Wkrótce może zniknąć ostatni maszt telefonii komórkowej: polskim naukowcom udało się przetransmitować dane komórkowe za pośrednictwem roślin. Wyjaśniamy, jak działa nowa technologia i kiedy prawdopodobnie trafi pod strzechy.

Pamiętacie film Avatar Jamesa Camerona i neurotransmitter energii w roślinach, tak mniej więcej będzie wyglądała telefonia komórkowa XXI wieku. Brzmi niewiarygodnie? Rzeczywiście, dziś jednak naukowcy są przekonani, że rośliny potrafią przenosić nasze rozmowy i dane.
Pierwszy pokaz działania technologii roboczo nazwanej „NERW”, co można przetłumaczyć jako „przesyłanie energii z użyciem roślin” – zrobił na publiczności podobne wrażenie jak na naukowcach badających roślinność Pandory. Roślinność jest właściwie wszędzie, a wiadomo nie od dziś, że poszczególne części rośliny porozumiewają się ze sobą i jak przekazują sobie sygnały.
Nie wiadomo było, w jaki sposób rośliny jak przekazują sobie sygnały. I na tym polega odkrycie polskich naukowców. Główną rolę w tym roślinnym systemie komunikacji odgrywają fotony. Wszystko zaczyna się od światła. Odebrane bodźce świetlne (czyli fotony) zamieniane są w sygnały elektrofizjologiczne. – Roślina odbiera i nieustannie przelicza miliardy miliardów fotonów na sekundę. Te zaabsorbowane fotony generują w liściach słabe sygnały elektryczne, które są rozprowadzane po całej roślinie, działają jak coś w rodzaju komputera kwantowego, a następnie przekazują informację dalej. Co więcej, natężenie i elektryczny potencjał sygnałów wytwarzanych przez roślinę jest wystarczający, aby przenieść bezprzewodowo informację na odległość kilku centymetrów – tłumaczą uczeni. Ma to duże znaczenie za względu na umożliwienie przekazywania informacji pomiędzy roślinami zewnętrznymi, a tymi w mieszkaniu.
Najważniejszym wynikiem wynalazku, było opracowanie systemu odbioru takiego impulsu elektrycznego z rośliny – Musieliśmy znaleźć coś, co będzie zmieniało ponownie foton na fale radiowe odbierane przez nasze telefony komórkowe – mówią badacze. Owocem jest EkoRadio — nowy system zwiastujący koniec ery zależności sieci komórkowych od masztów i stacji bazowych. Jak działa, to na razie tajemnica polskich uczonych. Wydajność technologii NERW jest tak wysoka, że wydaje się to aż nieprawdopodobne.
Wprowadzenie nowej technologii zbiega się w czasie z rosnącym zapotrzebowaniem na sieci i urządzenia komórkowe czwartej i piątej generacji z uwagi na powszechne korzystanie z bezprzewodowych usług telewizyjnych i innych usług szerokopasmowych. Niestety, zanim pozbędziemy się z widoku wszystkich masztów, potrzebnych będzie jeszcze sporo badań. Warto o tym pomyśleć, żeby uświadomić sobie, jak szybko przywykamy do dobrego, czyli do nowego udogodnienia, i jak w krótkim czasie zaczynamy każdy nowy wynalazek traktować jako coś oczywistego.
źródło: wł.
Kan
dobry prima aprilis za pomysł daje 5 star
Futurystyczne podejście ale 1 Kwietnia – wszystko jest możliwe.
Proekloogicznie
No tylko takie kwiatki trzeba będzie podlewać świeżo stopioną wodą z antarktycznego lodowca, oczywiście zmineralizowaną naturalnego pochodzenia mikroelementami, które zostaną udostępnione ludzkości po wybuchu super wulkanu pod Yellowstone 😉