Już poprzedni model, HTC One, robił świetne wrażenie designem i jakością wykonania. One max wizerunkowo kontynuuje tradycje wysokiej jakości produktów HTC. telefon świetnie wygląda, jest wykonany z najlepszych materiałów i robi wrażenie wytrzymałej.


A elegancji obudowie w kolorze lodowego srebra, dodaje biała ramka wokół wyświetlacza. Niestety, właśnie tylko robi, bo w codziennej eksploatacji, tylny panel wykonany z aluminium lubi się rysować, a nawet nieostrożnie potraktowany pozostawiać nieestetyczne wgięcia i odciski naszych palców.


Po zdjęciu tylnego panelu, pomaga przy tej czynności, za co można pochwalić producenta, suwak blokujący umieszczony na lewym boku telefonu, mamy dostęp do slotu kart microSIM i microSD.


Zaskoczeniem, dla niektórych użytkowników, może być fakt, iż chociaż nie mamy tutaj do czynienia z konstrukcją unibody, to brak jest wymiennego akumulatora. Po zamknięciu klapki, jednak znów się okazuje, że coś z tą jakością HTC szwankuje. Podczas zakładania uprzednio zdjętej pokrywy egzemplarza testowego, wzdłuż białej linii z tyłu obudowy pozostała nieelegancka szczelina i odstająca od obudowy część pokrywy. Dodam, że o ostrą krawędź, podczas testu lubiły się zahaczać nitki materiału. Zakładanie samej klapki, też zajmuje dużo czasu i sporo uwagi, bo wymaga precyzyjnego dopasowania ząbków. Mam nadzieję, że opisane niedoskonałości były tylko w testowanym egzemplarzu i nie pojawią się na zestawach sprzedażowych. Warto jednak dodać, że o trzeszczeniu czy ruszających się częściach obudowy nie ma mowy. Standardowo z tyłu obudowy znajdziemy oczko aparatu HTC UltraPixel, z diodą LED i czytnik odcisków palców, o którym opowiem w osobnej części tego testu oraz duże logo HTC.


Na górnej krawędzi oprócz czujnika podczerwieni znalazło się gniazdo mini jack.


Dobrze, że Tajwańczycy nie poszli za modą i umieścili port microUSB służący do ładowania i przesyłania danych na dolnej krawędzi obudowy – u mnie duży plus.


Prawa strona obudowy to przyciski głośności i włącznik / blokada urządzenia. Telefon wyprofilowany jest tak, aby jak najwygodniej leżeć w dłoni, dzięki tylniej obudowie wygiętej w lekki łuk, dlatego mimo rozmiarów obudowy jest on łatwo dostępny.