W październiku na Facebooku Julii Kuczyńskiej pojawił się post, w którym blogerka wyznała, że zgubiła telefon, sugerując, że być może został ukradziony.

Maffashion poinformowała, że nieświadomy złodziej robi nim zdjęcia i nagrywa filmy, które później trafiają do chmury. Blogerka na swoim facebookowym profilu publikowała te materiały.
O kradzieży rozpisywały się także lifestyle’owe portale internetowe, m.in. Pudelek i Plotek. Teraz okazuje się, że żadnej kradzieży nie było. 26 października poinformowała, że ostatnie działania to akcja reklamowa Orange Cloud.
Nikt mi nie ukradł telefonu, telefon nie zaginął. Cała ta akcja to jedna wielka ściema stworzona przez Orange, który w ten oto sposób chciał zareklamować swojego Clouda – przyznała blogerka.
W rolę złodzieja wcielił się znany w Warszawie fotograf Wujaszek Liestyle.
Akcja, która miała wydawać się zabawną, mocno zalazła za skórę niektórym internautom, którzy poczuli się zwyczajnie oszukani. Wplątani w całość zostali oczywiście wszyscy fani najpopularniejszej w Polsce blogerki modowej. Jej profil Na Facebooku „lubi” ponad 300 tysięcy ludzi – reklama w łatwy sposób dotarła więc do dużego grona odbiorców. Oprócz pochwalnych głosów nie zabrakło i tych, które zarzucają Julii Kuczyńskiej i marce nadwyrężanie reputacji blogosfery oraz kłamstwo. A Waszym zdaniem to dobry pomysł na kampanię?
źródło: Plotek.pl
Kan
Jeśli naprawdę ktoś ukradnie jej fona, to już nie wszyscy uwierzą i pomogą odnaleźć.
Orange strzelił sobie w stopę z mówieniem o bezpieczeństwie chmury w ten sposób po wyciekach zdjęć aktorek. Gdyby nie iCloud to by nie mogła umieścić fotek na FB „złodzieja”, bo by nie miała kopii telefonu w chmurze, a jakby przejrzała opcje iClouda, to mogła by zobaczyć funkcję odnalezienia telefonu. Akcja Orange’u przycichnie tak jak po „zhakowanym” Plusie, ale niesmak pozostanie. Po tej nędzniej akcji blogosfera straciła na wiarygodności i każdy będzie w blogach zwłaszcza szafiarek widział tylko kanał marketingowo-reklamowy.
Przecież za kasę to sobie niedługo będą tatuować nazwę marki na czole, żywe reklamy hehe z nalepkami jak na samochodach.
A czy korzystał ktoś z Was z tych folii prywatyzujących, 3M chyba też ma coś takiego w ofercie. Ciekawe jak się to sprawdza w użytkowaniu?