myPhone L-Line to propozycja dla osób, których wielki ekran nie ekscytuje. Konstrukcja jest smukła i zgrabna, a jej boki zdobi delikatna srebrna ramka. Plastik, z którego wykonany jest korpus sprawia wrażenie solidnego i wytrzymałego.


Plecki smartfona są ładnie zaoblone, dlatego telefon dobrze obsługuje się jedną ręką. Niestety, wbrew pozorom nie jest to szczotkowane aluminium, a jedynie plastik imitujący ten materiał.


smartfon ma wymiary 133 x 65.5 x 9.6mm, jest zatem średnich gabarytów i bardzo poręczny, z pewnością nie będzie nas uwierał w kieszeni. Elementy obudowy zostały dobrze spasowane i nie trzeszczą, ani nie uginają się pod ciężarem dłoni.


Front to, jak zawsze, jednolita tafla szkła, pod którą umieszczono 4,5-calowy wyświetlacz wraz z otaczającą go, dość szeroką czarną ramką. Dotykowy wyświetlacz, z technologią In-Plane Switching ma rozdzielczość 854×480 pikseli i trudno na nim dostrzec pojedyncze piksele. myPhone L-Line poprawnie wykrywa pięć palców. Jeżeli zaś chodzi o sam ekran, potrafi on sprawdzić naszą cierpliwość. Nie zawsze jest odpowiednio czuły, i zdarza się, że trzeba go puknąć mocniej, aby zadziałał. Muszę jednak przyznać, że przewijanie ekranów oraz menu działa sprawnie, co przekłada się na wygodę i komfort podczas użytkowania. Zarówno kontrast, jak i nasycenie barw jest bardzo dobre.


Jeżeli chodzi o widoczność w słońcu i kąty widzenia, to niestety nie ma przełomu, ale to nie jest wada, a średnia rynkowa. Znad ekranu patrzy na nas oko 2-megapikselowej kamerki do rozmów wideo i modne dziś selfie. Możliwość inicjowania zdjęć gestem, czy wykrywanie uśmiechu urozmaicą zabawę z fotografią. Obok niej umieszczono głośnik, który w trakcie rozmów spisywał się bez zarzutu. Pod ekranem znajdziemy trzy sprawnie działające, ale nie podświetlane dotykowe przyciski: wróć, dom i opcje.


Na uwagę zasługuje także wsparcie dla technologii MiraVision, która pozwala użytkownikowi na wybór jednego z trzech trybów prezentowanego obrazu – standardowy, żywy oraz użytkownika.


Atutem L-Line jest także nazwana tutaj „Inteligentna blokada”, czyli obsługa gestów na wygaszonym ekranie. W ten sposób bez konieczności wybudzania telefonu, można uruchomić wybrane aplikacje, w tym aparat, a także sterować odtwarzaczem muzycznym.


Na obwodzie korpusu, z prawej strony ulokowano przyciski odpowiadające za regulację poziomu głośności telefonu i oraz przycisk power.


Na górnym zainstalowano wyjście słuchawkowe mini-jack 3,5mm.


Na dolnym brzegu znajdziemy gniazdo wielofunkcyjne mini USB, niestety złącze nie jest w standardzie On-The-Go, więc nie podłączymy do telefonu pendrive’a.


Tył urządzenia prezentuje się atrakcyjnie i elegancko. U góry, bliżej lewej krawędzi telefonu, dlatego warto zwrócić uwagę przy robieniu zdjęć, czy nie zasłaniamy sobie delikatnie wystający ponad obudowę obiektyw kamery. Obok oka kamery znajduje się dioda LED, emitująca średnio intensywne światło, ale sprawdzające się czasem w roli latarki. Głośnik umieszczony w dolnej części tylnego panelu gra donośnie, ale raczej nie ustawiajmy go na poziom maksymalny, bo trochę wtedy brzęczy. Dźwięk, który się z niego wydobywa jest lekko metaliczny i można usytuować go w średniej jakości brzmienia, w klasie smartfonów rzecz jasna.


Pod klapką, oczom naszym ukaże się wymienny akumulator i dwa sloty na karty microSIM, oraz gniazdo na kartę pamięci microSD (obsługuje karty o pojemności do 32 GB). L-Line wspiera łączność LTE, w trybie Dual-SIM Standby – obie karty są w stanie czuwania. Użytkowników ucieszy zapewne fakt, ze smartfon jest przystosowany do pracy z kartami sieci Aero2, oferującej bezpłatny dostęp do internetu.