Orange (Grupa TP) planuje dalsze zaciskanie pasa, w tym cięcia kosztów wewnątrz firmy i wyprzedaż części majątku. – Są miejsca, gdzie jesteśmy jeszcze w stanie koszty ograniczać. W takich firmach jak nasza, w firmach technologicznych oszczędza się głównie na technologii – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Maciej Witucki, prezes Orange Polska. Oszczędności mają być mniejsze niż trzy lata temu, kiedy dały około 400 mln zł.

Minione miesiące przyniosły spadek obrotów większości dużych telekomów. Skonsolidowane przychody grupy TP za III kwartał br. spadły o 5,5 proc., do 3,5 mld zł, a skonsolidowany zysk netto był niższy o 18,6 proc., w porównaniu z tym samym okresem 2011 roku. Zamknął się w kwocie 307 mln zł. W tej sytuacji firma zmuszona jest do przyglądania się dokładnie każdej wydawanej złotówce.

Oszczędza się wbrew pozorom na inwestycjach, ponieważ inwestuje się w nowy sprzęt, który automatycznie zużywa mniej energii elektrycznej, więc mniej nas kosztuje. Wymiana sieci, w tej chwili bardzo duża wymiana sprzętów sieci komórkowej, to jest oszczędność rzędu 20-30 procent – mówi Prezes Orange Polska.

Już w połowie roku firma zapowiadała weryfikację umów z partnerami, a także ograniczenie wydatków na sponsoring, marketing i konsulting czy też koszty operacyjne wewnątrz spółki. Wcześniej zamrożono np. środki reprezentacyjne, a tym samym przycięto także budżet na delegacje służbowe. Konsekwentnie wdrażany jest także program redukcji zatrudnienia.

W przypadku Telekomunikacji Polskiej, Orange mamy umowę społeczną. Ta umowa przewiduje, że 2,5 tysiąca osób niestety będzie musiało opuścić firmę w 2012 i 2013 roku – mówi prezes Witucki. W tym roku z Orange ma się rozstać około 1,2 tys. pracowników.

Jednocześnie firma kończy opracowywanie planu działań na następne trzy lata. Dokument ma być ogłoszony w lutym 2013 roku i opublikowany wraz z wynikami grupy za cały 2012 rok.

źródło: Agencja Informacyjna Newseria

Kan