P4, operator sieci Play, rozmawia z krajowymi bankami o finansowaniu rezerwacji częstotliwości z pasma 1.800 MHz za prawie 0,5 mld zł – poinformował dziennikarzy Marcin Gruszka, rzecznik prasowy P4.
„Rozmawiamy z polskimi instytucjami finansowymi, dużo z nich jest zainteresowanych współpracą z nami np. w kontekście płacenia za częstotliwości” – powiedział Marcin Gruszka.
Rzecznik poinformował ponadto, że obecnie trwa proces wyboru dostawcy technologii do budowy sieci pod nowo pozyskane częstotliwości z pasma 1.800 MHz.
Podczas dzisiejszej konferencji członek zarządu spółki Bartosz Dobrzyński poinformował agencję ISBnews, że P4 liczy na utrzymanie w całym roku dynamiki wzrostu liczby przenoszących numer do sieci Play z I kw. 2013 roku, kiedy wyniosła 20% r/r.
W I kwartale 2013 roku numer do sieci Play przeniosło ponad 220 tys. klientów konkurencyjnych sieci. Wzrost względem I kwartału 2012 roku wyniósł 20%. Najwięcej numerów sieć przyjęła od T-Mobile. Aż 80% numerów trafiło do taryf abonamentowych Play. Łącznie w I kwartale prawie 400 tys. numerów zmieniło operatora, jak szacuje Play.
Szacunki mówią, że w całym roku swoje numery przeniesie łącznie 1,6-1,7 mln klientów sieci komórkowych.
źródło: Play, PAP, ISBnews
Kan
P4 cienko przędzie a celebrytów do reklamy biorą. Jak wejdzie Vectone, to Play juz całkiem zatonie.
Jakich dostawców? Podobno wszystkie stacje Play były gotowe na LTE a uruchomienie to kwestia aktualizacji softu. Play podobno z dnia na dzień mogło by świadczyć usługi w 1800 tak Pan rzecznik szanowny zapewniał. I teraz kto ściemnia?
A Kolego Vectone to mvno a więc niższa w naszym kraju. Coś Ci wirtualni nie mają łatwo na naszym rynku.
zasiegnij wiec wiedzy jakie wydatki reklamowe sa robione przez opow:
„Wydatki na reklamę ponoszone przez telekomy na promocję usług i brandów w tradycyjnych mediach w 2012 roku były o ponad 190 mln zł niższe niż w 2011 roku – wynika z danych Kantar Media opublikowanych przez rpkom.pl. Wśród danych można znaleźć wydatki Virgin Mobile.
Jedynym operatorem, który zwiększył wydatki, jest Grupa TP – o 30%, z 579 do 754 mln zł. Skok ten badawcza firma wiąże z rebrandingiem stacjonarnej sieci TP na Orange. Wskazuje natomiast, że spółka Telekomunikacja Polska w 2012 roku wydawała na reklamę o ponad 50% mniej niż rok wcześniej, bo około 71 mln zł.
Polkomtel przeznaczył na reklamę swoich usług telekomunikacyjnych o 152 mln zł mniej niż rok wcześniej. Wydane 374,6 mln złotych w ponad 84% zostało przekazane do wydawców telewizyjnych. PTC w 2011 roku zmieniła markę z Ery na T-Mobile. Nowe logo i kolory propagujące operatora kosztowały w mediach aż 602 mln zł. Zanotowane w zeszłym roku wydatki, 496 mln zł w trzech czwartych środki marketingowe skierowane zostały na reklamę telewizyjną.
P4 wydało na reklamę tylko 3,5% mniej niż rok wcześniej. Spośród niespełna 305 mln zł ponad 70% wydano na reklamy telewizyjne z Kubą Wojewódzkim i promujące Formułę 4.0. Virgin Mobile wydał 28,4 mln zł. Kampanie rozpoczęły się w październiku, dwa miesiące po debiucie na polskim rynku.
Razem operatorzy wydali w 2012 roku ponad 2 mld zł. Są to dane cennikowe, bez uwzględnienia rabatów, a te mogą sięgać 70-80%.
Źródło: rpkom.pl
„
Czy polscy operatorzy telefonii komórk. są ubezpieczeni na ogromną kwotę w razie 'Wp’ czyli Wielkiej plajty? Co zrobią setki tysięcy klientów przeinwestowanego opa, gdy ten padnie? Otrzymają godziwe odszkodowania za poniesione straty? Na razie orkiestra gra na tym TITANIC-u do ostatniej chwili, jakby nigdy nic…
Lesh a Ty co? Wróżek czy szaman? :lol Tak sobie i nam źle wróżysz?
Wymienione oszołomy nie zadają pytań. Ja postawiłem, w kontekście losu, do którego ewidentnie zmierza jedyny graczyk, czyli plejek. 🙄 Pozostali z W3 tak źle nie rokują. To mocni finansowo gracze. 😎
Jak padnie to nie ma problemu 🙂 Zabieram telefon, który wziąłem za 1 zł i ide do inne operatora i po kłopocie :p Nie wiem w czym widzisz problem :p
Zanim plejek padnie, to ciebie już będą jadły robaki piewco bandyckiej sieci sre-mobile, gdzie szwab każe płacić za sprawdzanie konta i za przedłużenie ważności konta. Nikt przy zdrowych zmysłach nie bierze kredytu zanim nie jest pewny czy wygra przetarg. Ale to potrafią zrozumieć tylko ludzie myślący. Oszołomy z nrd niestety nie.
Czyli P4 licytowało chociaż nie mieli kasy hehe Na takim nawet allegro za takie zachowania dostaje się negatywa a tutaj? Cały Play to śmieszna firma. Infrastruktury swojej nie mają, kasy nie mają a jedyne co maja pod dostatkiem, to długi (około 2,5mld zł)
Ryzyko ich playty ogromne, potrafią jednak robić perfekcyjne pozory prosperity i zadowolenia klientów. Rozpaczliwie szastanją kasą na reklamy z osobami medialnymi, 🙄 teraz bajerują wszystkie możliwe krajowe banki, bo wylicytowali przetarg, nie mając na niego kasy, 😳 a bulić za kupione częstotliwości trzeba. 🙁 Ojjjj… jak to wszystko z hukiem gruchnie i playtnie 🙄 😎
Co wy kszanicie chłopacy? Przecież to normalne, że nikt własnych pieniędzy (nawet gdyby miał ich dużo) nie będzie inwestował. To się nie opłaca. Dużo korzystniej jest wziąć kredyt. Jeśli wynegocjujesz super warunki to zainwestujesz swoje pieniądze? Czy te bankowe?Oczywiście przy założeniu, że inwestujesz w dochodowy interes a takim jest telekom.
A TMobile i Orange budują za swoje. Solorz co prawda Polkomtel przejmował za kredyt ale miał go na ręce a Play licytowal czestotliwości nie mając kredytów i dopiero teraz szukają banków. Mało powaznie to wygląda.
Różne komentarze tu na telix czytałem na temat Play, według których play powinien być sprzedany z 10 razy a dalej firma działa, to i te o szukaniu kredytu są mało ważne. Rozumiem że ci co tak się boja że firma padnie to zainwestowali jakiś ogromną kasę i teraz strach obleciał co będzie. No chyba że dostali kasę za pisanie bzdur. Jak to jest z tobą ~LesH, zainwestowałeś swoje miliony w upadająca firmę, czy t-mobile zapłaciło za pisanie?
Dla mnie, z tym Playem, to jest jakaś mocno podejrzana (jak ktoś już tu na Telixie pisał) sprawa. Wystartowali chyba w najgorszym z możliwych czasie. Działają uczciwie w stosunku do swoich klientów, stosują się do MN przepisów zanim one wejdą w życie (innym operatorom trzeba kary wlepiać lub nimi straszyć by się stosowali), są „usługowymi pionierami” i jeszcze na tym nieźle zarabiają, a do tego maja zadowolone miny. Coś mi tu śmierdzi. Czuję jakąś niewidzialną rękę która im zza kotary pomaga. Przecie oni nie mieli prawa przeżyć roku, no może dwóch lat. W apogeum kryzysu? To niemożliwe. To tak jakby ktoś w czasie kryzysu otworzył na pustyni sklep ze świeżym piaskiem.
~Buk, pierwsze umowy i taryfy w play to było wielkie dziadostwo. Skusiłem się wtedy na zawarcie umowy i po trzech miesiącach promocji wiedziałem że na takich warunkach nie przedłużę więcej i gdyby dalej w takie taryfy brnęli to już dawno po tej firmie słuch by zaginął. Dopiero po dwóch latach (jak dla mnie) zaczęli tworzyć opcje bardziej przyjazne klientom, więc mnie nie dziwi że początkowo twierdzono że ta firma upadnie i takie oceny były uzasadnione. Ale teraz daleki jestem od tak złych prognoz. Myślę że sobie poradzą i z tym LTE, aby wreszcie powstała konkurencja Solorzowi, co za skutkuje lepszymi i tańszymi ofertami dla nas klientów, nie tylko od Play.
~Prozak Gdybym to ja tak napisał o Play….. Przypomnę tylko fakty . W marcu 2007 Play rozpoczyna działalność komercyjną. W styczniu 2009 roku następuje – pod wpływem nacisków KE – duża obniżka MTR . W marcu tego 2009 roku Play wprowadza ofertę prepaid pod nazwą Play Fresh. Dopiero ta obniżka MTR w połączeniu z korzyściami płynącymi z asymetrii tychże MTR pozwoliła Play na podjęcie agresywnej wojny cenowej . Jak więc widać to nie dobroczynność Playa była czynnikiem przyśpieszającym spadek cen , tylko świadoma , choć nieco wymuszona polityka regulatora . Nowy operator musiał konkurować z oligopolem zasiedziałych operatorem tylko w ten sposób . Nie byłby ten , byłby – być może – inny . Dlatego zawsze mnie śmieszy taka czołobitność – u niektórych wręcz na kolanach – wobec komercyjnej firmy pragnącej na nich jedynie zarabiać . Przyszłość Playa zależy zaś w największym stopniu od dobrych chęci zagranicznych (grecko-fińsko-chińskich) udziałowców P4 . Deklarowali oni gotowość inwestowania w Play nawet przy wcześniejszym zniesieniu asymetrii MTR – stąd moje zastrzeżenia do niepotrzebnego przedłużania tejże asymetrii przez UKE .
@Prozak. Nie wiem, nie znam cen z początków istnienia Play, bo się tym nie interesowałem. Wiem tylko tyle, że już wtedy wieść gminna niosła: to już bankrut, ..się sprzeda, kupi go Plus itp. Jak widać nie padł, nie kupili go i jeszcze wiele „nie” było i to mnie dziwi. Jak on może bez niczyjej pomocy tak świetnie prosperować? Żadne MTR-y nie wyjaśniają niczego, bo one się zmieniają od-do, a tu jak stało tak stoi i przypuszczam, że stać będzie. Nie wierzę w cuda. Ktoś tu podaje pomocną dłoń. Tylko kto i dlaczego???
MTR-y to sposób na wymówkę że operator nie może obniżyć cen,albo ze musi podnieść ceny. W zasadzie powinny po każdej obniżce ceny spaść, ale jak widać nie jest tak i dyskusja na ten temat to zazwyczaj manipulacja.
Robienie zarzutu jakiejkolwiek firmie za przyjęty sposób finansowania swego rozwoju jest niepoważne . To od firmy zależy , czy ją stać na korzystanie z własnego kapitału , czy woli brać kredyty . O ile ma taki kapitał . Kondycja finansowa Playa został sprawdzona z okazji przystąpienia do przetargu . Również banki nie są w ciemię bici i sprawdzają dokładnie kondycję pożyczkobiorcy . Tak więc jak nie ma sensu krytykowanie Play za jego model biznesowy , tak nie ma sensu obrona każdego posunięcia tej jedynie słusznej sieci Np. tłumaczenie , że korzystanie z własnego kapitału jest nieopłacalne może tylko świadczyć o niezrozumieniu podstaw prowadzenia biznesu i jest kiepska próbą obrony postępowania , które absolutnie nie wymaga obrony . Ale jeszcze głupsze jest oskarżanie wszystkich – którzy mają wątpliwości (słuszne czy nie) co postępowania Play – o bycie agentami „wrażych sieci” , czy naruszanie ich osobistych interesów . To wyjątkowo bezmyślne postępowanie świadczące tak naprawdę o mizerii umysłowej wysuwających takie bez dowodne oskarżenia .
Lucek – No właśnie nie rozumiesz podstaw ekonomii. Jeśli wynegocjowane warunki kredytu są świetne, to nie opłaca się inwestować (zamrażać) własnych pieniędzy w jakikolwiek biznes. Nie sądzę by w bankach i firmach na najważniejszych stanowiskach zasiadali kompletni idioci.
P.s. Lucek, ty byś budował dom za własne pieniądze gdybyś dostał kredyt 1%???
~Buk Napisałeś : „Przecież to normalne, że nikt własnych pieniędzy (nawet gdyby miał ich dużo) nie będzie inwestował.” Piszesz kategorycznie NIKT . Teraz zaczynać bzdurzyć „JEŚLI” Nie mam zamiaru brnąc w wymyślone przez ciebie mrzonki . Co jest z tobą , ze tak lubisz ośmieszać się ?
Lucek, żadne teraz zaczynam pisać „jeśli” tylko od początku tak napisałem. Na domiar złego owo „jeśli” jest właściwie niemożliwe skoro zwykły Kowalski jest w stanie wynegocjować kredyt poniżej inflacji. To co dopiero taki operator. Właściwie nie ma przeszkód by taką negocjację zakończyć pomyślnie. Słowo „jeśli” użyłem zatem kurtuazyjnie. Taki zatem kredyt jest bardziej opłacalny niż inwestowanie wLasnej kasy. Bez 2 zdań. To zaś oznacvza, że nie umiesz liczyć pieniędzy.
~Buk „Na domiar złego owo „jeśli” jest właściwie niemożliwe skoro zwykły Kowalski jest w stanie wynegocjować kredyt poniżej inflacji” To coś co napisałeś oznacza , z nie potrafisz przekazać własnych myśli w zrozumiały sposób – nie wiem z jakich powodów . Co do kredytu . Bierze się go , gdy nie się się własnych środków , gdy się ma ich za mało , gdy z rożnych powodów nie chce się zamrażać własnego kapitału , gdy warunki kredytowania(nie tylko oprocentowanie są korzystne) . Brać pod uwagę tylko wyimaginowane oprocentowanie pobrane z sufitu i upierać się bezmyślnie „…że nikt własnych pieniędzy (nawet gdyby miał ich dużo) nie będzie inwestował.” świadczy nie tylko o nieznajomości realiów , ale o głębokim infantylizmie . Koniec, kropka
Lucek, napisałem co napisałem, a myśl była taka, że „jeśli” nie jest się z Marsa to….Ciężko raczej spotkać kogoś z Marsa więc to „jeśli” jest kurtuazją i tyle. To samo dotyczy „jeśli” kredytu i jego negocjacji.
Jasne jest, że kredyt bierze się gdy środków własnych brak, ale również gdy się je ma, ale kredyt jest dobrze wynegocjowany.
Pytanie: zainwestujesz w budowę domu własne środki czy weźmiesz kredyt 1%? Odpowiem za ciebie: nie weźmiesz takiego kredytu tylko w dwóch przypadkach.
1) ignorancja ekonomiczna
2) czarna lista dłużników.
W każdym innym przypadku nie wzięcie tak oprocentowanego kredytu a zainwestowanie własnych pieniędzy, to głupota. Chyba, że celem jest działanie na własną szkodę.
~Buk Przeczytaj kilka razy co sam napisałeś : „Na domiar złego owo „jeśli” jest właściwie niemożliwe skoro zwykły Kowalski jest w stanie wynegocjować kredyt poniżej inflacji”. W tej postaci to bełkot . Może też nie odpowiadaj za mnie . I przestań fantazjować .
Jaki bełkot? Kowalski idzie do banku i negocjuje bez problemu kredyt którego nie opłaca się nie wziąć. To żadna filozofia. Zatem „jeśli” jest tylko kurtuazją.
Skoro mam nie odpowiadać za ciebie to odpowiedz ty sam. Weźmiesz kredyt 1% czy wywalisz np 400tys. własnej kasy?
~Buk Przeczytaj jeszcze kilka razy co sam napisałeś : „Na domiar złego owo „jeśli” jest właściwie niemożliwe skoro zwykły Kowalski jest w stanie wynegocjować kredyt poniżej inflacji”. W tej postaci to bełkot . I przestań fantazjować . Brać pod uwagę tylko wyimaginowane oprocentowanie pobrane z sufitu i upierać się bezmyślnie świadczy nie tylko o nieznajomości realiów , ale o głębokim infantylizmie . Koniec, kropka
Lucek. A kto ci powiedział, że biorę pod uwagę TYLKO oprocentowanie? To jeden z elementów w negocjacji. Liczą się też ew. karencje ale wszystkie inne element będą pokłosiem oprocentowania. Pytam więc: weźmiesz kredyt 1% czy wywalisz własna kasę na budowę domu?
Zdecydowanie wole z własnych pieniędzy inwestować, i zazwyczaj tak robię, już nie jednego widziałem z dobrze wynegocjowanym kredytem który nie ma już nic, ani firmy ani kasy. A co do kredytu na budowę czy zakup domu, to z reguły się bierze aby US się nie doczepił z pytaniem skąd kasa jest i nie trzeba by było prosić rodziny o podpisanie że dali darowiznę.
Wynegocjowanie dobrego kredytu nie oznacza, że umie się nim posłużyć. Stąd i ja widuję bankrutów we własnym środowisku. Jedno co jest niezaprzeczalne, to to, że dobry kredyt się bardziej opłaca niż inwestowanie własnych pieniędzy. One służą na wtedy do zupełnie czego innego.