Pomimo baterii o dużej pojemności Homtom HT6 to bardzo smukły smartfon – jego grubość to jedynie 9,9 mm. Całość zamknięto w eleganckiej obudowie wykonanej z trwałego plastiku o lekko „szczotkowanej” fakturze, dzięki czemu idealnie, pewnie leży w dłoni. Wizualnie urządzenie prezentuje się bardzo estetycznie. Obudowa jest dobrze spasowana i trudno jest się do czegoś przyczepić. Charakteru dodaje mu zastosowana przez producenta metalowa ramka. Warto podkreślić, że potężny akumulator, niezbyt też wpłynął na jego wagę – 170 gramów, to tylko trochę więcej niż przeciętny smartfon (przykładowo testowany ostatnio na Telix.pl Cubot X16 z baterią 2500 mAh waży 150 g.) Dzięki trochę większej wadze od razu jawi się jako solidny i wytrzymały.


5.5-calowy wyświetlacz HT6, o proporcjach 16:9 ma sporą rozdzielczość: HD (1280 x 720 pikseli), co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 267 ppi. W tzw. średniej półce smartfonów jest to wartość całkowicie wystarczająca. Sam ekran wywarł na mnie pozytywne wrażenie, gdyż jest po prostu pozwala na komfortową jego obsługę, nawet w mocnym słońcu. Ekranowi, zważywszy na technologię IPS w jakiej został wykonany nie można zbyt wiele zarzucić, ma ładne kolory i przyzwoity kontrast.


Na ostrość i kąty widzenia też nie ma co narzekać. Zastosowany w modelu Homtom HT6 panel dotykowy obsługuje multitouch (maks. 5 punktów dotyku) i nie mam do niego zastrzeżeń. Jest odpowiednio czuły i szybko reaguje na dotyk. HT6 wspiera technologię „Tryb korekcji kolorów”, która pozwala użytkownikowi dostosować ekran do własnych preferencji barw. Pamiętać jednak należy, że może to wpływać na wydajność systemu. Nie jest to jednak smartfon dla tych, którzy przywykli do tego, że wszystkie funkcje są dostępne w zasięgu kciuka. Wielkość ekranu w stosunku do wielkości obudowy to 70.64%, zapewnia to wąska w miarę ramka. Dlatego czasem trzeba po prostu czasem pomóc sobie drugą dłonią. Zresztą Homtom HT6 został stworzony z myślą o miłośnikach dużych wyświetlaczy, a ci decydując się go kupić, raczej wiedzą, na co się piszą. Wyświetlacz zabezpieczono powłoką Gorilla Glass 3, która ma chronić go przed zarysowaniami uszkodzeniami.


Klasycznie już dla Chińskich smartfonów, znajdziemy tutaj możliwość obsługi urządzenia za pomocą gestów. Dzięki funkcji Inteligentnego Wybudzenia, smartfona można odblokować za pomocą podwójnego tąpnięcia, natomiast po narysowaniu kształtu odpowiedniej litery, smartfon przekieruje do pożądanych aplikacji. W ten sposób bez konieczności wybudzania smartfona można uruchomić np. aparat, a także sterować odtwarzaczem muzycznym.


U góry wyświetlacza widać kamerę do rozmów wideo, głośnik, sensor, czujniki oraz diodę LED powiadomień o połączeniach. Kamera frontowa: 2 MP OmniVision (interpolacja do 5 MP), opracowana z myślą o miłośnikach selfies producent otrzymała dedykowane oprogramowanie, które po uchwyceniu twarzy naszych bliskich, pozwala na upiększenie ich twarzy. Solidnemu ekranowi towarzyszy też pozytywne doznanie podczas połączeń telefonicznych. W ich trakcie słyszałem szumów i nie doświadczyłem zerwania połączenia. Uprzedzając pytanie – smartfon nie obsługuje technologii HD Voice. Nie ma też większych problemów z siłą sygnału sieci komórkowej. Pod wyświetlaczem producent zdecydował się na umieszczenie tradycyjnych, dotykowych przycisków Androida. Niestety, nie są one podświetlane.

Na górze mamy gniazdo słuchawkowe 3,5 mm. A na dolnej ściance gniazdo, co ucieszyć powinno korzystających z nawigacji w smartfonie, podłączonego do ładowarki samochodowej – microUSB z OTG.


Na bocznych panelach znajdziemy odpowiednio, z lewej hybrydową szufladkę, którą otwiera się kluczykiem, o którym wspomniałem wcześniej. Ewentualnie wystarczy zwykła szpilka. Użytkownicy otrzymują wybór odnośnie łączności – tacka na karty SIM, może być użyta albo do przechowywania kombinacji nanoSIM+microSD, albo dwóch kart – microSIM i nanoSIM. Dzięki temu sami decydujemy, na czym bardziej nam zależy. Dwa sloty na karty SIM działają w trybie Dual-SIM Standby – obie karty są w stanie czuwania. Tutaj taka moja mała uwaga. Warto przed próbą umieszczenia w szufladce kombinacji kart obejrzeć przygotowany przez producenta filmik, z instrukcją – zapewniam, że nie jest to prosta czynność dla nawet doświadczonego testera.

Natomiast po prawej stronie producent umieścił, w miarę komfortowe w obsłudze, przy założonych pleckach – przycisk regulacji głośności i zasilania.


Plecki smartfona są ładnie zaoblone, niestety, wbrew pozorom nie jest to szczotkowane aluminium, a jedynie plastik imitujący ten materiał. Model HT6 może się pochwalić elegancką obudową typu unibody, dlatego baterii sami nie wymienimy. W górnym lewym rogu umieszczono obiektyw aparatu fotograficznego. Szkło aparatu, delikatnie wystaje, więc może być narażone na porysowania, gdy położymy smartfona plecami do blatu stołu. Obok oka kamery znajduje się podwójna, dwutonowa dioda LED, emitująca intensywne światło, przydatna w roli latarki.


Znajdziemy tutaj także otwór głośnika w dolnej części oraz logo producenta z nazwą marki. Nigdy, włączając odtwarzacz muzyczny w smartfonie, nie oczekuję cudów. Potężny akumulator ma jednak tę zaletę, że możemy wykorzystać telefon, jako zamiennik odtwarzacza muzycznego. Czy Homtom HT6 spełni się w tej roli, myślę że dla niewymagającego melomana tak. Z tylnego głośnika wydobywa się bardzo przyzwoita muzyka, chociaż brakuje mu basów. Ja jednak preferuję słuchawki i w tym zakresie smartfon całkowicie spełniał moje wymagania, jako sprzęt do odtwarzania empetrójek. Nie przesadzam – to, co oferuje HT6 w połączeniu z dobrymi słuchawkami, to naprawdę niezła półka. Po podłączeniu zestawu słuchawkowego będziemy mogli natomiast skorzystać z tunera FM i posłuchać stacji radiowych.