Amerykański T-Mobile chce zrewolucjonizować rynek poprzez rezygnację z konieczności wiązania się kilkuletnią umową z operatorem. Oferta „no contract” operatora, jak nazwa wskazuje, nie przewiduje podpisywania umowy na dwa lata i jeśli się przyjmie, rewolucjonizuje rynek.

T-Mobile jako jeden z czterech największych amerykańskich operatorów, w ramach „no contract”, oferuje opcję o nazwie „Prosty wybór”, której klient nie musi podpisywać dwuletniej umowy, podpisując jedynie umowy miesięczne. Oznacza to mniej więcej tyle, że abonent co miesiąc płaci z góry ustaloną kwotę – 50 dolarów, i otrzymuje nieograniczone rozmowy głosowe oraz SMS’y, a także 500 MB danych do pobrania. Kolejne numery są tańsze, najbardziej więc opłaca się przejść do T-Mobile całą rodziną. Warto dodać, że oczywiście nie ma tutaj dotowanego smartfona. Za odpowiednio większą kwotę, można otrzymać większy limit danych, np. za 60 dolarów, mamy miesięcznie do wykorzystania 2 GB.
Sądzicie, że taka forma „lojalności” klienta może się przyjąć? Analitycy mają co do tego mieszane odczucia.
źródło: T-Mobile
Kan
Czyli jakby nie patrzeć umowa na czas nieokreślony bez urządzenia, więc gdzie ta rewolucja? No chyba, że tylko na rynku USA 😀
Jak dla mnie to coś w stylu abonamentowy pre-paid, płacisz z góry, wykupujesz określony abonament z usługą i korzystasz. Taki no limit opłacony z góry + internet
Przecież abonament za telefon też się płaci z góry czy to z umową na czas określony czy nie 😛
Witam wie ktos jak odblokowac nokie c2-01
Rewolucją można by nazwać system rabatowania klienta wprost proporcjonalnie do generowanych przez niego przychodów dla firmy. I tak np. kończąc umowę 12 miesięczną zliczamy wartość przychodów oraz faktyczny koszt utrzymania klienta. Jeżeli mieści się w określonych widełkach lub wskaźnikach dostaje extra bonus z tytułu przedłużenia umów.
Ja uważam, zę to najlepsze oferty są – takie z umową na czas nieoznaczony właśnie. Fakt, trzeba zrezygnować z telefonu… Ale też uważam, ze telefon można kupić w każdym sklepie, też na raty, jeśłi padnie zaraz argument trochę głupi, ze się to opłąca u operatora – bo się nie opłaca. Wiele razy podpisywałem umowy na 4 numery stałe i 2 „zmienne”, których używam ja i moja najbliższa rodzina. Od lat bardziej opłąca się kupić w sklepie niż od operatowa. Wracając do wątku… Plus już od pewnego czasu (nie od 2 lat ani nawet od roku a od miesiąca) taką właśnie ofertę ma – dla nowych, przenoszących oraz przedłużających. Bez kontraktu, nawet rocznego. Kara 0 zł. Super rozwiązanie.
potwierdzam, bardziej opłacalne jest wziąc sam aparat choćby na raty, a umowę podpisać bez aparatu, z mniejszym abonamentem a większą ilością minut.
~jogi Tak czynię od lat , kupując na firmę aparaty np. na Allegro . Dodatkowo nie wiążę się żadnym kontraktem z żadnym operatorem . Na prepaidach nie wychodzę wcale gorzej niż na planach firmowych – a możliwość zmiany w każdej chwili . Na rynku tyle się dzieje , więc szkoda samemu blokować sobie możliwość wyboru .
Żadna rewolucja, biorąc pod uwagę atrakcyjność tej oferty. Po drugie na telefonach operatorzy też zarabiają.