Do nawigacji przyda nam się preinstalowany program MapaMap. Zawiera on mapy Polski oznaczone symbolem 2012Q3 a więc najświeższe. Wcześniej korzystałem na Androidzie z Navigona, iGo, Sygica i nawigacji Google i w każdym z tych programów widziałem różne mankamenty. Na początku MapaMap wywarł pozytywne wrażenie – ładny widok 3D, dosyć czytelny interfejs. Wpisywanie adresu jest już jednak trochę skomplikowane – za dużo tu potwierdzania wyboru i proces niepotrzebnie się przeciąga. Załamałem się jednak w momencie, gdy na dobrze mi znanej trasie prowadzącej przez główne ulice warszawskiego Gocławia program – zamiast kazać jechać luźną dwupasmówką do celu – nakazał mi „skrócić” sobie drogę przez gęsto zaludnione osiedla pełne wąskich uliczek.

Android 4.0.3 ma szereg interesujących, nowych funkcji i warto się na niego zdecydować jeśli mamy taką możliwość. Ulepszone widgety, tworzenie folderów grupujących aplikacje na pulpicie, nowe funkcje kamery i bardziej intuicyjny interfejs użytkownika. Pulpit możemy dzielić na kilka przewijanych ekranów a na każdym z nich umieścić skróty do najczęściej używanych aplikacji i ulubionych widgetów.


S3 wyposażony został w dwie kamerki wideo. Ta nad ekranem posłuży nam do wideokonferencji a druga kamerka umieszczona na tylnej ściance do robienia fotek i nagrywania filmów. Zdjęcia zapisywane są w rozdzielczości xx filmy nagramy w HD 720p. Jakość jest jak na tego typu urządzenia całkiem akceptowalna.

Podsumowanie

Ferguson S3
Ferguson S3

Ferguson S3 to niedrogi tablet aspirujący do szerokich zastosowań. Producent dostarcza nam za cenę ok 550 zł naprawdę sporo: akcesoria samochodowe, program nawigacyjny, odbiornik DVB-T. Aż chciałoby się go zabrać wszędzie ze sobą. Niestety, wraz z niską ceną trzeba było iść na różne kompromisy, które powodują że S3 nie przypadł mi do gustu. Na minus zaliczam słaby wyświetlacz, kiepski uchwyt samochodowy i problemy z odbiorem telewizji DVB-T. Są też oczywiście plusy do których zaliczyć można ponadstandardowe oprogramowanie, dosyć dobre parametry sprzętowe i mnogość złącz.

Marcin Horecki