XPERIA PLAY


Tym co wyróżnią XPERIĘ Play nie tylko na tle konkurencji to jej przeznaczenie. Słówko „Play” w nazwie nie wzięło się przypadkowo i oznacza, że urządzenie jest połączeniem telefonu i konsoli. Wskazuje na to wysuwana spod ekranu konsola z klawiszami sterującymi, która do złudzenia przypomina te znane z konsol – zbieżność wyglądu z padem nie jest tutaj przypadkowa. Na konsoli tej odnajdziemy zestaw kontrolerów służących do sterowania podczas rozrywki – klawisze kierunkowe położone centralnie po lewej stronie, przyciski funkcyjne (z charakterystycznymi dla konsol Sony figurami geometrycznymi) po prawej, czułe na dotyk dwa pola wewnątrz (również do sterowania) i trzy klawisze funkcyjne przy dolnej krawędzi. Całość prezentuje się, jak na telefon, innowacyjnie.


Obsługa pada jest bardzo zbliżona do tego znanego z tradycyjnych manipulatorów. Z tą tylko różnicą, że jej charakter jest zupełnie inny, oczywiście ze względu na inną jego konstrukcję. To oznacza, że dłuższa gra na testowanym telefonie może odbić się na naszym zdrowiu w postaci bólu dłoni. Chociaż nie mam na co dzień styczności z żadną konsolą, to nie mam z reguły problemu z poprawnym trzymaniem pada. W przypadku XPERII Play miałem jednak nie może to być podstawą do wyciągania jakichkolwiek wniosków – wszystko pewnie zależy od osobistych preferencji użytkownika.

Sam manipulator to nie wszystko. Równie ważna, a może nawet ważniejsza, jest prostota dostępu do gier oraz ich liczba i cena. Te parametry w przypadku testowanego telefonu nie prezentują się porywająco. Skróty, które prowadzą do miejsca gdzie znajdują się zainstalowane w pamięci gry, są co najmniej dwa – XPERIA PLAY oraz PlayStation Pocket. Ten pierwszy prowadzi do gier przeznaczonych stricte na telefon, natomiast ten drugi do menu, w którym dostępne są gry portowane z pierwszej wersji stacjonarnej konsoli PlayStation. Z tego też powodu znajdują się w nich różne gry przez co przeciętny użytkownik może mieć problem w rozeznaniu się które do czego służy. Bardziej logiczne byłoby umieszczenie wszystkiego w jednym miejscu i wyraźne rozróżnienie tytułów dedykowanych telefonowi lub portowanych na niego.


Liczba gier dostępnych na telefon to kilkadziesiąt pozycji, w tym sztandarowa dostępna w bezpłatnej wersji wyścigówka Asphalt 6. Użytkownik otrzymuje również możliwość pobrania tytułu Rainbow Six HD, który również zapewni co najmniej kilkanaście godzin dobrej rozrywki. Trzeba jednak przyznać, że pozostałe tytuły nie prezentują się już tak widowisko, a ich rozrzucenie w Android Markecie, sklepie PlayNow czy innym miejscu (kto wie ile ich jeszcze jest w jednym telefonie?) nie zachęcają do zorganizowanej rozrywki. Na porządku dziennym są również problemy z połączeniem z serwerami, z których pobiera się ważące po 500 czy 700 MB tytuły – notoryczny brak możliwości pobrania gry (Rainbow Six HD), wejścia do sklepu (PlayNow) czy samoczynne wyłączenie się aplikacji wraz z informacją o błędach nie należą do rzadkości. Bardzo częste informacje o braku pamięci do pobrania czy uruchomienia gry także rozczarowuje zwłaszcza że w zestawie jest nośnik o pojemności 4 aż 8 GB. Takie zachowanie telefonu bardziej rozgrzewa ducha złości niż rozrywki.

Jak zatem wygląda Sony Ericsson XPERIA Play na tle innego telefonu, który ociera się o pogranicze konsoli mobilnych, a na pewno nie ustępuje im funkcjonalnością i multimedialnością, czyli iPhone 4? Niezbyt dobrze.

Przede wszystkim obsługa. Pad, jaki znajdziemy w testowanym telefonie, nie zawsze jest lekiem na każde zło. W wielu przypadkach bardziej wygodna by była obsługa za pomocą żyroskopu i wychylenia telefonu z odpowiednim kierunku. Tego w XPERII Play nie znajdziemy. Oprócz tego fizyczne wymiary pada nie są idealne – naturalnym ogranicznikiem tego są gabaryty telefonu. Jest on zbyt mały, uniemożliwiając wygodne i komfortowe ułożenie dłoni. Zawodzi też umieszczenie klawiszy L i R na prawym boku urządzenia – po jego otworzeniu odległość od panelu z ekranem jest zbyt mała. Poza tym klawisze funkcyjne pada (menu po lewej i select oraz start po prawej) są za bardzo zagłębione w powierzchni i trudne do przyciśnięcia. Trudno również zachwycić się nad kontrolerami dotykowymi – także one są zbyt małe i nie wzmacniają wrażeń związanych z rozrywką. Ogólnie rzecz biorąc pad w XPERII Play jest, jednak jego wygoda pozostawia trochę do życzenia – po kilkunastu minutach intensywnej zabawy można odczuwać niewygody związane z jego obsługą. Pomysł był bardzo rewolucyjny – telefon z wbudowaną konsolą, nie na odwrót – jednak w praktyce okazało się, że takie połączenie, przynajmniej w takiej formie, nie ma raczej przyszłości. Po raz kolejny okazuje się, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. Patrząc na XPERIĘ Play trudno nie odnieść wrażenia, że przyszłość telefonów czy smartfonów to specjalizacja i podążanie w kierunku SPD (single purpose device), a nie wszechstronności.

Jak wiadomo, iPhone 4 (a także jego wcześniejsza wersja 3GS) zostały okrzyknięte telefono-konsolami. I chociaż nie posiadają dedykowanego kontrolera ich obsługa jest bez porównania bardziej wygodna, a rozrywka bardziej multimedialna niż testowanego telefonu. Zostało to osiągnięte dzięki implementacji odpowiednich podzespołów, ergonomii korzystania oraz udostępnieniu bogatego ekosystemu. O ile tego pierwszego XPERII Play nie brakuje, o tyle z tym drugim i trzecim jest spory problem. Szwankuje też pobieranie gier – serwery bardzo często nie działają, a jeśli już, to pobranie kilkuset megabajtów dla danej gry może zająć nawet kilka godzin (przy łączu 8 Mbps).

Trzeba przyznać, że idea konsoli w telefonie była i wciąż jest rewolucyjna, jednak to co przedstawił Sony Ericsson nie spełnia oczekiwań prawdziwego gracza. Jako urządzenie do zabicia czasu w kolejce w sklepie czy poczekalni u dentysty nada się doskonale, ale jako zaawansowana maszyna do gier mobilnych zdecydowanie nie.