Jak obowiązek wydawania kart płatniczych z NFC wpłynie na popularyzację płatności bezgotówkowych w Polsce?

Od 1 stycznia 2017 roku, zgodnie z decyzją jednego z wiodących wydawców kart płatniczych, banki oferować będą swoim klientom wyłącznie karty umożliwiające płatności zbliżeniowe. Te bez tzw. anteny NFC wydawane będą wyłącznie na wyraźne życzenie klienta. Co zmiana ta oznacza dla branży płatności bezgotówkowych, a co dla każdego z nas, posiadacza kart?

Janusz Bober, Prezes Zarządu, Polskie ePłatności
Janusz Bober, Prezes Zarządu, Polskie ePłatności

Jest to przede wszystkim kolejny krok potwierdzający dynamiczny rozwój obrotu bezgotówkowego w naszym kraju oraz otwartość Polaków na nowinki w tej dziedzinie. Zgodnie z danymi z cyklicznie przeprowadzanych analiz Polskich ePłatności pt. „Wakacje z kartą” oraz „Ferie z kartą”, udział operacji bezstykowych we wszystkich płatnościach kartą nieustannie rośnie. Zimą 2016 r. wyniósł 45% – to o blisko 10% więcej niż w analogicznym okresie 2015 r. oraz aż 20% więcej w porównaniu do 2014 r. Jeśli dodamy do tego coraz powszechniejsze korzystanie z płatności z użyciem smartfona tj. np. opierających się na technologii HCE lub naklejkach NFC, może okazać się, że za kilka lat „dogonimy” kraje takie jak Szwecja, których ambicją jest całkowite wyeliminowanie gotówki z obiegu.

Popularyzacja płatności zbliżeniowych wpływa również na unowocześnienie floty terminali, które znajdują w sklepach i punktach usługowych. Zgodnie z wymogami organizacji płatniczych, od 1 stycznia 2017 (MasterCard) oraz 1 stycznia 2018 (Visa) wszystkie urządzenia muszą akceptować płatności zbliżeniowe. Zastosowanie się do tego wymogu wpłynie znacząco na wygodę konsumentów, gdyż płatności odbywać się będą o wiele szybciej. Może się również przyczynić do zwiększenia obrotów i zysków akceptantów płatności, zwiększając ruch w punkcie handlowym. Co ciekawe, z wymogu tego zwolnione są tzw. mPOS-y, czyli niewielkie, przenośne terminale płatnicze działające po połączeniu ze smartfonem . mPOS-y oferowane przez Polskie ePłatności, jako jedyne w Polsce, od samego początku mają możliwość przyjmowania płatności zbliżeniowych.

Wiele osób ciągle niesłusznie obawia się o bezpieczeństwo tego typu transakcji. Decyzja o obowiązku wydawana kart z anteną NFC przez banki jest jednak potwierdzeniem najwyższych standardów bezpieczeństwa. Przypomnijmy tym ciągle nieprzekonanym, że karta aktywuje się tylko na sygnał wysyłany z czytnika w odległości do 5 cm, a po przyjęciu transakcji czytnik od razu się dezaktywuje. Nie ma więc możliwości dokonania „przypadkowej płatności” zbliżeniowej czy zapłacenia za nie nasze zakupy. Dodatkową zaletą jest fakt, że przy płatnościach zbliżeniowych, karta pozostaje bezpieczna w naszych rękach. Nie przekazujemy jej bowiem kasjerowi. Ponadto banki ustalają limity ilościowe czy też kwotowe dla płatności zbliżeniowych. Zwykle jest to 150 zł dziennie. Po przekroczeniu tej kwoty lub dozwolonej liczby operacji, kolejna transakcja musi być autoryzowana kodem PIN albo podpisem.

Podsumowując, rosnąca popularność smartfonów i płatności mobilnych, niczym nie utrudniona dostępność urządzeń obsługujących płatności zbliżeniowe, ujednolicenie technologii oraz otwartość Polaków na nowinki technologiczne może również sprawić, że na przestrzeni kilku lat transakcje bezstykowe dokonywane przy pomocy telefonu komórkowego będą niemal tak samo popularne, jak te kartami płatniczymi.

Janusz Bober, Prezes Zarządu, Polskie ePłatności.

źródło: Centrum Rozliczeń Elektronicznych Polskie ePłatności S.A.