Przetarg na 1800 MHz ogłoszony i na pewno wezmiemy w nim udział – zapewnił na swoim blogu Wojciech Jabczyński, rzecznik UKE i urzędu antymonopolowego.

P4, czyli operator sieci Play nie ukrywa, że cieszy się na przychylność Urzędu Komunikacji Elektronicznej przy rozstrzyganiu przetargu na częstotliwości z pasma 1800 MHZ. Przychylność wobec sieci Play zadeklarowała już wcześniej szefowa UKE, Magdalena Gaj, tłumacząc to koniecznością równoważenia konkurencyjności. – Poziom entuzjazmu mojego kolegi Marcina Gruszki oznacza, że fory jakie otrzymał Play były wystarczająco duże, aby stał się faworytem w wyścigu po częstotliwości napisał Wojciech Jabczyński.

Operator sieci Play, który jako jedyny z największych graczy na rynku telefonii komórkowej, nie posiada dziś częstotliwości w paśmie 1800 MHz, potwierdza Agencji Informacyjnej Newseria, że weźmie udział w procedurze przetargowej, ogłoszonej w poniedziałek przez Urząd Komunikacji Elektronicznej.

Operator jest gotowy z dnia na dzień zaoferować swoim klientom usługi ultraszybkiego internetu. Celem Play jest stworzenie realnej konkurencji dla spółek należących do Zygmunta Solorza-Żaka.
– Wydaje mi się, że jesteśmy operatorem, który najbardziej zasługuje na tę częstotliwość – podkreśla Marcin Gruszka, rzecznik prasowy Play.

UKE ma do rozdania pięć paczek po 5 MHz. Każdy z uczestników przetargu ma szansę najwyżej na trzy paczki, czyli 15 MHz. Jednym z ważniejszych kryteriów, stosowanych przy ocenie ofert, będzie zachowanie warunków konkurencji na rynku.


Oczywiście z naszego punktu widzenia mocniejsze zaakcentowanie tzw. kryterium konkurencyjności nie jest korzystne. Oznacza konieczność wyłożenia większych pieniędzy, by to zrównoważyć, ale i tak warunki przetargu są bardziej zbalansowane niż pierwotny koncept, zaproponowany jeszcze przez poprzednią szefową UKE. Jednym zdaniem: spodziewaliśmy się takich warunków, nie jest źle, ale mogło być lepiej. Bez wątpienia in Plus jest wzrost maksymalnego pułapu deklaracji inwestycji, nacisk na wiarygodność firmy starającej się o częstotliwość oraz posiadanie już zasobów pasma 900 MHz. Szkoda, że regulator ostatecznie musiał zrezygnować z zabezpieczeń w postaci gwarancji bankowych, które skutecznie odstraszyłyby firmy składające oferty „od czapki”
– konkluduje Rzecznik Orange.

Według rzecznika Play – ewentualne zwycięstwo w wyścigu o dodatkową częstotliwość przyniesie korzyści dla całego rynku. Nowe częstotliwości to dla sieci komórkowych szansa na rozwój szybkiego internetu, opartego o najnowszy standard przesyłu danych, czyli technologię LTE.

I jeszcze wracając do faworyta przetargu, jeśli rzeczywiście wystartuje, wygra i odpali LTE w zadeklarowanej skali, to będzie mógł powiedzieć – mamy prawdziwe 4G. A jeśli nie, zawsze może skorzystać z roamingu w Orange, jak teraz – dodaje z uśmiechem Wojciech Jabczyński.

Każda z pięciu dostępnych rezerwacji będzie przyznana zwycięzcom postępowania przetargowego na okres do 31 grudnia 2027 r. Częstotliwości objęte przetargiem są przeznaczone do świadczenia usług telekomunikacyjnych w służbie ruchomej lub stałej i mogą być wykorzystane m.in. do świadczenia mobilnych usług transmisji danych i szybkiego internetu. Chętni do udziału w przetargu mają czas do 22 października na złożenie ofert. Ich ocena – według przedstawicieli UKE – może potrwać około dwóch miesięcy, więc rozstrzygnięcia przetargu można spodziewać się pod koniec roku.

źródło: blog.orange.pl

Kan