Gdy okazało się, że mam otrzymać do testów Huawei Ascend P1 LTE byłem nieco sceptyczny, ponieważ nie miałem wcześniej okazji używać chińskich smartfonów. Jednak już samo pudełko i jego zawartość okazały się znacznie odbiegające od moich wyobrażeń o „made in china”.

Zgrabne opakowanie mieściło Apple mogą się tutaj doszukać sporego podobieństwa do akcesoriów dodawanych do iPhonów.

Oczywiście najważniejszym elementem, który znajdował się w pudełku, był sam smartfon i on również wywarł na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Być może w żaden sposób nie szokuje designem, ale przecież nie każdemu o to chodzi. Świetnie leży w dłoni dzięki obłym kształtom, gumowanej tylnej klapce i odpowiedniemu rozmiarowi (ekran 4.3” i wymiary 135x62x9,9mm). Bez problemu można obsługiwać telefon jedną ręką i można dotrzeć do każdego miejsca ekranu, czy przycisku, bez zbędnych akrobacji. Może tylko umiejscowienie przycisków na lewej krawędzi nie jest zbyt szczęśliwe, ale do wszystkiego można się przecież przyzwyczaić.

Jak wcześniej wspomniałem, na lewej krawędzi znajdują się przyciski (blokady/wł. oraz głośności). Na prawej krawędzi znajduje się złącze microUSB, a na górnej wyjście słuchawkowe. Na dolnej jest jedynie drobny otwór mikrofonu.

Sercem dotykowych smartfonów jest wyświetlacz. Tutaj zastosowano Super AMOLED o rozdzielczości qHD (540×960, 256ppi). Robi on bardzo pozytywne wrażenie, ale jest to pierwsze wrażenie. Jeśli się postaramy, to można wychwycić obecność pikseli, co wynika z zastosowanej technologii PenTile. Jednak przeciętny użytkownik nie doszukuje się takich szczegółów i patrzy na ekran ze sporej odległości. Wtedy zdecydowanie można się zachwycić żywymi kolorami, prawdziwą czernią i bardzo dobrymi kątami widzenia. Ekran znakomicie reaguje na dotyk i niezbyt często zdarzały się „nietrafione” dotknięcia.
Czy będzie test Acer Liquid C1?
Jak uda się załatwić u producenta telefon, to zrobimy. Andrzej
„ponieważ nie miałem wcześniej okazji używać chińskich smartfonów” iPhone,Samsung Galaxy i chyba wszystkie telefony to chinske, bo tam sa produkowane.