W sierpniu 2026 r. wejdzie w życie unijne Prawo do naprawy. Nowe przepisy zmuszą producentów elektroniki i sprzętu AGD m.in. do uporządkowania procesów serwisowych, lepszej komunikacji z klientami oraz zapewnienia dostępu do części zamiennych także po zakończeniu sprzedaży danego modelu

Choć założenia dyrektywy są znane od dawna, wiele firm dopiero teraz zaczyna w pełni rozumieć znaczenie nadchodzącej zmiany. Najbliższe miesiące będą więc decydujące — kto przygotuje się lepiej, ten zyska przewagę konkurencyjną na rynku.

Dlaczego konsumenci coraz częściej patrzą na możliwość naprawy

Badanie przeprowadzone przez FIXIT SA i SW Research pod tytułem The Future of Repair Report. Towards Circular Electronics 2025 pokazuje, że ponad 80% Polaków zwraca uwagę na możliwość naprawy jeszcze przed zakupem urządzenia. Dla 44,8% kluczowa jest przewaga kosztowa naprawy nad zakupem nowego produktu, a 28,7% deklaruje, że naprawiłoby urządzenie nawet przy niewielkiej usterce.

Dodatkowo rośnie akceptacja dla urządzeń fabrycznie odnowionych (refurbished). Trend ten jest szczególnie widoczny wśród osób wrażliwych na cenę i kwestie ekologiczne. Konsumenci coraz chętniej sięgają po taki sprzęt, jeśli jest objęty gwarancją, przeszedł profesjonalną diagnostykę i został przywrócony do pełnej funkcjonalności.

 

Konsument — zyskuje wybór

W kontekście przepisów dyrektywy, użytkownik otrzyma nie tylko możliwość naprawy, ale także — przy spełnieniu warunków — wymiany na urządzenie odnowione. Warunkiem jest jasność całego procesu, transparentność oferty i zachowanie standardów jakości.

Dla producentów to oznacza konieczność uporządkowania nie tylko samego serwisu, ale też procedur obsługi urządzeń zwróconych i kwalifikujących się do odnowienia. Konsument staje się racjonalnym odbiorcą, świadomym swoich opcji — ale tylko wtedy, gdy procesy są klarowne i wiarygodne.

Szansa dla producentów — serwis jako przewaga, nie koszt

Prawo do naprawy nakłada obowiązek projektowania urządzeń tak, by umożliwiały serwis, zapewnienia dostępu do części zamiennych i dokumentacji oraz oferowania naprawy w przewidywalnym czasie i cenie. Użytkownik powinien mieć możliwość wyboru — naprawa, wymiana lub urządzenie odnowione.

Jednak dyrektywa nie precyzuje kroków — to od producentów zależy, jak zorganizują te procesy. Ci, którzy uporządkują serwis już teraz, mogą nie tylko spełnić wymogi prawne, ale też budować lojalność klientów i wyprzedzić konkurencję.

Według przedstawicieli FIXIT SA, największym wyzwaniem nie jest sama naprawa — ale organizacja procesu: jasna wycena, określony termin, informacja o statusie naprawy. Standaryzacja czasu naprawy dla najczęstszych usterek — adekwatna do możliwości organizacyjnych producenta — pozwala uporządkować pracę serwisu i ograniczyć liczbę nieporozumień. Dobrze zorganizowany serwis to też źródło cennych danych: informacje o najczęstszych awariach, trwałości komponentów czy zachowaniach użytkowników, co może wpływać na projektowanie nowych produktów.

Co firmy powinny zrobić w ciągu najbliższych miesięcy

  1. Ocena dostępnych zasobów — części zamienne, dokumentacja techniczna, wiedza o najczęstszych usterkach. To pozwala zdiagnozować, gdzie trzeba usprawnić procesy.
  2. Reorganizacja ścieżki obsługi — jasna procedura wyceny, jednorodny kanał komunikacji, przewidywalny czas realizacji usługi. Ważne jest także sprawne zaplecze logistyczne: odbiór i zwrot urządzeń.
  3. Monitoring efektywności — średni czas naprawy, proporcje napraw/wymian, poziom satysfakcji klientów, koszty utrzymania zapasów części. Bez takich danych trudno kontrolować proces i koszty.

 

Firmy, które dobrze się przygotują, mogą wejść w nową rzeczywistość z przewagą: serwis może stać się atutem, a nie jedynie obowiązkiem. Ci, którzy zignorują zmiany, mogą stanąć przed koniecznością szybkich i kosztownych reorganizacji — pod presją czasu i oczekiwań klientów.