Jesteś tutaj:-, Rynek, Sprzęt, Targi i konferencje, Wydarzenia-Kameleon BMW, luksusowy elektryk Mercedesa i polski Triggo – top premiery CES22

Kameleon BMW, luksusowy elektryk Mercedesa i polski Triggo – top premiery CES22

Triggo wzbudził duże zainteresowanie na tegorocznym Consumer Electronic Show w Las Vegas, który zakończył się w zeszłym tygodniu. Pojazd elektryczny, którego twórcami są Polacy, pojawił się wśród takich premier jak zmieniające kolor BMW, luksusowy elektryk Mercedesa, czy nowy samochód VISION-S od Sony.

 

– Śmiało możemy powiedzieć, że przedstawienie Triggo jako międzynarodowego rozwiązania, którego koncepcja wywodzi się z Polski spotkało się ze świetnym przyjęciem na targach na CES. W tym miejscu chcielibyśmy podziękować brytyjskiemu Department of International Trade, które zaprosiło nas do prezentacji pojazdu na tak istotnym wydarzeniu – komentuje Adam Piekarski, CRO spółki Triggo.

 

CES to najbardziej wpływowe i największe wydarzenie technologiczne na świecie. To tutaj nowe technologie i innowacje spotykają się z mediami, inwestorami oraz publicznością z USA i całego świata. Tegoroczna edycja odbywała się od 5 do 8 stycznia i gościła ponad 2200 wystawców. Wydarzenie przyciągnęło 40 tysięcy uczestników, w tym ponad 1,8 tysiąca przedstawicieli mediów. Podczas targów debiutowały niemal wszystkie nowości od globalnych graczy. Swoje premiery zaliczyły m.in. zmieniający kolor karoserii BMW, luksusowy elektryk Mercedesa EQXX, technologia bezprzewodowego prądu, czy humanoidalne roboty. Z kolei firma Sony zaprezentowała swój pomysł na motoryzację w XXI wieku i na CES przywiozła model samochodu VISION-S. Wśród tych premier pojawił się także najnowszy prototyp przedprodukcyjny Triggo, choć jeszcze pierwszego dnia wydarzenia pojazd miał oficjalny status zagubionego.

Dla zespołu Triggo wizyta w Las Vegas rozpoczęła się dość nerwowo. W przeddzień otwarcia tegorocznego Consumer Electronic Show lotniczy przewoźnik Lufthansa Cargo poinformował o zagubieniu skrzyni z egzemplarzem pojazdu. Okazało się, że wielką, ważącą prawie tonę skrzynię można zgubić, zupełnie jak walizkę. – Nasza obecność na największych targach technologicznych na świecie stanęła pod znakiem zapytania – mówi Rafał Budweil, wynalazca Triggo i szef giełdowej spółki.

 

– Do CES przygotowywaliśmy się intensywnie przez wiele ostatnich tygodni. Wystawę przygotowaliśmy tak, aby jak najlepiej zaprezentować uczestnikom wydarzenia potencjał i unikatowość rozwiązań oferowanych przez Triggo. Jej kluczowym elementem miał być prototyp przedprodukcyjny pojazdu przystosowany do demonstracji swojej największej przewagi w świecie mikromobilności, czyli zmiennej geometrii przedniego zawieszenia – opowiada Adam Kutyłowski, szef działu PR spółki Triggo.

 

Zespół Triggo nie stracił ducha walki w związku z zagubieniem pojazdu i rozpoczął intensywne poszukiwania. Po całym dniu śledztwa, rozgrzanych telefonach, setkach maili, zaangażowaniu radcy prawnego i koordynacji trzech lokalizacji: Los Angeles, gdzie na lotnisku zaginął Triggo, Las Vegas, gdzie rozpoczęły się targi CES oraz Warszawy, skąd pojazd wyruszył. Polski wynalazek odnalazł się jednak w San Diego. Niestety Triggo nie zdążył dotrzeć na pierwszy dzień targów. – Następnego dnia, po wielu godzinach pełnych emocji, udało nam się sprowadzić pojazd do Las Vegas. Skrzynia była zniszczona, więc baliśmy się, że pojazd jest w podobnym stanie. Na szczęście Triggo przetrwał bez najmniejszego zadrapania! Uruchomił się bez problemu i dojechał na salę wystawową, gdzie czekało przygotowane na niego miejsce. – Wtedy w końcu mieliśmy okazję pierwszy raz od paru dni złapać chwilę oddechu – opowiada Adam Kutyłowski. – Wiedzieliśmy, że Triggo będzie cieszył się wielkim zainteresowaniem ze strony odwiedzających. Nie pomyliliśmy się – uzupełnia.

I rzeczywiście, od momentu, w którym firma poza materiałami wideo mogła pokazać sam pojazd, sprawy nabrały tempa. Stoisko firmy odwiedziło kilka tysięcy zwiedzających, którzy na własne oczy mogli zobaczyć Triggo, zmieniający jednym przyciskiem swoją szerokość z trybu samochodowego na motocyklowy. Wideo pokazujące ten proces natychmiast zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych, a przedstawiciele spółki udzielili szeregu wywiadów dla międzynarodowych mediów.

 

– Odwiedzający targi w Las Vegas mieli możliwość zdalnie sterować Triggo, które znajdowało się w  Warszawie czyli ponad 9000 kilometrów od miejsca targów. Nikt wcześniej nie prezentował czegoś podobnego. To rozwiązanie cieszyło się niezwykle dużym zainteresowaniem dotyczącym zarówno wykorzystania teleoperacji, jak i samego zaskoczenia ludzi, którzy na chwilę mogli wcielić się w rolę kierowcy zdalnego i poprowadzić Triggo znajdujące się w tak ogromnej odległości od Las Vegas – opowiada Adam Gotlib odpowiedzialny za teleoperacje w spółce Triggo. – Obserwowanie pozytywnych reakcji zwiedzających było dla nas niewątpliwym wynagrodzeniem trudów związanych z logistyką wydarzenia. Prezentacja udowodniła naszą gotowość technologiczną do wprowadzenia usługi „car in 5 minutes”, czyli możliwości zamówienia Triggo pod wskazany adres – uzupełnia.

– Naszym celem pojawienia się na targach było zaprezentowanie potencjału pojazdu, jak również rozwiązań opracowanych wewnętrznie przez naszych wyjątkowych inżynierów szerokiemu gronu publiczności. Chcieliśmy także nawiązać kontakty z potencjalnymi inwestorami oraz partnerami biznesowymi. Oba te cele udało się całkowicie spełnić – wyjaśnia wynalazca i szef Triggo Rafał Budweil. – Wśród licznego grona odwiedzających nasze stanowisko, pojawiło się wiele osób zainteresowanych bliższą współpracą. Kontynuacja kontaktu z nimi to jeden z naszych głównych celów na najbliższe tygodnie. Mamy nadzieje, że już niebawem będziemy mogli ogłosić pozytywne efekty prowadzonych rozmów – uzupełnia.

 

Newseria



Autor |2022-01-14T09:17:45+01:0014 stycznia 2022 09:30|Kategorie: Newsy, Rynek, Sprzęt, Targi i konferencje, Wydarzenia|Tagi: , , , , |0 komentarzy

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.