Jesteś tutaj:-, Nawigacje, Sprzęt, Testy i opinie, Top7-Test Navitel R600 – aby udowodnić naszą niewinność
PL R200 NV 970x200 071119

Test Navitel R600 – aby udowodnić naszą niewinność

Obudowa Navitel R600 sprawia wrażenie solidnej, tworzywo jest dobrej jakości.  Ergonomia to podstawa, kierowca ma przede wszystkim skupić się na prowadzeniu. Już sam montaż urządzenia, za pomocą dedykowanego uchwytu i taśmy montażowej, zajmuje mniej niż sekundę. W uchwycie zaimplementowano złącze microUSB, które zabezpiecza nieprzerwany dopływ zasilania do urządzenia bez konieczności bezpośredniego podłączania przewodu do nawigacji. Nie trzeba podłączać dodatkowych przewodów do urządzenia – wystarczy wsunąć kamerkę w szynę, a kamerka urządzenia automatycznie się uruchomi (po uruchomieniu silnika). Mocowanie jest solidne, a taśma bardzo dobrze trzyma urządzenie podczas jazdy samochodem.  Dzięki temu, że ładowarka podłączona jest do uchwytu, a nie wideorejestratora nie niszczy wtyczki ładowania. Oferuje jednak mniejszy zakres regulacji, niż te znane z nawigacji, jednak nie jest to jakaś wada. Kamera ma przede wszystkim zarejestrować wszystkie wydarzenia na drodze, dlatego montuje się ją w kierunku jazdy.

Chociaż nasz wideorejestrator może pochwalić się kompaktową budową, to pamiętać należy, że wymaga zasilania z gniazda zapalniczki. Z empirycznych doświadczeń wynika, że najlepszym miejscem na umieszczenie kamery są okolice lusterka wstecznego – kąt widzenia obiektywu wynosi 170°. Pozwoli to na nieograniczony zakres rejestracji otoczenia, i jednocześnie minimalizuje ograniczenie widoczności dla kierowcy. Jednak musimy zgodzić się zwisający kabelek. Urządzenie podłączone do gniazda zapalniczki samochodowej posiada funkcję automatycznego startu nagrywania filmów wraz z uruchomieniem silnika. Po podłączeniu urządzenia, na panelu kamery pojawia się (migające niebieskie światło), które sygnalizuje nam proces nagrywania. Komu przeszkadzają zwisający kabelek, może zatrudnić specjalistę i podłączyć się bezpośrednio do instalacji elektrycznej samochodu.

Na obudowie umieszczono też sześć przycisków sterujących, złącze microUSB, gniazdo karty pamięci oraz mocowanie uchwytu. Rozmieszczenie przycisków jest w miarę ergonomiczne i nie utrudnia sterowaniem urządzeniem – nawet podczas jazdy.

obudowa

Navitel R600 posiada wyświetlacz o przekątnej 2” oraz wbudowany mikrofon, który rejestruje dźwięk w najwyższej jakości. Jest on obsługiwany za pomocą przycisków fizycznych. Zastosowany ekran został wykonany w technologii TN (Twisted Nematic), co zapowiada korzystne dla kierowcy parametry obrazu. Tym samym, w nocy nie oślepia nas, nie uniknięto jednak efektu lustra. Niestety konstrukcja uniemożliwia jego przekręcanie, więc obserwacja wyświetlacza w trakcie jazdy jest trochę utrudniona. Przednia szyba dobrze chroni ekran, a obsługa wideorejestratora jest komfortowa.   Wyświetlacz automatycznie wyłącza się po zadanym w ustawieniach czasie. Jest także możliwość ustawienia, w ten sposób, aby ekran był włączony przez cały czas pracy kamery.

Mocną stroną testowanego sprzętu jest uproszczone menu obrazkowe i rzeczywiście, trudno się w nim pogubić. Po uruchomieniu urządzenia widzimy ekran główny ekran główny, który dla wygodnej obsługi został wyposażony w graficzne ikonki. Zaraz na pierwszy rzut oka, bez czytania instrukcji znajdziemy wszystko, czego nam potrzeba. Nawet początkujący użytkownicy, nieobeznani z elektronicznymi gadżetami, nie będą mieć problemu z ustawieniami urządzenia. Modyfikacji warto poddawać jedynie opcje z sekcji Ustawienia wideo i Zdjęcia, pozostałe parametry fabryczne dobrane są prawidłowo. Jest G-Sensor, który rozpozna charakterystyczną dla kolizji drogowych zmianę położenia samochodu. „Trzecie oko kierowcy” nieustannie rejestruje obraz w trybie pętli, nadpisując najstarsze nagrania.  Dodatkowo urządzenie posiada możliwość oznaczania daty i czasu nagrania, co ułatwi nam archiwizację nagrań oraz dochodzenie swoich praw w przypadku sytuacji spornych.

Nagranie oznaczone, jako plik „chroniony”, aktywowane jest przez nagłe przyspieszenie, rotację samochodu i inne wstrząsy. Jego zadaniem jest też zabezpieczenie ostatniego zarejestrowanego przez kamerę materiału przed nadpisaniem i usunięciem. Ciekawą opcją jest tryb parkingowy, który pozwoli bezstresowo pozostawić samochód na parkingu przed hipermarketem – wszelka aktywność wokół pojazdu będzie stale monitorowana przez oko kamery, więc z łatwością udowodnimy winę ewentualnemu sprawcy zarysowania auta. Dzięki temu nie musimy być świadkami zdarzenia, by móc przyłapać kogoś na gorącym uczynku.

W urządzeniach typu rejestrator jazdy najważniejszym z możliwych parametrów jest jednak jakość nagrania. W testowanej kamerce zastosowano sensor optyczny Sony Exmor R CMOS. A o jego pracę dba chipset NOVATEK NT96650, którego wsparciem jest 6-warstwowe szkło. Urządzenie obsługuje karty microSD o pojemności do 256 GB, a użytkownik ma do dyspozycji dwa tryby nagrywania: 1080p i 720p/30fps. Aplikacja sortuje w przejrzysty sposób zebrane filmy i zdjęcia według dat ich nagrania, więc łatwo jest odnaleźć konkretne materiały.



Autor |2019-05-21T08:08:29+01:0021 maja 2019 08:08|Kategorie: Artykuły, Nawigacje, Sprzęt, Testy i opinie, Top7|Tagi: , |0 komentarzy

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.