Podczas jazdy samochodem często zdarza się, że mimo wszystko trzeba skorzystać z telefonu. Chcąc wyjąć go z kieszeni zmuszeni jesteśmy zmienić pozycję, co może stworzyć niebezpieczeństwo na drodze. Położenie telefonu na siedzeniu obok też nie jest dobrym pomysłem, bo przy każdym gwałtownym skręcie wpada on pod siedzenia. Warto zatem rozważyć zakup uchwytu samochodowego.

Tu z pomocą kierowcy przychodzi firma Clingo, która w swej ofercie posiada uniwersalny żelowy uchwyt samochodowy. Dzięki zamocowaniu uchwytu na lusterku wstecznym, mamy możliwość spojrzenia na telefon bez odwracania uwagi od jezdni. W ten oto wygodny sposób możemy bezpieczne podróżować i jednocześnie odczytywać informacje np. z nawigacji zainstalowanej w smartfonie.

Powierzchnię roboczą uchwytu wyposażono w opatentowaną technologię „Stick To It”, umożliwiającą przymocowanie telefonu, nawigacji i innych podobnych urządzeń bez żadnych dodatkowych zatrzasków. Wystarczy lekko docisnąć urządzenie do żelowej warstwy i voila – gotowe.

Przed wprowadzeniem na rynek produkty Clingo przeszły wyjątkowo restrykcyjne testy. Żelową warstwę umyto 3300 razy, trzymaną ją 9 dni w zbiorniku wodnym i testowano w temperaturze od -24 do +93 stopni Celsjusza. Rezultat? Produkt nie stracił żadnej ze swoich właściwości. Zatem gdy ulegnie zabrudzeniu, można myć go bez obaw.

Cena detaliczna produktu sugerowana przez dystrybutora – Impakt, wynosi 25 zł.

Zobacz wideo jak działa uchwyt Clingo:
Cechy produktu:
– Uniwersalny uchwyt samochodowy do telefonu, nawigacji i innych podobnych urządzeń
– Opatentowana technologia Stick To It pozwalająca przykleić dowolne urządzenie do uchwytu
– Po odklejeniu nie zostawia śladów na urządzeniu, urządzenie nie klei się
– W przypadku utraty przyczepności wystarczy przemyć wodą lub wodą z mydłem
– Non-toxic – nie zawiera materiałów szkodliwych (substancji toksycznych)
źródło: Clingo
Kan
fajne ale nawet jeśli fon się trzyma to w czasie jazdy musi to się strasznie kołysać chyba wkurzające i przeszkadzające w jeździe.
Szkoda że nie przetestowali odporności na kurz. Te przylepce jeszcze lepiej niż telefony łapią kurz i potem już tylko mycie . Chcesz użyć musisz lecieć do łazienki . Nie dziwię się więc że myto to 3300 razy:)
super – tylko na Słowacji policja wręcz poluje na kierowcow co „ograniczają sobie widocznośc ” montując np. kamerki, nawigacje na przedniej szybie.
1. Jakoś nie mogę sobie przetłumaczyć że wiszące i dyndające na środku szyby „coś” wielkości smartfona i jeszcze kawał listewki miałby mi poprawić bezpieczeństwo podczas jazdy.
2.niby nie odwracamy uwagi od drogi ale zanim cokolwiek bedziemy w stanie odczytać z huśtającego się telefonu to już chyba łatwiej i szybciej „z ręki”
3. nie chciałbym widziec jakie spustoszenie robi taki lużno wiszący telefon w czasie stłuczki – nie mówiąc już o większym dzwonie.