Policja zatrzymała 35-letniego Kariema McFarlina, który 17 lipca włamał się do domu założyciela firmy Apple, zmarłego 5 października 2011 roku Steve’a Jobsa i wyniósł z niego sprzęt o wartości 60 tysięcy dolarów, a także rzeczy osobiste Jobsa.
Choć kradzieży dokonał 17 lipca, dopiero teraz – 12 dni po aresztowaniu McFarlina – ujawniono całą sprawę – piszeCNN. Szczegóły kradzieży i śledztwa są tajemnicą. Wciąż nie wiadomo np., czy skradzione i sprzedane komputery należały do samego Jobsa, czy do innego członka jego rodziny. Prokuratura twierdzi, że przestępca mógł nie być świadomy do czyjego domu się włamał i co tak naprawdę kradnie.
Przestępcy grozi teraz kara siedmiu lat więzienia. Przedstawiciel Apple odmówił komentarza na temat włamania do domu byłego prezesa firmy.
źródlo: CNN
Kan
Oj niedobry ten złodziejaszek.
Pewnie brudne gatki
pewnie liczył na jakiś nie publikowany tajny projekt;)