Mózgiem naszego bohatera jest dobrze znany system Android w wersji 5.1.1 (Lollipop), który w tym akurat modelu zdaje egzamin. Warto podkreślić, że producent już zapowiedział, iż ten model otrzyma aktualizację do wersji 6.0 Marshmallow, w pierwszej kolejności.


Oczywiście z racji tego, że jest to produkt chińskiego producenta został on przykryty autorską nakładką EMUI, w tym konkretnie przypadku w wersji 3.1. Każdemu użytkownikowi tejże nakładki, doskonale znane są jej wady i zalety. Poza głównym, w systemie dostępna jest aplikacja „Motywy” umożliwiająca pobranie dodatkowych stylów. Autorski interfejs użytkownika charakteryzuje się tym, że nie mamy tu osobnego Menu, z posegregowanymi aplikacjami.


Obsługa staje się łatwiejsza, zwłaszcza dla osób po raz pierwszy korzystających z Androida, dzięki zintegrowaniu paneli na ekranie startowym z menu głównym. Wszystkie nowe aplikacje lądują na pulpicie. Jedyne, co możemy zrobić, to potworzyć foldery grupujące ikony.


Ekran blokady domyślnie wyświetla w tle zmieniające się zdjęcia o interesującej nas tematyce (nazywane magazynem), datę oraz godzinę. Ponadto z poziomu ekranu blokady mamy dostęp do wysuwanego od góry centrum powiadomień oraz podręcznych skrótów, wysuwanych od dolnej krawędzi.


Nakładka EMUI 3.1 oferuje również między innymi obsługę gestów ekranowych, wybudzanie ekranu przez podwójne tąpnięcie w ekran czy robienie screenshotów przez podwójne tąpnięcie knykciem. Innowacyjne podejście do funkcji obsługi dotykiem, jest główną cechą wyróżniającą Huawei Mate S na tle innych urządzeń i ułatwia interakcję między człowiekiem a smartfonem. Przykładowo, rysując literę „C” kłykciem uruchamia się kamera, a dwukrotne puknięcie kłykciem w ekran powoduje, że urządzenie zaczyna nagrywać wideo. Podczas przeglądania zdjęć, użytkownicy mogą szybko przewinąć i powiększyć zdjęcia poprzez odpowiednie zwiększanie siły nacisku, przy użyciu wyłącznie jednego palca.


Huawei Mate S może być również używany jako np. przenośna waga do ważenia niewielkich obiektów. Huawei wzbogaciło Androida o sporo dodatkowych funkcji, z których część może okazać się przydatna. Mamy zatem tryb obsługi jedną ręką, czy też możliwość uruchomienia przycisku wiszącego, dającego szybki dostęp do funkcji Wstecz, Ekran główny, Ostatnie zadania, Blokada ekranu i optymalizacja. Poza standardowym pakietem aplikacji, dla mnie szczególnie przydatny okazał się Menadżer telefonu. Program ten służy do zamykania niepotrzebnych aplikacji działających w tle, czyszczenia pamięci podręcznej, tworzenia czarnej listy numerów telefonów czy też zmiany planu zasilania, który pomoże nam oszczędzać baterię.


Do wyboru mamy najbardziej wydajny tryb Normalny, domyślnie ustawiony plan Inteligentny oraz plan Ultra-oszczędny, który ogranicza wykorzystanie procesora i sieci. Jest również aplikacja HiCare, która ma nam pomóc poznać telefon oraz w razie potrzeby wyszukać ośrodki serwisowe. Szkoda tylko, ze producenci przyzwyczaili już użytkowników do tego, iż w ich produktach instalowane są dodatkowe, nieraz niepotrzebne aplikacje i tak jest w tym przypadku. Warto, więc te, których nie sposób odinstalować od razu ukryć w folderze, by nam nie zaśmiecały ekranu.


Huawei Mate S wyposażone zostało w 64-bitowy ośmiordzeniowy układ Hisilicon Kirin 935 ( 4 x 2.2 GHz + 4 x 1.5 GHz). Producent w kwestii układu graficznego postawił na Mali-T624, zaś całości dopełnia 3 GB pamięci RAM. Smartfon posiada 32 GB wbudowanej pamięci, z czego do dyspozycji dla użytkownika pozostaje ok. 25 GB. Jak widać mamy tu do czynienia z mocnymi podzespołami, które nie tylko sprawdzają sie na co dzień, ale są wystarczające do zapewnienia płynnej pracy urządzenia, nawet podczas wymagających zadań i wielu programach działających w tle. W benchmarku AnTuTu telefon uzyskał aż 48 989 punktów.


Jedynym minusem i to niestety dość sporym jest ilość ciepła jaką CPU emituje przy pełnym obciążeniu. Nie zauważyłem jednak, aby miało to wpływ na działanie smartfona. Podczas testów nie natrafiłem na problemy z wydajnością, nawet w przypadku najbardziej wymagających gier.


Huawei Mate S dysponuje standardową dla flagowców paletą możliwości łączności, od LTE Cat. 4 (max. 150 MBit/s), poprzez Wi-Fi w standardzie 802.11b/g/n z Wi-Fi Direct, po Bluetooth 4.1 i NFC. Nie zabrakło także GPS z A-GPS, GLONASS i Beidou.


Podczas korzystania z Wi-Fi nie doświadczyłem problemów z szybkością, jak i stabilnością połączenia. Zasięg Wi-Fi był nie odbiegał znacząco od większości smartfonów. Pomiar w odległości 12 m pokazywał -70 dBm. Działaniu Bluetooth także nie mogę nic zarzucić.


GPS z zimnego startu na nawiązanie połączenia, bez pomocy sieci komórkowej potrzebował około 3 minut, kolejne już można było liczyć w sekundach. Podczas jazdy samochodem nie zauważyłem żadnych problemów, o ile nie wynikały one z występującej infrastruktury lub znacznego pogorszenia się warunków atmosferycznych. Dokładności pomiarów rzędu 5-6 metrów, raczej chluby nie przynosi.