Huawei Ascend Mate 7 wyposażony został w dwa aparaty. Przedni 5Mpix rejestruje bardzo przyzwoite zdjęcia z możliwością wykonania panoramicznego selfie. Rejestruje również filmy w rozdzielczości 720. Aparat główny o rozdzielczości 13Mpix posiada przesłonę f/2.0.

Rejestrowane zdjęcia wychodzą bardzo dobrze bez szumów i zniekształceń. Kolory i barwy są dobrze nasycone miłe dla oka. Jedynie na zdjęciach wykonanych w słabym świetle widoczne są szumy a same zdjęcia są przeciętnej jakości. Autofocus działa szybko i ani razu nie zdarzyło się by zdjęcie wyszło nieostre. aplikacja do wykonywania zdjęć jest bardzo rozbudowana i posiada wiele ciekawych ułatwień.




Aparat główny rejestruje filmy w rozdzielczości 1080p. Filmy są dobrej jakości i bez najmniejszych problemów można dostrzec nagrane szczegóły, nawet przy gorszym oświetleniu. Przy kręceniu filmów nie polecam używać zoomu. Po pierwsze po przybliżeniu obraz jest o wiele gorszy, po drugie zoom nie działa płynnie, wszak to tylko zoom cyfrowy, więc rewelacji nie ma.
Wbudowany akumulator o pojemności 4100 mAh ładuje się do pełna w ponad 4 godziny. Podczas niespełna dwutygodniowego użytkowania phabletu ładowałem akumulator zaledwie 3 razy. Przy normalnym użytkowaniu (wysyłanie wiadomości, telefonowanie, sporadycznie przeglądanie Internetu) phablet był w stanie wytrzymać ponad 3 dni na jednym ładowaniu. Przy bardziej intensywnym użytkowaniu Mate 7 wytrzymał 2 dni. Osiągnięte wyniki bardzo pozytywnie zaskakują.
Za 1500 zł przed Swietami kupiłem na popularnym portalu aukcyjnym nowego Samsunga Note 3 z dużo dużo lepszym aparatem, markowym etui, druga orginalna bateria, orginalna ładowarka biurkowa, markowa karta 64 GB i solidna folią na wyświetlacz! To zaś dużo lepszy telefon
Rysz…do Note 3 czy 4 nie ma porównania…to elita więc dobrze zrobiłeś Note 3 to dalej świetny phablet
Huawei już od modelu G526 zaczął robić dobre telefony. Wcześniej wypuszczał całkiem dobre modemy. Huawei Ascend Mate 7 to model pokroju Samsunga Galaxy S5 G900F, a dodatkowo jest od niego trochę tańszy.
Tak sięgając głębiej tematu, to podobnie było z japońską elektroniką po II Wojnie Światowej, która była postrzegana jako największa tandeta. Jednak w ciągu kilkudziesięciu lat wyroby japońskie stały się wzorem dla świata. Wiele wskazuje na to, że podobną drogą idą Chińczycy.