Czytając specyfikację Magnus, myślę – to może być ciekawe urządzenie za w miarę atrakcyjną cenę. A jak myPhone zaprojektowało swój smartfon, i czy jest w stanie konkurować z podobnymi phabletami dostępnymi na naszym rynku.


Pierwsze wrażenia, po wyciągnięciu czarnego smartfona są jak najbardziej pozytywne. Wszystko jest bardzo dobrze spasowane. Nie ma tu mowy o trzeszczeniu czy też odstających elementach, a wykorzystane materiały obiecują trwałość. Obudowę okala ramka, która wykonana jest z (imitacji?) metalu, dodając mu pewnego rodzaju uroku. myPhone Magnus, pomimo swoich rozmiarów (153.5 x 77.5 x 9.5 mm) wygląda bardzo zgrabnie, a dzięki opływowym kształtom (tego się nie spodziewałem) dobrze leży w dłoni. Nie jest to jednak smartfon dla tych, którzy przywykli do tego, że wszystkie funkcje są dostępne w zasięgu kciuka. Tu czasem trzeba po prostu czasem pomóc sobie drugą dłonią. Zresztą, jeśli ktoś decyduje się na zakup smartfona tej wielkości to raczej wie na co się pisze. Warto przy tym podkreślić, że dla użytkowników z mniejszymi dłońmi, producent udostępnia funkcję obsługi jedną dłonią. Patrząc na przednią część urządzenia możemy ujrzeć 5,5-calowy IPS o rozdzielczości 1280×720 pikseli, który zajmuje ok. 73% przedniego panelu. Daje to zagęszczenie pikseli na niskim poziomie 267 ppi. Wyświetlacz wyróżnia zagięte szkło 2.5D, które chroni ekran i podkreśla wyjątkowy design tego modelu. Brak powłoki Gorilla Glass, a to oznacza, że zaraz po zakupie warto zadbać o folię zabezpieczającą, przed zarysowaniami uszkodzeniami. Ekranowi, zważywszy na technologię IPS, w jakiej został wykonany nie można zbyt wiele zarzucić. Jest jasny, wyświetla poprawnie kolory i ma przyzwoity kontrast. Nie najgorsza jest też widoczność kątowa.


Zastosowany w modelu Magnus panel dotykowy obsługuje multitouch (maks. 5 punktów dotyku) i nie mam do niego zastrzeżeń. Jest odpowiednio czuły i szybko reaguje na dotyk. Niestety, ekran szybko zbiera odciski palców, co psuje elegancję całej konstrukcji. Dobrze jest, więc nosić dołączoną do zestawu ściereczkę. Jasność jest na poziomie pozwalającym na korzystanie z telefonu w słoneczne dni.

Nad ekranem, pod metalową maskownicą skryty został głośnik rozmów, a nieopodal niego rzuca się w oczy 5-megpikselowa kamera do selfies oraz czujników (światła i zbliżeniowego). Jakość rozmów jest w myPhone Magnus na przeciętnym poziomie. Rozmówcy nie uskarżali się na zakłócenia podczas rozmowy „standardowej” rozmowy. Ale podkręcenie głośności na wyższy poziom powodowało powstawanie tzw. pogłosu i delikatnej wibracji obudowy. Co zrozumiałe, przy niższych nastawach ten problem zupełnie nie występuje. Może trochę będziemy narzekać na głośność dzwonków, bo te grają trochę zbyt cicho, i mając smartfona w kieszenie, możemy przegapić jakąś rozmowę. Wibracja jest w miarę odczuwalna, ale kieszeni nie urywa. Smartfon nieźle radzi sobie z utrzymywaniem połączeń w miejscach, gdzie występuje słaby zasięg sieci. Niestety zabrakło, bardzo ważnego zdaniem wielu użytkowników smartfonów, elementu – diody powiadomień. Pod ekranem standardowo znajdziemy 3 niepodświetlone przyciski dotykowe.


Ulokowanie przycisków na bocznych krawędziach nie odbiega od normy. Lewa stronie jest pusta. Zaś po prawej znajdziemy, patrząc od góry przycisk do włączania telefonu i klawisz regulacji głośności. Do przestawionego przycisku włączania telefonu, trzeba się przyzwyczaić. Wszystkie przyciski są chromowane i tym samym dobrze komponują się z ramką po bokach. Warto dodać, że także są bardzo czułe, trzeba o tym pamiętać, bo lubią włączyć ekran, nawet gdy mamy smartfona zablokowanego w kieszeni.


Na dolnej krawędzi smartfona producent umieścił tylko mikrofon. Na górze natomiast – złącze słuchawkowe 3,5 mm i gniazdo microUSB z funkcją OTG umożliwiającą podłączenie pamięci masowych.


Tył wykonany jest z czarnego matowego, plastiku niezłej jakości. Jego porowata faktura zapewnia solidny uchwyt i telefon nie powinien nam wypaść z dłoni. A co ważne nie zbiera ona odcisków naszych tłustych palców. U góry tylnej pokrywy znajdziemy obiektyw głównego aparatu i diodę LED. Szkoda, że producentowi nie udało się całkowicie schować szkła obiektywu, więc musimy uważać, aby go nie porysować, kładąc pleckami na blat stołu. Dioda emituje intensywne światło i sprawdzająca się bardzo dobrze w roli latarki. Producent nie wstydzi się swojego urządzenia i umieścił tutaj nazwę modelu i logo. Poniżej konstruktorzy umieścili głośnik multimedialny. Gra on moim zdaniem zbyt cicho, a wydobywający się z niego dźwięk jest przeciętny. Jak to bywa zazwyczaj w telefonach, delikatnie brzęczy on dopiero po ustawieniu głośności na poziom maksymalny. Ot typowe średnie brzmienie, w klasie smartfonów rzecz jasna. Kończąc ten wątek, dodam, iż po podpięciu dobrych słuchawek Magnus, może zastąpić przenośny odtwarzacz audio mniej wymagającym użytkownikom.


Gdy zdejmiemy klapkę, oczom naszym ukażą się dwa sloty na karty SIM – w rozmiarze
micro oraz port na kartę microSD i akumulator.