W latach 2013–2016 liczba naszych salonów zmniejszy się o ok. 20 proc. – zapowiedziała w „Dzienniku Gazeta Prawna” Marta Góralewicz, kierownik działu PR korporacyjnego w Orange.
Redukcja ma w znacznym stopniu dotyczyć tych placówek, które znajdują się blisko siebie. Obecnie firma ma 934 salony na terenie całego kraju.
Likwidacja części salonów firmowych to kolejny ruch w ramach strategii oszczędnościowej. Przychody Grupy w drugim kwartale 2013 roku wyniosły 3 303 mln zł, w porównaniu z 3 667 mln zł w analogicznym okresie ubiegłego roku. Spadek o 9,9% rok-do-roku odzwierciedlał przede wszystkim wpływ decyzji regulacyjnych (głównie obniżek stawek MTR3 ), który wyniósł -164 mln zł. Niezależnie od tego Grupa TP musi oszczędzać. Zatrudnienie w grupie musi spaść do 15-16 tysięcy osób, do końca 2013 r. odejdzie 1,7 tys. pracowników, podczas gdy obecnie pracuje w niej 22 tysiące ludzi. Wspomniana docelowa liczba osób zatrudnionych miałaby być osiągnięta w ciągu 3 lat.
źródło: Gazeta Prawna
Kan
Nie rozumiem. Obniżka MTR miała wpływ na spadek przychodów?
czego tu nie rozumiesz…jeśli obetną ci kawałek pensji to o ten kawałek masz mniej w kieszeni…no chyba że podbierasz komuś z innej kieszeni 😀
Nie rozumiem że to przez MTR. Do tej pory mówiono, że to Play straci na zmniejszeniu i likwidacji MTR a tu nagle Orange traci?
Spadek przychodu nie jest duży i to wynika ze spadku MTR. Natomiast dziwi bardzo duży spadek zysku o 70%. Hmm, ciekawe z czego to wynika, może jakiś duży transfer do FT? Play wyników nie znamy, bo od początku skrzętnie je ukrywa więc nie dowiemy się jaki zanotowali spadek z tytułu spadku MTR. Play to wydmuszka, która pompuje balon z ilościa kart SIM ale niestety potencjalnych nowych inwestorów czy obecnych takie rzeczy nie interesują. Dla nich liczy się zysk. O Play wiadomo póki co, że ma olbrzymie długi do spłacenia.
Likwidacja salonów wiąże się z tym, że i tak w wielu z nich niewiele można było załatwić. Np. w Gliwicach w centrum handlowym istnieje piękny salon, do którego udałem się w celu zarejestrowania karty prepaydowej. I co? I pstro. Odesłano mnie do innego salonu, w samym centrum miasta. A tu niespodzianka. Nie można zarejestrować karty ponieważ mają chwilowy brak internetu. Udało się to dopiero kilka dni później, podczas kolejnej wizyty. Salonów mamy pod dostatkiem lecz większość z nich nie służy do obsługi klientów lecz do ich łapania.
a kiedykolwiek, komukolwiek udało się coś załatwić w salonie orange??? :lol
…Tez jestem zdania o trudnosci załatwienia prostych spraw w salonach Orange – chcąc wykupić usługę telefonu stacjonarnego dla starszej osoby, najpierw kazano mi pisać podania, deklaracje itp. po miesiacu i kilku monitach, okazało sie że dokumenty są niekompletne i trzeba zaczynać od początku! Następnie konsultanci znów zanegowali całą procedurę i odesłali do innego salonu, gdzie chapło ich zdziwko że takie szopki z analogiem i przejęli sprawę – efekt po kilku dniach odesłali mnie do kolejnego salonu! Pojechałem do wojewódzkiego miasta i dużego salonu, ale jako zamioejscowego odesłali mnie again do mojego miasta! Zwróciłem sie do salonu byłej T.P.sa i tam dopiero mnie obsłużyli mnie „on line”, i stukając się w głowę anulowali wcześniejsze, papierkowe podania… Podłączenie łącza trwało 1 dzień, a bieganie po salonach i monitowanie – prawie 3 miechy! No coments!!!