Jesteś tutaj:-, Newsy, Top7-Test Roborock S6 – gdy nie lubimy sprzątać

Test Roborock S6 – gdy nie lubimy sprzątać

Budowa i użytkowanie

Roborock S6, to okrągły robot odurzająco – myjący o średnicy  35 cm i wysokości 9,65 cm. Jego waga to 3,6 kg.

W górnej części robota znajdziemy:

  • Przyciski sterujące:
    • Sprzątanie punktowe
    • Włącznik / Wyłącznik sprzątania
    • Przycisk wysłania robota do stacji dokującej (Domek)
  • Wskaźnik świetlny informujący o poziomie naładowania czy błędzie
  • Laserowy czujnik odległości (LDS)
  • Czujnik nacisku głowicy lasera
  • Zatrzask otwierający górną pokrywę

Po otwarciu pokrywy naszym oczom ukaże się zbiornik na brudy z filtrem HEPA. Ponad to znajdziemy tam również szczotkę do czyszczenia oraz przycisk reset.

Na bocznej krawędzi znajdziemy głośnik oraz otwór wentylacyjny.

Na spodzie robota natomiast znajduje się to co interesuje nas najbardziej czyli turbo szczotka, która została wykonana z najwyższej jakości włosia DuPont, stosowanego dotychczas w szczoteczkach do zębów uznanych światowych marek. Użyte włosie jest o 230% gęstsze niż w poprzedniku – Roborock S5. Sprawia to, że jest ona niezwykle delikatna i charakteryzuje się wyższą skutecznością w usuwaniu drobin kurzu. Kolejnym elementem, a zarazem nowością jest  zmodyfikowana 5-ramienna szczotka rogowa wykonana z gumy, dzięki której zwiększono skuteczność zbierania wszelkich nieczystości z zakątków mieszkania. Ponad to na spodzie robota znajdziemy:

  • kółeczka główne oraz wielokierunkowe
  • czujniki krawędziowe
  • zatrzask pokrywy szczotki głównej

 

Roborock S6 wyposażony jest, podobnie jak jego poprzednik, w mopa i dwie ściereczki z mikrofibry. W zestawie znajduje się dodatkowo 10 jednorazowych ściereczek mopa, aby sprzątanie było jeszcze szybsze i wygodniejsze. W konstrukcji pojemnika na wodę wprowadzono modyfikację w postaci suwaka umożliwiającego regulację jej przepływu. Dzięki temu możemy dopasować ilość dozowanej wody do rodzaju mopowanej powierzchni.

Kolejnym elementem zestawu jest stacja dokująca, która została ulepszona względem poprzednika –  umożliwia ukrycie przewodu zasilania w jej wnętrzu. Poprawia to bezpieczeństwo i estetykę całego zestawu.

W komplecie ze stacją znajduje się podkładka pod mopa, zapobiegająca zamoczeniu podłogi podczas ładowania. Mocny akumulator, o pojemności 5200 mAh pozwala na posprzątanie do 250m2 powierzchni.

Tyle z parametrów, a jak wygląda użytkowanie?

Po wyjęciu urządzenia z opakowania montujemy stację bazową z podkładką tuż przy ścianie i podłączamy ją do zasilania. Następnie montujemy w niej odkurzacz i zostawiamy do naładowania. W międzyczasie pobieramy aplikację Xiaomi Home ze sklepu Androida lub iOS, instalujemy ją i uruchamiamy. W kolejnym kroku rejestrujemy się w aplikacji dodajemy urządzenie. Odkurzacz łączy się z naszą siecią WI-FI więc konieczne będzie odszukanie jej na liście i podanie jej hasła. Urządzanie zostało dodane, a robot się naładował? To teraz możemy rozpocząć sprzątanie.

Ale zanim do tego przejdziemy skupmy się na chwilkę na aplikacji Xiaomi Home, która stanie się głównym centrum zarządzania naszym robotem. Aplikacja Xiaomi Home pozwala nie tylko na sterowanie Roborock S6, ale również innymi urządzeniami Xiaomi i Roborock, które mamy w domu. Co więcej jest bardzo intuicyjna w obsłudze – za to plus. Wracając jednak do naszego urządzenia, to aplikacja pozwala między innymi na:

  • zdalne włączenie / wyłączenie sprzątania
  • podgląd mapy sprzątania, % naładowania baterii, ilość wysprzątanych metrów kwadratowych powierzchni, czas sprzątania
  • wyznaczanie stref sprzątania
  • ustawienia wirtualnej ściany czy sprzątania miejscowego
  • definiowanie harmonogramów sprzątania
  • wybranie pomieszczeń w których robot ma odkurzać
  • udostępnienie urządzenia
  • weryfikacja podstawowych parametrów urządzenia (% zanieczyszczenia filtru, szczotek czy sensorów)
  • ręczne sterowanie
  • zmiana prędkości sprzątania (cichy, zbilansowany, turbo, max)
  • weryfikację historii sprzątania
  • aktualizację oprogramowania

 

Aby zweryfikować jakość urządzenia wykonałam kilka testów:

  • sprzątanie mieszkania w całości (robot sam zeskanował powierzchnię mieszkania i wykonał pełne czyszczenie)
  • sprzątanie z użyciem mopa
  • sprzątanie wybranej strefy
  • sprzątanie z ustawionego harmonogramu
  • sprzątanie wysokiego dywanu – z włosem
  • sprzątanie niskiego chodnika
  • sprzątanie na kaloryferze podłogowym
  • sprzątanie przez ręczne sterowanie
  • awaryjne odesłanie robota do stacji dokującej w trakcie sprzątania

Zacznijmy od tego, że Roborock S6 wykorzystuje rozwinięte algorytmy, dzięki którym sprzątanie powinno być szybsze i dokładniejsze niż w poprzedniku S5, a 14 zaawansowanych technologicznie czujników powinno zapewnić sprawniejszą pracę i wysoki poziom bezpieczeństwa dla urządzenia i otoczenia. Robrorock S6 wykorzystuje do nawigacji technologię laserowego pomiaru odległości  (Laser Distance System). Umożliwia ona monitorowanie otoczenia w 360 stopniach i tworzenie map wnętrz, za pomocą algorytmu SLAM. Dodatkowo konstrukcja lasera została wzbogacona o mechanizm zapobiegający możliwości jego uszkodzenia, np. w przypadku uderzenia o meble. Kolejną z zalet Roborock S6 ma być niezwykle cicha praca. W porównani do poprzednika jest ona nawet do 50% cichsza.

Również w rzeczywistości odkurzacz wypada bardzo dobrze. Podczas sprzątania mieszkania urządzenie wykonało bardzo dokładnie mapę całej powierzchni, do której udało mu się dotrzeć, a następnie rozpoczął czyszczenie. Robot  wybierał najbardziej optymalne ścieżki sprzątania, nie krążył po tych samych miejscach za co plus, ale najbardziej miłym zaskoczeniem okazało się, gdy wjechał na mój dywan z dosyć wysokim włosem czy kaloryfer podłogowy. Owszem przy dywanie troszeczkę pokrążył, aż znalazł miejsce, które pozwoliło mu na wjazd, ale ostatecznie wyczyścił go w całości. Podobnie przy kaloryferze podłogowym zdążyło się, że utknął kołem między żeberkami, ale po lekkim pchnięciu powędrował dalej bez najmniejszego problemu.

Nieco gorzej Roborock S6 wypadł podczas sprzątania z mopem. O ile sam montaż ścierki i pojemnika z wodą zajął zaledwie chwilkę, o tyle podczas sprzątania pojawiły się drobne problemy. Przy gładkiej powierzani wszystko szło rewelacyjnie jak przy tradycyjnym odkurzaniu, ale jak robot wjechał na dywan czy kaloryfer, to było już trochę gorzej.  Mianowicie zacznijmy od tego, że idealnie by było jakby robot nie wjeżdżał na dywan, ale pomijając ten fakt, to niestety podczas wjazdu na dywan ściereczka pod robotem się odrywała i obracała. Nie działo się to często, ale na całe sprzątanie musiałam poprawić ściereczkę aż 4 razy. Nie jest to jakieś mocno uciążliwe i da się z tym żyć, ale należy pamiętać, żeby sprzątanie z wodą wykonywać jednak podczas naszej obecności w domu i najlepiej z wykorzystaniem stref, dzięki którym ograniczymy miejsca, gdzie mamy dywan. Co więcej taki mop nie zastąpi nam w żaden sposób tradycyjnego sprzątania, a jedynie odświeży podłogę z kurzu i delikatnego brudu. Wszystko to sprawia, że tradycyjnego mopa wyciągniemy znacznie rzadziej niż dotychczas, ale jednak nie zlikwidujemy.

Podczas testu potwierdziły się również takie parametry jak głośność czy długość pracy na akumulatorze. Roborock S6 może nie jest idealnie cichy, co pozwoliło by na pracę w nocy w sypialni, ale poziom głośności spokojnie pozwalał mi oglądać telewizję czy rozmawiać przez telefon. Kompletnie nie przeszkadzał mi w tym czasie jeżdżący odkurzacz. Co więcej robot bez problemu wysprzątał całe mieszkanie (u mnie około 30 m kwadratowych) bez powrotu na ładowanie.

Po zakończeniu sprzątania (zgodnie z planem lub awaryjnym powrotem) wystarczyło przeczyścić turboszczotkę z włosów oraz otworzyć klapę i opróżnić pojemnik z brudami. Po wysprzątaniu nawet tych niewielu metrów (30 m2) pojemnik był pełniutki. Ale najważniejsze, że dywan i chodniki miałam czyste, a wszystkie paprochy i włosy zostały zebrane.

Podsumowanie

Dwa tygodnie spędzone z Robrorock S6 uświadomiły mnie, że dokładnie takiego urządzenia brakowało w moim domostwie. Podczas, gdy robot dokładnie czyścił moje mieszkanie, to ja spokojnie mogłam obejrzeć ulubiony serial czy pójść na spacer. Co więcej również gruntowne sprzątanie wykonywałam nieco rzadziej. Spokojnie mogę polecić go każdej Pani domu. Cena to około 2,4 tys. zł.

TECHNOSenior



Autor |2019-09-03T08:53:19+02:003 września 2019 08:53|Kategorie: Gadżety, Newsy, Top7|Tagi: , |1 komentarz

1 komenarz

  1. KowalskamMm 18 września 2019 w 12:53 - Odpowiedz

    Nie znoszę sprzątać, dlatego kupilam irobota. Najelepszy pomocik, jest dokładniejszy niż mój mąż 🙂

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.