Na stronie Orange można od wczoraj zapoznać się z ofertą Rozmowy bez limitu z darmowymi,
nielimitowanymi rozmowami do wszystkich sieci komórkowych i stacjonarnych, zamieszczone są również regulaminy.

Po starcie „no limit” P4, Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange, zapowiadał, że operator „pracuje nad nową ofertą”. Ruch Playa jednak krytykował, twierdząc, że jest to oferta tylko dla bogatych i będzie jedynie marketingowym wabikiem.

Nie codziennie robimy taką rewolucję i mam na myśli nie tylko Orange Open. Jak się spodziewałem najwięcej emocji wzbudziły oferty no limit za 79,99 zł i 39,99 zł. Zwłaszcza tej drugiej propozycji raczej się nie spodziewaliście. Rozumiem, że nie jesteście do końca zadowoleni z braku SMS-ów no limit w tańszym abonamencie, ale moim zdaniem i tak oferta daje radę. Opłat aktywacyjnych, o których piszecie realnie nie ma, bo obowiązują promocje. Sądze, że ta propozycja ma wielkie szanse by zostać rynkowym hitem. Jestem też pewny, że po szybkim skorzystaniu z kalkulatora wielu z was dojdzie do wniosku, że dodając wszystkie usługi z jakich korzysta w domu, taniej będzie wziąć Opena – skomentował nową ofertę Orange Wojciech Jabczyński.

Na ile rewolucyjne są same oferty?, można przeczytać w komentarzach na blogu Rzecznika. Opinie o No Limit są tam dość umiarkowane. Jedni uważają, że pomarańczowa sieć zmiażdżyła konkurencję, inni podkreślają dłuższy czas trwania umowy (18 zamiast 12 miesięcy). Istotne dla sprawy wydaje się również zainteresowanie tego typu taryfami użytkowników indywidualnych. Średni czas wydzwaniany w ubiegłym roku przez klientów Orange to 235 minut. By dostać taką liczbę darmowych minut, wystarczy wykupić abonament Delfin II 40 za 29,90 zł. W praktyce nielimitowane taryfy mogą być dla operatorów bardzo zyskowne. Warto przypomnieć, że najpopularniejszym zasileniem w Orange jest 5 zł. Potem są 25, 10, 50, 100, 40 i 200. Dwa najniższe nominały to dobrze ponad połowa wszystkich kupowanych doładowań.

Druga taryfa No Limit Orange, to w rzeczywistości klon taryfy „Stan Darmowy” Play. W pakiecie dostajemy 350 minut do wszystkich sieci oraz nielimitowane rozmowy w Orange.

Wojciech Jabczyński odniósł się do tego, co napisał Jego odpowiednik z Play Marcin Gruszka na swoim blogu, komentując abonament za 39,99 zł: Gruszka: kolejnemu operatorowi muszę kupić drukarkę. – Marcinie story o kopiarkach staje się zwyczajnie nudne (…), dzięki Orange jest jeszcze większy wybór ofert. Kopiarek u nas dostatek, dlatego proponuję te pieniądze przeznaczyć na fajnego smartfona, który bardziej ucieszy jakiegoś klienta Play. Wydawajcie kasę z głową – dodaje Rzecznik Orange.

Być może największą korzyścią z wprowadzenia nielimitowanych taryf będą więc nie one same, ale fakt, że w dłuższym horyzoncie czasowym nastąpi obniżenie cen również w niższych abonamentach, a być może także i w segmencie pre-paid. Analitycy zwracają uwagę, że oferty no limit to odpowiedź na zmiany w stawkach MTR, szykowane przez Urząd Komunikacji Elektronicznej.

źródło: blog.orange.pl, wł.

Kan