfort użytkowania bardzo spada. Niewymienna bateria powoduje, że po jej rozładowaniu zabawa się kończy, a przypomnę iż bateria uwielbia rozładować się w chwili kiedy telefon jest najbardziej potrzebny. Wówczas można wyjąć drugą baterię i jechać dalej. Niemniej jednak niewiele osób ma drugą baterię i pewnie na tej statystyce Motorola oparła decyzję o obniżeniu kosztów przez wbudowanie baterii na stałe. Jest jeszcze powerbank … lecz cóż to za używanie telefonu z kulą u nogi?
A noszenie drugiej baterii kulą u nogi już nie jest? 😉 Dobre, nowoczesne PowerBanki – nie mam na myśli chińszczyzny udającej szalone pojemności – miejsca w plecaku/torebce nie zabierają wiele a potrafią kilka razy „dopompować” prądu do urządzenia bez jego rozbierania, wyłączania. A ty noś swoje kilka baterii…
Niestety rzecz w tym, ze to 'przepompowanie’ prady z PB do akumulatora telefonu chwile trwa, przez ten caly czas wisi Ci na kablu niemaly balast. Telefonu nie da sie swobodnie uzywac, no chyba, ze chcesz ryzykowac wylamanie portu uUSB. W przypadku drugiej baterii zdejmuje obudowe, wymieniam, zakladam obudowe i moge swobodnie uzywac telefonu. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie roznica kolosalna. Naladowanie telefonu z PB chociaz do polowy zajmuje 30-60min. Przez ten czas masz pajaczka .. no wlasnie, gdzie? W kieszeni? Na biurku? W przypadku bateria fabrycznej jestes operatywny po 20s wlaczania sie telefonu.
A propos Smartfonów, znalazłam w internecie fajny filmik, w którym koleś wyjmuje swój telefon z akwarium z wodą. Ciekawe czy po takiej kąpieli nadal działa?
https://www.youtube.com/watch?v=7zY1O3xXwHM
Ma wady ale i tak nic lepszego w tej cenie się nie kupi, czysty andrut, IPx7 zawsze lepszy niż nic, gorilla, czujni oświetlania, dual led, radio fm …
Obecnie godne uwagi są tylko moto (G, X play) i asusy zenfone 2. Szkoda że nic 4″ przyzwoitego się nie kupi ;-(