W Pudełku znajdziemy modem M5350, zasilacz, kabel USB, akumulator i instrukcję obsługi. Jeżeli chodzi o sam modem, to jego obudowa wzorowana jest na wygładzonym przez morze kamieniu. Poza estetycznym wyglądem jego lekko chropowata powierzchnia w połączeniu z zaokrąglonymi kształtami sprawiają, że świetnie układa się w każdej dłoni. No cóż, sprzęt jest wzorniczo może i ciekawy, ale zapewne i tak najczęściej wyląduje w kieszeni, więc warto sprawdzić, jak będzie sprawował się podczas użytkowania. Zaletą przenośnego routera jest jego zasilanie, bowiem dysponuje on swoją baterią, a więc nie obciąża akumulatora w tak drastyczny sposób jak czynią to wbudowane moduły.

W naszym teście udało nam się, tuż po wyjęciu urządzenia z pudełka, uruchomić M5350 i podłączyć za jego pomocą komputer do internetu w niecałe 1,5 minuty. Zaczęliśmy od umieszczenia karty SIM w slocie i zamontowaniu baterii. Każdy poradzi sobie z tym zadaniem, bo proces ten wygląda identycznie jak w telefonie.

Następnym krokiem było wciśnięcie umieszczonego u góry przycisku uruchamiającego urządzenie. Modem błyskawicznie połączył się z internetem w najszybszym trybie 3G, co zasygnalizował na wyświetlaczu.

TP-Link M5350
Wbudowany wyświetlacz OLED umożliwia łatwe sprawdzenie informacji na temat działania urządzenia, takich jak siła sygnału, typ sieci (2G/3G), stan sieci bezprzewodowej, połączenia z Internetem, liczby aktualnie połączonych urządzeń, stanu baterii oraz innych komunikatów. Pozostało nam tylko wskazać w komputerze odpowiednią sieć Wi-Fi i połączyć się z nią. Hasło, dzięki któremu M5350 nawiązuje kontakt z komputerem, znajduje się na spodzie klapki zabezpieczającej baterię. Po jego wpisaniu i zapamiętaniu przez komputer możemy już właściwie schować modem do np. kieszeni. Dalsza praca przebiega w pełni automatycznie i nie musimy już nic konfigurować.

Oczywiście, zapisane hasło możemy zmienić. Umożliwia to panel kontrolny, który uruchamiamy po wpisaniu do przeglądarki adresu http://198.168.0.1. Przyjazny interfejs (szkoda, że nie w polskim języku) umożliwia wykonanie szeregu mniej lub bardziej zaawansowanych czynności konfiguracyjnych, które raczej nie przydadzą się zwykłemu użytkownikowi. Istotną cechą panelu jest wyświetlanie dokładnych informacji na temat wysłanych i pobranych danych. Dzięki temu możemy na bieżąco kontrolować swoje wydatki i nie obawiać się, czy nie wykorzystaliśmy przypadkiem za dużo transferu. Za pomocą kieszonkowego routera, możliwe jest także wysyłanie i odbieranie wiadomości SMS. Odpowiednią zakładkę obsługujemy poprzez przeglądarkę WWW.

Dzięki mocnej baterii o pojemności 2000mAh urządzenie M5350 może działać według producenta do 6 godzin. Po jej wyczerpaniu prosto naładujemy go, dzięki złączu microUSB za pomocą kabla podłączonego do laptopa, ładowarki do smartfona albo dołączonego zasilacza. Dodam, że po rannym naładowaniu w domu, modem mogłem używać z przerwami do wieczora. A pracował ok. 20 min podróży autobusem, 3 godzinnej pociągiem oraz podczas spotkania służbowego. I zapewniam Was jeszcze nie musiałem szukać źródła zasilania. Moim zadaniem, to właśnie możliwość długiej pracy modemu 3G, sprawia, że ma przewagę nad udostępnianiem internetu przez smartfona.

Na koniec przeprowadziłem subiektywny test szybkości. Dlaczego, subiektywny?, ponieważ podczas wyjazdu lub nawet podróży do większego miasta modem będzie zapewne pokazywał różne parametry.

Mały, lekki i banalnie prosty w obsłudze – taki właśnie jest modem M5350. Magiczne pudełeczko, które umożliwia łatwe udostępnienie połączenia 3G o prędkości pobierania do 21.6 Mb/s i prędkości wysyłania do 5.76 Mb/s nawet 10 użytkownikom jednocześnie. Dzięki niewielkim rozmiarom i pojemnej wbudowanej baterii jest ono idealnym towarzyszem podróży, umożliwiającym korzystanie z Internetu przez wiele godzin. Działa praktycznie bez instalacji, za pomocą jednego kliknięcia możemy zarządzać siecią i kontrolować dostęp. Router TP-link M5350 kosztuje 349 zł. I to cena, dziś już możemy kupićtańsze smartfony, oraz brak LTE mogą mieć znaczenie dla decyzji związanej z jego zakupem.
Andrzej Kisiała










O wiele taniej mozna dostac podobne urzadzenie Huawei do ktorego mam wieksze przekonanie nie wspominajac juz o Alcatelu y800 ktory obsluguje LTE
Szkoda, że nie przetestowano siły sygnały wi-fi. Trochę dziwi mnie czas pracy, smartfony z o wiele mniejszą baterią i wiele większą funkcjonalnością (np. duży ekran, dual-sim) potrafią działać znacznie dłużej jako hotspot, a tutaj tylko sześć godzin, przy ograniczonej funkcjonalności 🙁
Huawei ma to samo przy ciaglym polaczeniu z siecia nie wytrzyma wiecej niz 5 godzin w trybie czuwanie jest to wiecej. Ale zawsze jest duzo bardziej wygodne rozwiazanie niz USB stick
Jeżeli chodzi o zasięg, to spokojnie można trzymać modem w drugim pokoju – 1 ściana ok 10 m, sprawdzone podczas ładowania. Zapomniałem dodać, że można lądować podczas transmisji danych. Nie testowałem dalej, bo zazwyczaj taki gadżet nosi się w kieszeni. Andrzej
A ile to kosztuje? Bo od tego zleżeć będzie sens zakupu. Może się okazać że smartfon z androidem i funkcja HotSpota będzie nie dość że tańszy to i bateria dłużej wytrzyma …
No pisze wyraznie 349 zl a wiec nic specjalnego
a za ta sama kwote mozna kupic tego alcatela http://www.very.co.uk/ee-alcatel-y800-4g-pay-as-you-go-mobile-wifi-2gb-pre-loaded/1288641178.prd?crossSellType=pzone2&parentProductId=prod1082473925 obsluguje 10 urzadzen i LTE
@Sebi997 ten alcatel jest też w ofercie Play. Niestety nie jest to sprzęt wysokich lotów i jest dość awaryjny. Nie, źle to ująłem – jest kapryśny. Wystarczy poczytać fora i zobaczyć ilu ludzi ma z nim problemy.
A może zróbcie kiedyś jakieś zestawienie urządzeń tego typu? Wydają się być przydatne. Ja bardzo często latam do Turcji, gdzie problemem jest używanie urządzenia mobilnego zakupionego w innym kraju. Trzeba je rejestrować, płacić 165TRY… a w końcu następnym razem można posiadać już nowe urządzenie – i znowu to samo (inaczej po 2 dniach blokują). Gdyby tak zakupić jeden porządny modem, zarejestrować go raz a dobrze i używać przez kilka lat, na pewno dałoby się sporo zaoszczędzić. Wszak potrzebuję tam tylko internetu w iPhone i w iPadzie. Może jest więcej krajów, gdzie takie coś miałoby rację bytu.
Szkoda , że urządzenie to nie ma wejścia na antene zewnętrzną, bo nie wierzę że wbudowana antena zapewnia odbowiednio dobry odbiór sieci 3 G.
Im mocniejszy sygnał tym lepsza jest prędkość i jakośc działania modemu (routera 3 G).
ale Huawei np w e586es2 posiada i jest sporo tanszy w przypadku TP linka do konca nie wiadomo kto jest jego „producentem” i czy nie bedzie sprawial problemow
takim to sie powodzi 🙂
A czy tego typu urządzenia oprócz udostępniania łączności 3G bezprzewodowo, pozwalają udostępniać ją przewodowo, po podłaczeniu do portu USB-tak jak zwykły modem USB-stick? Tzn czy np można z nich korzystać po podpięciu do komputera stacjonarnego (niw wyposażonego w kartę WiFi)-chociażby jako zapas w przypadku awarii innego łącza?
Jak ma kartę sieciową, to zapewne da radę – podobnie mam w starym laptopie. Tym bardziej, że jak jest w teście modem można ładować podczas korzystania z internetu
Mam pytanie, czy dane z karty SD są dostępne z tego modemu przez wi fi czy po kablu?