Jelly Bean 4.1 oraz Sense 4+

Jelly Bean 4.1

Wraz z pojawieniem się nowej odsłony Androida 4.1 widać kilka zmian mających zwiększyć komfort użytkownika telefonu. Pierwszą z nich jest nowy wygląd belki powiadomień. Od teraz jest jeszcze bardziej atrakcyjny dla oka. Wszystko jest ujęte w sposób zwięzły i czytelny. Co tu dużo pisać. Lepiej po prostu spojrzeć na zrzuty ekranu znajdujące się poniżej.


Kolejną dużą zmianą jest wprowadzenie usługi Google Now. Niestety, żeby cieszyć się nią w pełni, zwłaszcza elektronicznym asystentem, trzeba zmienić język w telefonie na angielski. W przeciwnym razie doświadczymy tylko namiastki tego, co gigant z Mountain View przygotował dla swoich odbiorców.

Jeśli pozostaniemy przy języku polskim, wówczas będziemy w stanie cieszyć się tylko częścią z przewidzianych dla użytkownika funkcjonalności Google Now. Żeby uruchomić usługę wystarczy przytrzymać przez 2 sekundy klawisz powrotu do ekranu głównego, czyli tzw. domek. Wówczas zostaniemy przeniesieni do nowej funkcji. Co w niej znajdziemy?

Prócz widgetu z pogodą, na samym wierzchu ukaże się nam usługa Google Search, która rewelacyjnie reaguje na język polski. Dość powiedzieć, że rozpoznaje takie zwroty jak chrząszcz brzmi w trzcinie, za co na pewno należą się brawa. Niestety, funkcja może nam posłużyć co najwyżej do przeglądania treści w Internecie. Nic ponadto.


Cała zabawa zaczyna się dopiero wtedy, kiedy zmienimy język telefonu na angielski. Funkcje elektronicznego asystenta robią wrażenie. Co prawda nie reaguje on na tak podchwytliwe pytania jak np: jakiej jest płci, ile ma lat lub na kogo zagłosowałby w amerykańskich wyborach prezydenckich. Konkurencyjne Siri od Apple jest w stanie wybrnąć z powyższych pytań. Google Now niestety nie. Jest za to o wiele szybsze niż asystentka w iPhonie.

Na pytanie kto jest prezydentem Polski, ile mamy mieszkańców lub jak wysoki jest Shaquille O’Neal, asystent od Google radził sobie śpiewająco. Podobnie było w sytuacji, w której spytałem o ostatnie wyniki meczów w NBA. To samo jeśli poprosiłem o zainicjowanie połączenia lub wysłanie wiadomości do konkretnej osoby, dyktując treść SMS lub maila jakiego chcę wysłać. Wszystko w okamgnieniu. Muszę przyznać, że całość zrobiła na mnie ogromne wrażenie!




Sense 4+

Co nowego wprowadza nakładka systemowa Sense 4+? Lekką kosmetykę w wyglądzie niektórych funkcji telefonu. Pierwszą zmianą jaka od razu rzuca się w oczy, to nowy wygląd galerii zdjęć. Od teraz jest podzielona na foldery dotyczące zawartości: Telefonu, Dropboxa, Facebooka, Flickra, Picassy i Sky Drive’a. Wchodząc w folder Mój telefon, zobaczymy zdjęcia i wideo uszeregowane według dnia, w których zostały zrobione lub nagrane w pamięci smartfona. Z lewej strony umieszczono widok galerii dostępnej w modelu HTC One X z nakładką Sense 4.1. Z prawej HTC One X+ w wersji Sense 4+.



Lekkim modyfikacjom uległa też klawiatura, zwłaszcza w trybie wertykalnym. Nie znajdziemy już klawiszy nawigacyjnych u dołu ekranu. To samo tyczy się opcji chowającej klawiaturę. Jest za to więcej miejsca na podgląd tego, co udało nam się napisać. Zarówno z poziomu pisania wiadomości SMS jak i przeglądarki internetowej. Całość przedstawiają dwie pary zdjęć. Po lewej One X. Po prawej One X+.



Kolejną zmianą jest dostęp do nowych tapet, skórek oraz możliwość szybkiej konfiguracji z urządzeniem Media Link HD, przenoszącym obraz z telefonu wprost to telewizora. Wszystko z poziomu ustawień telefonu. Są też inne subtelne zmiany związane z wyglądem kontaktów, lekko zmodyfikowanym układzie menu aparatu fotograficznego, wyglądem przeglądarki internetowej, niektórych aplikacji oraz funkcją oszczędzania baterii. Czasem trzeba naprawdę wytężyć wzrok by dostrzec pewne delikatne niuanse.