Wizualnie urządzenie prezentuje się bardzo estetycznie. Na jakość i spasowanie użytych tworzyw nie można narzekać. Nic nie trzeszczy pod wpływem silniejszego uścisku dłoni. Philips S388 należy do kategorii kompaktowych smartfonów – ma wymiary 131×66.7×9.1 mm i waży 136.5 gramów. Naszemu bohaterowi możemy zarzucić chyba tylko monotonię kolorystyczną: jest czarny do granic możliwości. Pierwsze wrażenie jest jednak bardzo pozytywne.

Przekątna ekranu 4,5 cala jest dla większości użytkowników wystarczająca. W przypadku testowanego modelu mamy do czynienia z matrycą IPS o rozdzielczości qHD (960×540 pikseli) i zagęszczeniu pikseli na poziomie 245 ppi. Trzeba się bardzo uważnie przyjrzeć, aby na ekranie wypatrzyć pojedyncze piksele. Biorąc pod uwagę przestrzeń roboczą jest to wynik całkiem dobry, który gwarantuje dobrą jakość obrazu, a tym samym dobry komfort użytkowania. Ekran ma bardzo ładne kolory, sterowanie dotykowe działa poprawnie, ale jest podatny na odciski palców.

Zastosowany w modelu S388 panel dotykowy obsługuje multitouch (maks. 2 punktów dotyku). Telefon otrzymałem do testów, więc nie sprawdzałem jego wytrzymałości na rysowanie.

Dobre są także kąty widzenia, co zwykle było piętą achillesową tańszych konstrukcji. Dużym atutem jest również jego jasność, co powinno wystarczyć do w miarę komfortowego korzystania ze smartfonu w słoneczne dni. Nie jest to jednak ekran dla koneserów i trzeba sobie zdawać z tego sprawę.

Do dyspozycji użytkownika S388 jest pięć pulpitów głównego ekranu. Oczywiście, na górze ekranu głównego mamy dostęp do rozbudowanego, rozwijanego paska statusu. Znad ekranu patrzy na nas oko kamerki do wideorozmów – też 3G o rozdzielczości 0,3 Mpix. Obok niej umieszczono głośnik osłonięty srebrną siatką, który w trakcie rozmów spisywał się bez zarzutu – zrozumiałość mowy oraz dźwięk są dobre.
Nie mieliśmy także problemów z zasięgiem, co dobrze wpływa na obsługę standardowych usług, takich jak połączenia głosowe. Natomiast pod nim umieszczono 3 androidowe przyciski sensoryczne i podświetlane na biało: Home, Menu oraz Back.

Przycisk włączenia oraz blokady smartfonu umieszczono na prawym boku.

Na przeciwległym krańcu bez niespodzianek, producent umieścił klawisze regulacji głośności.

Na górnym zainstalowano wyjście słuchawkowe 3,5mm oraz złącze USB, służące do przesyłania danych oraz ładowania telefonu. Niestety smartfon nie obsługuje funkcji USB OTG (On-the-go), za pomocą, której można podłączyć np. dodatkową pamięć USB. Po podłączeniu zestawu słuchawkowego będziemy mogli natomiast skorzystać z tunera FM i posłuchać stacji radiowych.

Tylny panel został wykonany z matowego, „gumowanego” plastiku, który nie zbiera odciski palców. Producent umieścił tutaj duży napis „PHILIPS”. Bliżej górnej krawędzi znajdziemy obiektyw aparatu z diodą doświetlającą z jego prawej strony oraz podłużny otwór, pod którym ukryto przeciętnie grający głośnik multimedialny. Oczko aparatu jest lekko zagłębione, co ma chronić go przed zarysowaniami uszkodzeniami.

Philips S388 ma zdejmowaną tylną klapkę i to pod nią kryje się wymienialna bateria i złącza dla karty SIM oraz karty pamięci microSD.
Bylby dobry ale za jakies 400zl.
IV kwartał 2014, z czystej przyzwoitości daliby kitkata…
Cbyba warty swojej ceny?
Raczej nie bardzo.
Skromna bateria, 4GB pamięci i 4.2.2 za ponad 500 zł? Trochę Philips się rozmarzył. Kto to kupi, gdy od 499 zł zaczynają się Zenfony.
Ciut za drogo, ale nawet całkiem fajny
w znanej sieci agd już za 329 zł… chyba się opłaca?
Dziś w euro rtv kupiłem za 249zł :D, więc chyba jednak warto, bo wiele droższych nawet takich parametrów nie ma(ekran, ram, wygląd, aparat z flaschem…)