Smartfon marki Wiko na pierwszy rzut oka wyróżnia prosty design i matowa powłoka. Plastik, z którego wykonany jest korpus sprawia wrażenie zabawkowego, ale jest solidny i wytrzymały. Nic nie trzeszczy, wszystko jest dobrze spasowane. Nie jest ani za duży, ani za mały, biorąc pod uwagę modę na phablety.


Wymiary obudowy są następujące: 143 x 71,2 x 9 mm. Waga osiąga wartość 158g, co sprawia, iż nie odczujemy masy telefonu nosząc go w kieszeni. Estetyka to rzecz gustu, ale low-endowa konstrukcja Rainbow Lite 4G, zwłaszcza z kolorową obudową (dostępne kolory: czarny, biały, bleen, coral, niebieski), może się podobać, bo jest klasyczna i bez udziwnień.


Front to, jak zawsze, jednolita tafla szkła, pod którą umieszczono 5-calowy wyświetlacz wraz z otaczającą go czarną ramką. Dotykowy wyświetlacz ma skromną na dziś rozdzielczość 854×480 pikseli i pojedyncze piksele są widoczne. Dzięki takiej wielkości ekranu oraz zaokrąglonej tylnej obudowie telefon dobrze obsługuje się jedną ręką. Ekran poprawnie wykrywa pięć palców, ale mógłby być nieco bardziej czuły. Zdarzało mi się, że musiałem powtórzyć polecenie, bo smartfon nie reagował na dotyk. Nie jest to ekran dla graczy i trzeba sobie zdawać z tego sprawę.


Zarówno kontrast 825:1, jak i nasycenie barw jest dobre, ale kąty widzenia pozostawiają trochę do życzenia. Po obcowaniu ze smartfonami z najwyższej półki różnica jest widoczna, jednak jeśli jest to pierwszy smartfon, jaki kupujecie, będzie on w zupełności wystarczający. Rozmycie uwidacznia się po mocniejszym naciśnięciu. Prezentowany na wyświetlaczu tekst, pod lekkim kątem nie wygląda najlepiej, a sma wyświetlacz przybiera nieco niebieskawe barwy.


Co do widoczności w słońcu (jasność 348 cd/m2) to niestety nie ma przełomu, ale to nie jest wada, a średnia rynkowa. Telefon otrzymałem do testów, więc nie sprawdzałem jego wytrzymałości na rysowanie. Warto zaznaczyć, że bardzo szybko się ono palcuje, co estetów z czasem może irytować.

Znad ekranu patrzy na nas oko 2-megapikselowej kamerki do rozmów wideo i selfie. Obok niej umieszczono głośnik, który w trakcie rozmów spisywał się poprawnie, ale bez rewelacji, oraz przydatną diodę powiadomień i czujniki. Pod ekranem znajdziemy trzy, podświetlone na biało i sprawnie działające, dotykowe przyciski: wróć, dom i opcje.


Na obwodzie korpusu, z prawej strony ulokowano przyciski odpowiadające za regulację poziomu głośności telefonu i oraz przycisk power, w rzadko stosowanej okrągłej.


Na górnym zainstalowano wyjście słuchawkowe mini-jack 3,5mm.


Na dolnym brzegu znajdziemy gniazdo wielofunkcyjne microUSB 2.0, w standardzie On-The-Go, więc mamy możliwość podłączenia do telefonu pendrive’a.


Tylny panel został wykonany z plastiku, przypominającego w dotyku gumę, który jest podatny na odciski palców. Na niej widzimy obiektyw kamery, a poniżej znajduje się dioda flash, emitująca średnio intensywne światło, ale sprawdzające się czasem w roli latarki. Może to tylko wrażenie, ale szkło okalające i chroniące aparat jest delikatnie schowane w obudowie, a to oznacza, że położenie telefonu ekranem do spodu nie jest takie straszne. W oczy rzuca się logo producenta „Wiko”.Głośnik umieszczony w dolnej części tylnego panelu gra donośnie, ale delikatnie brzęczy, po ustawieniu głośności na poziom maksymalny. Dźwięk, który się z niego wydobywa można usytuować w średniej jakości brzmienia, w klasie mobilnych urządzeń rzecz jasna.


W okolicy głośnika, na obudowie znajduje się wypustka, która unosi delikatnie urządzenie ponad powierzchnię, nie zagłuszając jego dźwięków, gdy położymy go na blacie biurka.


Pod klapką, oczom naszym ukaże się wymienny akumulator i dwa sloty na karty microSIM oraz gniazdo na kartę pamięci microSD (obsługuje karty o pojemności do 64 GB).