Koreańczycy przyzwyczaili nas do ciekawego wzornictwa swoich telefonów. Testowany LG-K220, jednak zbytnio nie wyróżnia się na tle androidowych smartfonów, zalegających półki naszych sklepów.


Całość zamknięto w eleganckiej obudowie typu „unibody” wykonanej z plastiku. Jego grubość wynosi jedynie 7,9 mm. Warto podkreślić, że potężny akumulator nie wpłynął na jego wagę – 139 gramów, to nawet mniej niż przeciętny smartfon. Wizualnie urządzenie prezentuje się bardzo estetycznie. Obudowa jest dobrze spasowana i trudno jest się do czegoś przyczepić. Charakteru dodają mu zastosowane przez producenta dwie cieniutkie „metalowe” ramki. Ponadto górna i dolna krawędź obudowy jest delikatnie zaoblona.


Ekran chroniony przed uszkodzeniami szkłem Corning Gorilla Glass 3. Dla jeszcze większego zabezpieczenia, szkło wyświetlacza jest minimalnie zatopione w obudowie, dzięki czemu nawet, kiedy położycie go wyświetlaczem do powierzchni nie powinno wam grozić porysowanie powierzchni. Nie zastosowano tutaj metalowym komponentów, ale całość sprawia wrażenie dość solidnej. Estetów zasmuci lustrzany panel, szybko zbiera odciski palców, co psuje elegancję całej konstrukcji. smartfon posiada zakrzywioną obudowę tylną, dzięki czemu idealnie i pewnie leży w dłoni, zapewniając w ten sposób wysoki komfort użytkowania.


LG X power posiada 5,3-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1280×720 px, co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 267 ppi. Szacunkowa wielkość ekranu do obudowy wynosi 69.4%. W tzw. średniej półce smartfonów jest to wartość wystarczająca. Ekranowi, zważywszy na technologię IPS w jakiej został wykonany nie można zbyt wiele zarzucić, ma ładne kolory i przyzwoity kontrast. Na ostrość i kąty widzenia też nie ma co narzekać. Przeglądanie stron internetowych czy granie w mobilne gry to po prostu frajda.


Zastosowany w modelu X power panel dotykowy obsługuje multitouch (maks. 10 punktów dotyku) i nie mam do niego zastrzeżeń. Jest odpowiednio czuły i szybko reaguje na dotyk. Dzięki funkcji Inteligentnego Wybudzenia, smartfona można odblokować za pomocą podwójnego tąpnięcia. W telefonie dostępny jest także Tryb czytelnika. Funkcja pozwalająca na szybką zmianę ustawień ekranu tak, aby zwiększyć komfort czytania dużej ilości tekstu. Podświetlenie jest równomierne na całej powierzchni ekranu. Można również zaufać automatycznemu ustawianiu jasności ekranu – funkcja ta w zależności od oświetlenia sprawuje się bezbłędnie.


Ekran otaczają dość grube, jak na LG, ramki. Nad nim umieszczono głośnik rozmów zabezpieczony metalową maskownicą, kolorową diodę LED, czujniki oraz kamerkę 5MP. Frontową kamerkę powinni docenić miłośnicy popularnych Selfie. Zwłaszcza, że do dyspozycji użytkownika oddane zostało dedykowane oprogramowanie do upiększania twarzy. Solidnemu ekranowi towarzyszy też pozytywne doznanie podczas połączeń telefonicznych. Rozmowa brzmi zarówno po stronie telefonu jak i odbiorcy bardzo naturalnie, a w trakcie testu nie było słychać żadnych przeszkadzających szumów. telefon nieźle radzi sobie z utrzymywaniem połączeń w miejscach, gdzie występuje słaby zasięg sieci. Na przeciwległej stronie mamy jedynie logo LG. Dotykowe przyciski zostały umieszczone na wyświetlaczu i widoczne dopiero po jego wybudzeniu.


W przypadku smartfonów LG, już od dawna nie mieliśmy przycisków na krawędziach, inaczej jest w tym przypadku. Boki zostały zagospodarowane. Na górze mamy jedynie mikrofon, który pomaga w wyeliminowaniu szumów z rejestrowanego dźwięku, drugi do rozmów umieszczono na dolnej krawędzi. Producent zadbał też, aby tutaj znalazło się też złącze Micro USB i dość nietypowo gniazdo słuchawkowe 3,5 mm. Jeżeli chodzi o złącze miniUSB, to Plus dla projektantów za obsługę funkcji OTG (USB On-the-Go). Tryb ten pozwala podłączyć do naszego urządzenia z Androidem peryferia w postaci np. pamięci przenośnej.


LG X power nie ma otwieranej tylnej klapki, projektanci opracowali, jedno (rozwiązanie średnio wygodne) szufladkę na obie karty. Kartę nanoSIM i microSD wkłada się do saneczek, z lewej strony obudowy. Szufladkę otwiera się kluczykiem, o którym wspomniałem wcześniej. Ewentualnie wystarczy zwykła szpilka. Powyżej znajdziemy przycisk regulacji głośności.


Natomiast po prawej projektanci umieścili klawisz włączania/wyłączania telefonu. Oba przyciski są w kolorze ramki bocznej, ale niezbyt wygodne w obsłudze. Moim zdaniem są zbyt głęboko umieszczone, przez co mało wyczuwalne.


Tylny panel telefonu ma chropowatą teksturę, dzięki czemu „nie łapie” tak szybko odcisków palców. W lewym górnym rogu umieszczono obiektyw aparatu fotograficznego z diodą LED, która emituje intensywne światło i sprawdza się też w roli latarki. Oczko kamerki, przed porysowaniem chroni metalowa ramka. Za plus należy także, to iż kamerka nie wystaje ponad powierzchnię obudowy.


Z aparatem, jednak wiąże się mała niedogodność, bardzo łatwo kamerkę zasłonić ręką przy wykonywaniu zdjęcia. LG zazwyczaj nie przywiązuje większej uwagi do głośnika zewnętrznego w swoich smartfonach, wychodząc z założenia, że obecnie słucha się muzyki ze smartfona, poprzez dobrej jakości słuchawki douszne. Nie inaczej jest w tym przypadku, umieszczając maleńki otwór w dolnej części tylnego panelu. Zdecydowanie można było rozwiązać to lepiej. Nigdy, włączając odtwarzacz muzyczny w smartfonie, nie oczekuję cudów. Potężny akumulator ma jednak tę zaletę, że możemy wykorzystać telefon, jako zamiennik odtwarzacza muzycznego. Czy LG X power spełni się w tej roli, myślę że dla niewymagającego melomana tak. Z głośnika multimedialnego wydobywa się przyzwoita muzyka, chociaż zdecydowanie brakuje mu basów.