W kontekście specyfikacji nie można zapominać o aparacie. Nowy LG K10 to smartfon dla fanów selfie oraz zdjęć grupowych. Został wyposażony w przedni aparat 5 MP z obiektywem o kącie widzenia 120 stopni, dzięki temu bez problemu uchwycimy na jednym kadrze dużo więcej szczegółów. Aparat wykona selfie ukazując jednocześnie całą naszą grupę znajomych na tle krajobrazu. I muszę przyznać, że to często się przydaje. Selfie stick nie będzie już potrzebny. 😉 Smartfon dodatkowo oferuje szereg funkcji, które rozbudowują możliwości przedniego obiektywu np. o wyzwalanie migawki po wykryciu twarzy (Auto Shot) lub za pomocą gestów (Gesture Shot).


Udoskonalona wersja LG K10 posiada także znany z flagowej serii G od LG tylny aparat 13 MP, dzięki któremu możemy mieć fajne pamiątki z naszych turystycznych wypraw, do rodzinnego albumu. Zapewne przypadnie do gustu, konsumentom poszukujących optymalnych rozwiązań aplikacja aparatu, która została poszerzona o inteligentne funkcje interfejsu użytkownika.


Co ważne, aparat nie ma problemów z łapaniem ostrości i uchwycenie kadru trwa w miarę szybko, nie każąc na siebie czekać przy robieniu zdjęć. Nie będę ukrywać, że zdjęcia prezentują raczej „standardową” jak przystało na smartfona jakość. Przyzwoite fotografie można uzyskać w dogodnym świetle. Niestety przy gorszym oświetleniu pojawiają się szumy, a wierność kolorów często słaba. Aby nie marudzić, to powiem, że miłośnicy mobilnej fotografii będą z pewnością z tego telefonu zadowoleni.

Poniżej przykładowe zdjęcia wykonane recenzowanym egzemplarzem.





Nie zabrakło też materiału wideo rejestrowanego z maksymalną dostępną rozdzielczością Full HD (1080p) i prędkością 30 klatek na sekundę. Zarejestrowane filmy, mają podobną, jakość jak zdjęcia. Szkoda, że niezbyt dobry stabilizator obrazu nie pozwala pozbyć się irytującego efektu trzęsienia, co obniża wrażenia estetyczne potencjalnego widza.

Bateria, choć nie największa (2800 mAh), radzi sobie dobrze, nie notując żadnych gwałtownych spadków i nie tracąc procentów, gdy nie korzystamy z urządzenia. Według producenta starcza na 14 godzin pracy na włączonym ekranie.


W trakcie intensywnej pracy ze smartfonem akumulator rozładuje się po upływie jednego dnia. W trybie bardzo umiarkowanym, taka pojemność pozwala na działanie smartfona do nawet dwa dni. Oczywiście wiele nadal zależy od ustawień poziomu jasności ekranu oraz wykonywanych czynności. Aby wydłużyć ten czas możemy skorzystać z wbudowanej funkcji oszczędzania energii. Na czuwaniu smartfon traci przez noc do 2% pojemności. Tak czy owak, czas działania pracy na jednym cyklu ładowania nie zaskakuje ani pozytywnie, ani negatywnie. Ot standard w tej klasie smartfonów. Oczywiście nie omieszkałem przeprowadzić standardowych testów w aplikacji PCMark, przy pełnej jasności ekranu, z którego wynikami możecie zapoznać się poniżej: