
Za pracę telefonu odpowiada system Android Ice Cream Sandwich (4.0.4), który praktycznie nie został zmieniony przez Huawei i dla wielu jest to pożądana cecha. Znajdziemy tutaj raczej standardowe systemowe aplikacje i dosłownie kilka preinstalowanych przez producenta (m.in. do obsługi DLNA). Byłoby miło ze strony Huawei, gdyby fabrycznie znalazł się tutaj system Jelly Bean, szczególnie, że pewnie też byłby to „goły” system, ale na to przyjdzie poczekać. Jednak mimo starszej wersji Androida telefon pracuje bardzo sprawnie i nie zauważyłem przestojów. Przeszkadzała mi jedynie standardowa klawiatura, która nie była zbyt pomocna przy wpisywaniu polskich słów. Z pewnością warto się poszukać ciekawszego rozwiązania w GooglePlay.
Huawei Ascend P1 LTE, to telefon raczej ze średniej półki, ale moc obliczeniowa powinna wystarczyć większości użytkowników. Mamy tutaj procesor 2-rdzeniowy 1.5GHz, 1GB RAM, 4GB pamięci wewnętrznej + microSD, kamery 8MP/1.3MP, GPS, LTE, Bluetooth 3.0. Taka specyfikacja pozwala na komfortowe oglądanie materiałów filmowych 1080p oraz granie w większość dostępnych gier 3D.
Mimo wielu funkcji, pamiętajmy, że smartfon jest również telefonem i tutaj Ascend P1 LTE spisuje się bardzo dobrze. Zarówno ja, jak i moi rozmówcy nie narzekali na jakość rozmów. System redukcji hałasu (2 mikrofony) spisywał się bardzo dobrze podczas rozmów w niezbyt dobrze wyciszonym samochodzie. Uwagi mogę mieć jedynie do dość częstej utraty zasięgu, ale po pewnym czasie okazało się, iż do takich sytuacji dochodziło, gdy telefon zmieniał 3G/H na LTE. Jak przestawiłem tryb sieci na 3G, to problem zniknął. Widocznie Plus musi jeszcze popracować nad stabilnością LTE.
A jeśli chodzi o LTE, to oczywiście nie mogło zabraknąć testu prędkości. SpeedTest pokazał w pomieszczeni prędkość pobierania na poziomie niespełna 11 Mbit/s, a na zewnątrz w centrum Torunia nawet 25 Mbit/s. Co prawda te prędkości robią na mnie wrażenie, ale ciągle „nieco” brakuje do reklamowanych 100, czy 150 Mbit/s. Może to kwestia odległości od nadajników, czy pogody.
Aparat
Na pokładzie znajdziemy dość przeciętnej jakości aparat o matrycy 8MP z podwójną diodą flesz. Zdjęcia mają żywe kolory i wychodzą najczęściej ostre. Myślę, że jak zapomnimy aparatu na wiosenny spacer, to ten wbudowany w P1 LTE, przyjdzie nam z pomocą. Szczególnie będzie pomocny na zewnątrz, przy dobrym oświetleniu, ponieważ zdjęcia robione nocą, jak w większości telefonów, charakteryzują się znacznymi szumami.

Obiektyw aparatu nieco wystaje poza obręb obudowy, więc bardzo łatwo jest go zabrudzić i wtedy zdjęcia wychodzą niewyraźnie. Trzeba pamiętać o tym, by raz na jakiś czas przetrzeć obiektyw. Dookoła obiektywu znajduje się czerwona obwódka, która bardzo łatwo się rysuje – to też wynik „odstawania” obiektywu. Trochę to psuje aspekt wizualny, ale oczywiście nie wpływa na jakość zdjęć.

Filmy można nagrywać w full HD, ale mała pamięć wewnętrzna na pewno nie pozwoli nam na nagranie pełnometrażowego filmu… Jednak jakość HD (1280×720) również reprezentuje bardzo płynny i szczegółowy obraz, więc może warto zaoszczędzić nieco miejsca. Oczywiście, jak zabraknie wolnej pamięci, to możemy ją rozszerzyć za pomocą karty microSD o pojemności do 32GB.
Czy będzie test Acer Liquid C1?
Jak uda się załatwić u producenta telefon, to zrobimy. Andrzej
„ponieważ nie miałem wcześniej okazji używać chińskich smartfonów” iPhone,Samsung Galaxy i chyba wszystkie telefony to chinske, bo tam sa produkowane.