Jesteś tutaj:-, Sprzęt, Tablety-iPady na oddziale położniczym? Dlaczego nie !

iPady na oddziale położniczym? Dlaczego nie !

W pierwszych dniach po narodzinach potomka kontakt matki z dzieckiem jest bardzo ważny. Niestety często jest on niemożliwy np. z powodu choroby. Dyrekcja szpitala w Los Angeles postanowiła wykorzystać tablety Apple do kontaktu w takim wypadku.


Program BabyTime ma zapewnić matce poczucie bezpieczeństwa. Matka i dziecko widzą i słyszą siebie poprzez transmisje wideo.

Rachel Little była pierwszą uczestniczką tego przedsięwzięcia. Wspomina, że pomimo braku fizycznego kontaktu z dzieckiem, jej córka przestawała płakać, gdy ta do niej mówiła. Kobieta bardzo pozytywnie wspomina tamto wydarzenie.


Naszym zdaniem jest to bardzo dobre rozwiązanie. Ciekawi jesteśmy, czy podobna innowacja będzie zastosowana na polskich oddziałach położniczych.

Źródło:Medgadget.com, Reuters

Marcin Kusz



Autor |2013-05-03T21:09:54+02:003 maja 2013 21:09|Kategorie: Newsy, Sprzęt, Tablety|Tagi: , , , |3 komentarze

3 komentarze

  1. LesH 3 maja 2013 w 19:30 - Odpowiedz

    Doskonały pomysł, technicznie możliwy do masowej realizacji za rozsądne pieniądze. Wprawdzie maleństwa niewiele widzą na tym etapie życia, ale doskonale słyszą i z pewnością rozpoznają znajome brzmienie głosu matki, który działa uspokajająco. Matka z kolei widzi oraz słyszy swego noworodka, więc jeśli płacze, a uspokajanie głosem nie pomaga – może poprosić personel o zwrócenie uwagi na przyczynę. Pomysł powinni rozbutować o transmisję na tablet matki takich parametrów, jak temperatura, puls, rytm oddechowy, plus dane z bieżących badań laboratoryjnych. Bardzo mi się podoba pomysł dyrekcji szpitala w Los Angeles.

    • LesH 3 maja 2013 w 19:34 - Odpowiedz

      „pomysł powinni ROZBUDOWAĆ” – miało być! 🙄 Cholerrrna palcówka klawiaturowa z pośpiechu. :lol Pardon 😎

  2. PLANET 4 maja 2013 w 11:16 - Odpowiedz

    Szkoda tylko, że generalnie w szpitalach uznaje się jakiekolwiek przedmioty wydzielające falami radiowe etc. za niepożądane w pobliżu sprzętu medycznego – choćby telefony komórkowe – ze względu na możliwość zakłócenia jego działania (sprzętu, nie komórek :ASD). To samo co w samolocie. Dotyczy to głównie zasięgu komórkowego, ale WiFi także.. dla mnie to narażanie bezpieczeństwa dzieci (i matek także, biorąc pod uwagę nagłe załamania zdrowia występujące po porodzie). Abstrahując od tego, że nie do końca wiemy jak fale radiowe i promieniowanie związane z nimi wpływają na mózg ludzki (przyczyniając się choćby do raka mózgu) – badania są jak zwykle, podzielone. Ja bym chuchał na zimne.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.