Jesteś tutaj:-, LTE, Newsy, Raporty i prezentacje, Rynek-T-Mobile – aukcja 800MHz LTE, koniec smartfonów za złotówkę?

T-Mobile – aukcja 800MHz LTE, koniec smartfonów za złotówkę?

Wynik toczącego się obecnie procesu podziału pasma z zakresu 800 MHz będzie wiodącym elementem warunkującym tempo budowy sieci T-Mobile nieefektywna dystrybucja pasma oznacza niższą o połowę prędkość mobilnego Internetu, znaczne obniżenie jakości świadczonych usług, a dla branży w skrajnym przypadku nawet setki milionów złotych dodatkowych inwestycji na budowę sieci mobilnych w Polsce.

Zwolnienie częstotliwości 800 MHz w procesie cyfryzacji telewizji, daje dziś unikalną możliwość budowy szerokopasmowych sieci mobilnych o zasięgu ogólnokrajowym i tym samym stanowi istotny przyczynek do realizacji celów Europejskiej Agendy Cyfrowej. Proces dystrybucji pasma, rozpoczęty w roku 2010 został dziś zakończony w większości krajów europejskich. Dzięki temu dostęp do szybkiego Internetu w technologii LTE szybko się rozwija. Na koniec 2015 już 15% klientów na całym świecie było podłączonych do LTE. W ujęciu rocznym liczba subskrypcji zwiększyła się o 107%.

Optymalne wykorzystanie pasma

Aby możliwe było osiągnięcie maksymalnych korzyści z dystrybucji pasma, regulatorzy krajowi zawsze kierują się zasadą efektywnego wykorzystania pasma, która oznacza przyznanie rezerwacji operatorom w sposób maksymalizujący techniczne i ekonomiczne korzyści wynikające z ich wykorzystania. W praktyce zasada ta znalazła odzwierciedlenie w dwóch regułach: zachowania ciągłości rezerwacji (ciągłości rezerwacji przyznawanych operatorom) oraz zagregowania rezerwacji (założenia, że bloki przyznawane operatorowi powinny ze sobą sąsiadować). W efekcie nigdzie poza Polską, Rumunią i Wielką Brytanią, gdzie taką sytuację wymusiła obecność na rynku dużej liczby operatorów infrastrukturalnych, nie przyznawano bloków częstotliwości węższych niż 10 MHz. W żadnym z krajów nie zdarzyło się też, by dwa bloki częstotliwości przyznawane jednemu operatorowi były przedzielone blokiem należącym do innego podmiotu.

Trzy scenariusze zakończenia aukcji

W wyniku:

  • decyzji NetNet o rezygnacji z przyjęcia rezerwacji na jeden blok nieoznaczony w paśmie 800 MHz oraz braku uiszczenia wylicytowanej opłaty za decyzję rezerwacyjną,
  • nabycia przez T-Mobile prawa do kolejnego bloku
  • złożenia przez wielu uczestników aukcji wniosków o ponowne przyznanie rezerwacji,

Urząd Komunikacji Elektronicznej stoi dziś przed wyzwaniem powtórzenia procesu alokacji zgodnie z jednym z 3 scenariuszy:


    Scenariusz A – zakłada przyznanie T-Mobile bloku, na który rezerwacja została pierwotnie przyznana firmie NetNet bez zmian w alokacji pozostałych rezerwacji. Rozwiązanie takie jest niepożądane z punktu widzenia efektywnego zarządzania pasmem, ponieważ nie pozwala na zaoferowanie klientom wyższych prędkości dostępu do Internetu i oznacza konieczność przeznaczenia większej części pasma na kanały sygnalizacyjne. Powoduje obniżenie jakości usług świadczonych abonentom poprzez zwiększenie złożoności sieci, stwarza ryzyko wystąpienia zakłóceń sygnału (intermodulacje trzeciego rzędu), a także utrudnia współpracę międzyoperatorską zwiększając tym samym koszty budowy sieci.

    Scenariusz B – polega na rozdzieleniu pasm należących do T-Mobile oraz Orange blokiem sieci Play. Jego zaletą jest zachowanie ciągłości rezerwacji operatorów posiadających po 10 MHz, jednak rozdzielenie zasobów T-Mobile i Orange, współdzielących infrastrukturę w ramach spółki Networks! oznacza, że ze względu na ograniczenia techniczne nadajników (zdolność do obsłużenia maksymalnie jedynie 20 MHz ciągłego pasma), do budowy sieci o tym samym zasięgu i pojemności potrzebna będzie znacząco większa liczba urządzeń nadawczych. To z kolei pociąga za sobą konieczność przeznaczania przez operatorów większych środków na zakup nadajników, wygeneruje zapotrzebowanie na większą liczbę masztów nadawczych, wzmocnienie ich konstrukcji w związku z większym obciążeniem, a także utrudni współpracę międzyoperatorską polegającą na udostępnianiu niewykorzystanych miejsc na masztach nadawczych innym podmiotom.

    Scenariusz C – zakłada przyznanie T-Mobile i Orange pasm o szerokości po 10 MHz położonych obok siebie, a sieci Play blok znajdujący się na drugim krańcu spektrum. Wariant ten gwarantuje zgodność z zasadą optymalnego wykorzystania pasma, ponieważ pozwala na maksymalizację zasobów – stworzenie dwóch sieci działających z pełnymi prędkościami, jakie są możliwe do osiągnięcia z wykorzystaniem 10MHz, uniknięcie ryzyka zakłóceń, zapewnienie poprawnej jakości – a jednocześnie minimalizację wydatków inwestycyjnych poprzez optymalne wykorzystanie masztów zarządzanych przez spółkę Networks!, a także budowę sieci z przy minimalnej liczbie nadajników.

Parametry i jakość połączenia

Szerokość pasma przekłada się wprost na maksymalne prędkości transmisji danych, jakie na bazie posiadanego spektrum operator może zaoferować końcowemu użytkownikowi. I tak sieć LTE tworzona na bazie widma o szerokości 10 MHz może pracować z maksymalną prędkością 70 Mbps, a sieć budowana na bazie 5 MHz nie osiągnie przepustowości większej niż 35 Mbps. Kluczowym jest także fakt, że dla częstotliwości 800 MHz nie opracowano standardów umożliwiających tzw. „agregację pasma”, a więc łączenie niesąsiadujących ze sobą bloków – tłumaczy Piotr Mieczkowski, ekspert telekomunikacyjny w Dziale Doradztwa Biznesowego EY W przypadku przyznania operatorowi dwóch bloków oddalonych od siebie, prędkość maksymalna transmisji danych nie będzie wyższa niż w przypadku wykorzystania jedynie jednego bloku z o połowę mniejszym spektrum.

Co więcej, niemożność połączenia dwóch zakresów częstotliwości w jeden sektor oznacza, że w ramach jednej stacji funkcjonować będą dwie komórki, do których ruch przydzielony zostaje losowo. – Taka sytuacja może prowadzić do nierównego obciążenia obu komórek, a tym samym przeciążenia jednej z nich i pogorszenia jakości działania sieci. Dużo większa złożoność działania takiego systemu oznacza również, że większa szerokość pasma musi zostać wykorzystana na potrzeby zarządzania siecią tzw. sygnalizacja, co oznacza dalsze ograniczenie zasobów udostępnianych użytkownikowi końcowemu – zaznacza Cezary Albrecht, Dyrektor Departamentu Prawnego i Spraw Regulacyjnych T-Mobile Polska.

Kolejnym problemem, który wpływa na obniżenie jakości działania sieci jest występowanie tzw. intermodulacji trzeciego rzędu – zjawiska polegającego na nakładaniu się na siebie składowych widma dwóch sygnałów o różnych częstotliwościach, co powoduje niemożliwe do wyeliminowania zakłócenia w transmisji sygnału. W przypadku scenariuszy A oraz B sygnały nadajników wykorzystywanych przez T-Mobile i Orange wytwarzają zakłócenia skutkujące ograniczeniem zasięgu transmisji, a w skrajnych przypadkach prowadzące do utraty połączenia. Zjawisko to nie występuje zaś w scenariuszu C – tu zakłócenia trafiają w niezagospodarowaną część pasma, nie obniżając jakości sygnału.

Warto odnotować, że ten problem może znacząco wpłynąć na ograniczenie rozwoju rynku telekomunikacyjnego. W przeszłości był przyczyną powstania długoletniego sporu prawnego między Sferią a UKE i konieczności zmiany częstotliwości przyznanych sieci w latach 2003 i 2005.

Należy także pamiętać, że powyższe zastrzeżenia nie dotyczą jedynie ograniczenia prędkości i jakości transmisji danych. Mają one również znaczenie z punktu widzenia przyszłej implementacji usług połączeń głosowych na bazie Voice over LTE (VoLTE), która zakłada realizację połączeń głosowych poprzez transmisję pakietów danych. W miarę przechodzenia przez operatorów na standard VoLTE (Voice-over-LTE) w/w negatywne czynniki będą przekładały się na utrudnioną możliwość świadczenia połączeń głosowych. Jest to o tyle istotne, że trend w kierunku VoLTE można już zauważyć w niektórych państwach europejskich, zaś globalnie można wskazać blisko 40 wdrożeń.


Nakłady inwestycyjne

Brak możliwości agregacji dwóch niesąsiadujących ze sobą bloków częstotliwości to nie jedyne ograniczenie standardu LTE800. Innym problemem, krytycznym dla sprawy podziału widma jest fakt, że dostępne na rynku nadajniki nie obsługują pasm szerszych niż 20 MHz. Oznacza to, że w przypadku gdyby bloki T-Mobile i Orange nie leżały obok siebie (a np. w zakresie o szerokości 25 MHz, jak w scenariuszach A i B), budowa sieci wykorzystującej te zasoby będzie wymagała dublowania urządzeń, co znacząco podnosi koszty inwestycji. Co więcej, zwiększona liczba nadajników w połączeniu z ograniczoną przestrzenią na masztach telekomunikacyjnych oznacza konieczność dodatkowych inwestycji w budowę kolejnych masztów i przystosowania ich do funkcjonowania pod większym obciążeniem.

Zjawisko to wpłynie także negatywnie na współpracę między operatorami. Konieczność montowania dodatkowych urządzań spowoduje ograniczenie przestrzeni na masztach, a tym samym uniemożliwi udostępnienie wolnej infrastruktury firmom konkurencyjnym, jak dzieje się dziś. Sytuacja taka skutkowałaby ograniczeniem tempa rozwoju LTE w Polsce i gorszą dostępnością sieci, szczególnie na terenach mniej zurbanizowanych i wiejskich. Według przykładowych symulacji, dodatkowe koszty inwestycji w przypadku przyjęcia scenariuszy A i B mogą wynosić w skali całego rynku nawet setki milionów złotych.


Skutki nieefektywnej alokacji 800 MHz dla rynku i klientów

Realizacja scenariuszy A bądź B będzie skutkować niższą jakością transmisji oraz wyższymi kosztami inwestycji w infrastrukturę. To z kolei pociągnie za sobą rezygnację z atrakcyjnych promocji dla klientów, ograniczenie innego rodzaju inwestycji w infrastrukturę czy rozwoju innowacyjnych usług telekomunikacyjnych.


Takie decyzje nie pozostaną bez wpływu na rozwój rynku telekomunikacyjnego oraz jakość oferty usług dostępnych dla klientów. Z tej perspektywy widać, że wybór najbardziej optymalnego scenariusza jest istotny nie tylko z punktu widzenia efektywności zarządzania pasmem, ale ma również wpływ na ogólny rozwój usług opierających się na transmisji danych. Jest to szczególnie ważne biorąc pod uwagę znaczenie cyfryzacji dla rozwoju nowoczesnej i konkurencyjnej gospodarki. Nieoptymalna aranżacja pasma 800 MHz będzie skutkować wolniejszym tempem rozwoju usług cyfrowych, co może wyhamować dynamikę rozwoju polskiej gospodarki – podsumowuje Krzysztof Pigłowski, Partner w Dziale Doradztwa Biznesowego EY.


źródło: Ernst & Young



Autor |2016-04-04T15:01:45+02:004 kwietnia 2016 15:01|Kategorie: Internet mobilny, LTE, Newsy, Raporty i prezentacje, Rynek|Tagi: , , , |10 komentarzy

10 komentarzy

  1. Grzelak 4 kwietnia 2016 w 16:20 - Odpowiedz

    T Mobile wybulił kasę więc teraz musie to zedrzeć z klientów 🙂 Plus się chyba śmieje dość mocno bo w tym cyrku LTE nie brał udziału, a wtedy gdy on się interesował częstotliwościami to były one za sensowne pieniądze. Nikt poza nim nie był zainteresowany, a teraz to procentuje. Pozostali gracze na siłę i kasę walczą o kolejne częstotliwości.

    • Anton 4 kwietnia 2016 w 18:53 - Odpowiedz

      Dokładnie tak to jest. Plus ma częstotliwości, ma świetny zasięg, a kosztowo to go wcale mocno nie ugryzło. Warto być tym pieerwszym, który się technologią zainteresuje. Inni operatorzy obudzili się zdecydowanie za późno, więc teraz mają wysokie koszty.

  2. mnbv 4 kwietnia 2016 w 17:54 - Odpowiedz

    A ja mam jeszcze trzy rozwiązania: 1. T-mobile w ogóle nie bierze drugiego bloku i nie ma żadnych problemów. 2. Robią przetarg na blok E i jak T-mobile wygra to P4 nie ma powodów do „niezamienienia” się na blok E. 3. Play bierze blok A, a reszta przesuwa się o blok w prawo lecz tutaj Play bierze na barki problem zakłóceń telewizji naziemnej.

  3. majaczacy 4 kwietnia 2016 w 18:14 - Odpowiedz

    @mnbv

    kazda Twoja odpowiedz jest zla.

    1. Rezygnacja oznacza problemy
    2. nIe mozna robic czesciowego ponownego przetargu
    3. problematyczny dla play

    najlepsze co zrobic to przesunac play w boj o 1. Siedzi kolo sferii i tmobile i ma dobrze.

  4. piter 4 kwietnia 2016 w 20:50 - Odpowiedz

    Tyko T Mobile u nas ma LTE a plus nie ma zasięgu 🙂

  5. Mirk 6 kwietnia 2016 w 06:57 - Odpowiedz

    Lobbing i pranie mózgu na każdym kroku. Byle opóźnić uruchominienie pasma bo wiadomo kto dostał darmo i będzie doił z rynku. Konkurencja nikomu nie szkodzi.

    Fakt – przetarg przygotowano i zrobiono za PO i PSL a z tego nic nie mogło wyjść dobrego bo oni mieli „inne priorytety”

  6. mule 25 kwietnia 2016 w 12:20 - Odpowiedz

    A jak z LTE w Sferii? Ponoć stosunkowo szybki. Chcę wspierać polską firmę więc jak mają usługi zbliżone do największych to czemu nie skorzystać…

    • arni 28 kwietnia 2016 w 17:35 - Odpowiedz

      No szybki, jak wszędzie. Też wychodzę z tego założenia a polskie produkty czy usługi stoją coraz wyżej.

  7. Adzik 31 marca 2017 w 20:38 - Odpowiedz

    Zgadza się Plus i Orange mają najlepsze zasięgi. W Timobail wyłączyłem LTE bo mi w oczach baterię żarło.

  8. Adzik 31 marca 2017 w 20:43 - Odpowiedz

    Pewnie już nie poprawią tych starych nadajników bo Play i Timobail szykują nowe częstotliwości. Plus i Orędż mają stare ale mocne nadajniki ewentualnie mają ich więcej bo nie szykują nic nowego. :lol

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.