Jesteś tutaj:-, Inne, Newsy, Rozrywka-Gra na weekend: Max Payne

Gra na weekend: Max Payne

Dziś prezentujemy tytuł, który ponad dekadę temu był jednym z hitów dostępnych na komputery osobiste. Możliwości obecnych smartfonów pozwoliły twórcom Max Payne’a przenieść grę wprost do urządzeń mobilnych. Jak przedstawia się sama rozgrywka i czy klasyk od Rockstar Games jest wart swojej ceny? O tym opowie poniższa recenzja.


Ci którzy grali w Max Payne’a wydanego w 2001 roku zapewne pamiętają, że pod niektórymi względami był to tytuł przełomowy. Ciekawa a zarazem tragiczna historia nowojorskiego gliniarza, poszukującego zemsty na oprawcach swojej rodziny, częste przerywniki filmowe renderowane w czasie rzeczywistym oraz gwóźdź programu – tzw. bullet time sprawiły, że w tamtych czasach była to nowatorska produkcja, trzymająca w napięciu do ostatniej chwili.

Jeśli dodamy do tego wątki fabuły utrzymane w komiksowej konwencji, duże możliwości (jak na tamte czasy) interakcji z otoczeniem, świetne udźwiękowienie a także rewelacyjną grafikę, to otrzymujemy grę obok której nie dało się przejść obojętnie. Teraz, dzięki staraniom Rockstar Games możemy cofnąć się w czasie i przeżyć to jeszcze raz. Czy jest do czego wracać?


Jeżeli jesteśmy posiadaczami telefonu lub tabletu z co najmniej 1GHz procesorem i 512MB pamięci RAM i niezłym układem graficznym (może być nawet Adreno 205) to śmiało możemy cofnąć się w czasie. Dla tych co nigdy nie mieli styczności z Maxem a jednocześnie lubią strzelanki w których kamera znajduje się za plecami bohatera, również powinni znaleźć coś dla siebie.

W grze mamy do dyspozycji kilkanaście rodzajów broni. Poczynając od gazrurki, pistoletów i shotgunów a na karabinach, i koktajlach Mołotowa kończąc. Równie ciekawie jest wtedy kiedy nasza postać może strzelać z dwóch Ingramów jednocześnie. Podobnie jest z Berettą. Arsenał jest niewątpliwym atutem Max Payne’a. Tak samo jest z oprawą audiowizualną. Wszystkie zniszczenia po kulach czy to w ścianach, telewizorach, gaśnicach czy na innych przedmiotach są doskonale widoczne. Mała rzecz a cieszy.


Jedynym mankamentem jakiego doszukałem się w grze jest dość toporne sterowanie postacią. Mimo iż jest możliwość ustawienia intensywności czujników ruchu a także miejsca wszystkich ikonek odpowiadających za skok, strzał i bullet time to niestety nie wygląda to zbyt dobrze. Ten ostatni to nic innego jak spowolnienie tempa w grze, który wygląda jak żywcem wzięty z Matrixa. Szczególnie przydatny podczas walki w dużą liczbą przeciwników.


Podsumowując Max Payne jest jedną z tych produkcji, które prócz wersji na PC doczekały się odpowiednika na urządzenia mobilne. Poprawione tekstury i całokształt wizualny wyglądają jeszcze lepiej niż w oryginale. Przynajmniej na czterordzeniowej Tegrze z układem graficznym GeForce. Co prawda nie jest tak dobrze jak w przypadku The Dark Knight Rises. Podobnie jest ze sterowaniem. Grze daleko pod względem kierowania postacią choćby do Modern Combat 3, niemniej jednak Max Payne jest o połowę tańszy i kosztuje raptem 12zł z groszami.

Wszystkim miłośnikom gatunku mogę śmiało polecić ten tytuł. Do nabycia w sklepie Google Play. Poniżej znajdują się dwa filmiki ukazujące klimat gry.

Kamil Kawczyński



Autor |2012-10-26T19:23:51+02:0026 października 2012 19:23|Kategorie: Gry, Inne, Newsy, Rozrywka|Tagi: , , , , |0 komentarzy

Zostaw komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.