Internet, multimedia, dźwięk

Przeglądanie Internetu prócz niewielkich wyjątków jest ogólnie rzecz biorąc komfortowe. Zacznijmy od dobrych rzeczy. Na początek przypomnę o zastosowanej rozdzielczości 1920×1200 Full HD, dużych kątach widzenia oraz technologii IPS. Zebranie tych wszystkich elementów do kupy daje bardzo dobre rezultaty. Obraz jest wyraźny, kolory nasycone a i szczegółowość wyświetlanych grafik trzyma poziom. Już dawno nie miałem takiej przyjemności z przeglądania zwykłego Onetu czy też stron poświęconych fotografii.


Natywna przeglądarka zawiera kilka godnych odnotowania opcji. Pierwszą z nich jest zapisywanie stron w trybie offline. Co prawda trafiło się kilka takich przy których wyświetlił się komunikat o niepowodzeniu próby wykonania czynności, niemniej jednak ze zdecydowaną większością adresów nie było żadnego problemu. Ciekawa funkcjonalność w sytuacji w której wiemy, że znajdziemy się z miejscu bez dostępu do Internetu a mimo to będziemy mieli chęć zapoznać się z określoną treścią naszych ulubionych serwisów.



Kolejną rzeczą jest przeglądanie strony w trybie incognito oferującą wycieczkę po sieci bez zostawiania naszych śladów w postaci plików cookie. Swoją drogą spodobała mi się grafika tajniaka w okularach i kapeluszu wyświetlana na zakładce oferującej anonimowe przeglądanie stron. Na co komu taka opcja? Może być ona przydatna jeśli chcemy zalogować się na witrynę banku w którym mamy swoje konto osobiste, Facebooka (jeśli akurat korzystamy z tabletu znajomego) czy też innych stron wymagających podania loginu i hasła. Oczywiście nie zabrakło wyżej wymienionej opcji w ustawieniach zaawansowanych, oferujących to samo Plus czyszczenie innych danych, haseł itp. Jednak nie każdy użytkownik tabletu musi się na tym znać i z pewnością łatwiej przyjdzie mu znaleźć funkcję incognito niż zagłębiać się w bardziej szczegółowe ustawienia przeglądarki.


Teraz czas na na złe rzeczy. Po pierwsze, nie zauważyłem opcji pozwalającej na aktywację znienawidzonego ostatnimi czasy trybu flash. Tak się nieszczęśliwie składa, że mam trochę ulubionych pozycji w tym kilka internetowych stacji radiowych, których nie sposób było otworzyć na urządzeniu. Po instalacji Flash Playera 11 dostępnego (jeszcze) w Google Play wcale nie było widać żadnej poprawy. W tym względzie o niebo lepiej sprawował się mój HTC One X w którym jedną z opcji dostępnych w menu jest właśnie obsługa stron w formacie Flash. Ach ten nieszczęsny dyktat HTML5 i polityki Apple do spółki z Microsoftem…

Następną mało ciekawą opcją jest nieprawidłowe skalowanie grafik na niektórych stronach i forach internetowych. Są one zazwyczaj obcięte do 1/4 lub 4/5 wielkości i żadne próby zmiany tej sytuacji nie dają oczekiwanych rezultatów. Na domiar złego przeglądarka dość często (około kilkunastu razy w przeciągu dwóch tygodni) nie chciała podjąć czynności otwarcia przeglądanych wcześniej adresów internetowych. Po prostu ot tak, bez powodu odmawia dalszej współpracy. Najczęściej musiałem włączać i wyłączać tablet gdyż inne sposoby ożywienia przeglądarki zwyczajnie nie działały.

W kwestii multimediów będzie krótko. Bardzo dobra jakość obrazu sprawia, że grzechem byłoby nie wykorzystać potencjału wyświetlacza i zastosowanej w nim rozdzielczości do przeglądania Internetu, oglądania filmów czy też grania w tytuły dedykowane pod platformę Tegra 3. Przeglądanie e-booków, dokumentów czy też słuchanie muzyki to czysta przyjemność. Asus TF700T to prawdziwy multimedialny kombajn przeznaczony głównie do rozrywki.



Jeśli chodzi o dźwięk wydobywający się z urządzenia to robi on pozytywne wrażenie. Jest na pewno lepszy niż w moim obecnym laptopie reklamowanym jako sprzęt oferujący niespotykane efekty dźwiękowe. Na pochwałę zasługuje też duża głośność, która idzie w parze z jakością. Nie jestem typem melomana niemniej jednak zastosowanie technologii SonicMaster daje o sobie znać, zwłaszcza podczas odtwarzania muzyki czy filmów.